Hard Dog Race 2018 Zawiesiuchy: błogostan dla serca

Około 450 par człowiek- pies wystartowało w pięknych okolicznościach przyrody w Zawiesiuchach pod Warszawą 12 maja.

Nie często można spotkać ważkę, kolorowe motyle, posłuchać odgłosów żab oraz innych stworzeń.

W takim właśnie anturażu psy oraz ich współtowarzysze w rywalizacji biegały, pływały, skakały oraz wykonywały inne skomplikowane czynności, by dotrzeć do mety 6-cio kilometrowej trasy, pokonując uprzednio 16 przeszkód

Bieganie, rower? Jak przygotować psa do tego typu aktywności.

Witajcie,

Na dzisiaj przygotowałam dla Was artykuł na temat biegania lub jazdy na rowerze z psem który biegnie z boku.

Po pierwsze i najważniejsze, jeśli dane ćwiczenia wprowadzimy z głową w sposób rozsądny to ani nam ani psu nie powinny grozić żadne kontuzje.

Odnosić się będę w dużej mierze do psów dużych takich jak Golden retrievery. Jednakże Ty jako wlaściciel psa powinieneś przede wszystkim wiedzieć do jakiej aktywności dana rasa się nadaje. Jesli tego nie wiesz, warto odrobić lekcje, poczytać na temat charakterystyki i predyzspozycji rasy, aby potem móc rozważać odpowiednią aktywność ruchową dla Ciebie i Twojego pupila. Zawsze możesz tez zasięgnąc języka u dobrych hodowców lub znawców rasy.

Do każdej aktywności- zwłaszcza nowej należy przgotować się stopniowo. Nie wybieraj się od razu na dystans biegowy 5-10-15 km. Nawet jeśli uda Ci się przebiec to kontuzje raczej masz gwarantowane. Nie mówię tutaj już nawet o skręconych stawach skokowych ale o naciagniętych lub naderwanych mięsniach, obolałych stawach bądź innych urazach. Zacznij od krótkiego dystansu, naucz sie stopniowo chodzić przynajmniej 2 km dziennie dość szybkim tempem aby nie mieć zadyszki, później staraj sie spacer zmienić w marszobieg i stopniowo w bieg. Jak masz zacząć biegać nie będe Ci tutaj pisać- od tego sa inne blogi. Zaopatrz się w odpowiednie obuwie i ubranie. Pamiętaj zresztą zawsze o rozgrzewce, a po bieganiu o rozciaganiu. Nigdy odwrotnie.

I tu przechodzimy do kluczowych kwestii. Rozgrzewki także potrzebuje pies. Taką rozgrzewką może być szybki spacer. Potem kilka razy siad/wstań. Chodzenie w około po jak najmniejszym promieniu w lewo i w prawo. Chodzenie ósemek. Podawanie łapy lewej/prawej. Oraz kompozycja stój/siad/leżeć. Powtórzona kilka razy.  Rozgrzewkę robimy przed bieganiem (jogging) oraz przy bieganiu przy rowerze. 

ROWER
1) Do tego aby pies mógł z Tobą regularnie biegać przy rowerze musisz zrobić RTG stawów biodrowych. Jesli radiolog oceni zdjęcie i stawy biodrowe na zdrowe i nadające sie do regularnego ruchu- śmiało.  

ROWER /JOGGING

2) Zawsze pamiętaj o rozgrzewce

3) Pies przy rowerze może biegać tylko w kłusie (nigdy galopem chyba że trenujecie do zawodów i masz rasy pociągowe np. husky lecz wtedy zapewne doskonale wiesz co trzeba robić 🙂 )

4) Unikaj wysiłku z psem w silnym nasłonecznieniu

5) Wysiłek tylko minimum 1-2 h po posiłku

6) Jeśli planujecie długi dystans pamiętaj że Twój pies potrzebuje wody (lub zbiornika wodnego, cieku wodnego do schłodzenia) 

7) Jesli widzisz że Twój pies nie daje rady- daj mu odpocząć- jesteś za niego odpowiedzialy.

8) Pies jak człowiek potrzebuje wdrożenia do aktywnych treningów- nie zaczynaj od 15 km.  Trenujcie razem od poczatku stopniowo. 

9) Uważaj po jakiej nawierzchni biegasz. To, że Ty masz buty nie oznacza, że Twojemu psu będzie się miło biegło po betonie… ( już nie wspomnę, że po rozgrzanym betonie czy asfalcie absolutnie nie wolno wyprowadzać Ci psa!) 

10) Zabierz ze sobą woreczki na odchody- Twój pies w każdej chwili może chcieć się załatwić. Posprzątaj po nim.

11) Jeśli biegasz w nocy załóż na siebie i na psa odblaski.

12) Zawsze biegajcie w szelkach, smyczy z amortyzatorem odpowiedniej dlugości i pasie trekingowym. 

Oto mój zestaw do biegania:

Buty


Pas dogtrekingowy

 


Smycz z amortyzatorem


Szelki

Chili w szelkach

Pozdrawiam Cię serdecznie,
Edyta
www.goldenmajko.pl

Jeśli masz ciekawe uwagi zapraszam Cię do komentowania.

Szczeniaczkowo

Witajcie,

Długo nas nie było. Działo się u nas bardzo wiele, niektóre elementy życia zostały wywrócone do góry nogami. Samo życie.

Ale ponieważ mamy 4+4+2 nogi to dajemy radę ogarniać rzeczywistość, a energii nam nie brakuje więc ciagle gdzieś jesteśmy. Albo ciągle gdzieś nas nie ma. Albo jest nas za mało.

Nawet nie wiem od czego zacząć. Może od jednej z radośniejszych nowin takich jak to, że 4 tygodnie temu urodziły się pierwsze szczeniaki po Mojo w 2018 roku. Jest to trzecie skojarzenie tej samej pary. Z dwóch poprzednich miotów urodziły się fantastyczne maluchy, za każdym razem mamy inne odcienie goldenów, także i tym razem stwierdziliśmy, że skoro Dafne i Mojo dają takie piekne i mądre dzieci to dlaczego nie. W końcu jak to niektórzy mówią, nie ma drugiego takiego piękne złotego goldena.

Żeby za dużo nie pisać pozostawiam Was w rękach galerii zdjęć. Oczywiście więcej zdjęć na moim facebooku, na którego serdecznie zapraszam www.facebook.pl/goldenmajko

W kolejnym wpisie podzielimy się dalszą częscią relacji, dlaczego nas nie było przez chwilę.

 

Inhibicja gryzienia- jak to wyćwiczyć.

U podstaw zrytualizowanych form agresji leży zahamowanie gryzienia…

‼‼Koniecznie przeczytaj…‼‼

U psów otwartą agresję zastępują mowa ciała, wpatrywanie się w oczy, warczenie, odsłanianie zębów i ugryzienia „na niby” niepozostawiające śladów.

🐺🐺🐺Psy to zwierzęta wyposażone przez naturę w mocne szczęki i w umiejętność zabijania, rozrywania zdobyczy i łamania jej kości. A przy tym są zwierzetami żyjącymi w sforze i w porównaniu z innymi gatunkami- dość skłonnymi do zwady. Zważywszy jak groźne jest ich uzębienie, psy muszą też dysponować mechanizmami, które zapobiegają walkom i powstałym w ich następstwie poważnym zranieniom.

🐺🐺🐺Taką funkcję spełnia RYTUALIZACJA ZACHOWAŃ. Rytualizacja to zespół zachowań, które rozwinęły się w procesie ewolucji i które pozwalają na rozwiązywanie konfliktów bez walki i wynikających z niej szkód. W środowisku naturalnym zachowanie agresywne wobec współplemiencow nie popłaca. Zarówno przegrany jak i zwycięzca ryzykują groźne poranienie, a w najlepszym razie niepotrzebnie tracą energię konieczną do polowania.

Jeszcze większe byłyby koszty wewnątrzgatunkowej agresji u tych zwierząt, ktore same są ofiarami drapieżników- poranione, mają niewielkie szanse na ucieczkę. Aby tego uniknąć zwierzęta wykształciły szeroki repertuar zachowań agonistycznych służących do rozładowania rysujących się konfliktów.

Psy nie rodzą się z tą umiejętnością: przeciwnie, małe szczenięta gryzą całkiem ostro ale szybko się uczą, by tego nie robić, jeśli umożliwi im się naukę. Przede wszystkim trzeba im uświadomić, że ich ugryzienia są za mocne. Aby tę naukę ułatwić, natura wyposażyła szczeniaczki w nadzywczaj ostre ząbki, wbijające się w skórę jak igły 🙂 Znacie, to prawda? 🙂

Psy uczą się osłabiać siłę ugryzień w zabawach z rówieśnikami. Szczenięta oddawane są do nowych domów wcześnie, a tam zdarza się, że trafiają w „socjalną próżnię”. Nie bawią się z innymi, a właściciele nie wszystkie zabawy uważają za odpowiednie; nie koniecznie te podczas których dochodzi do gryzienia. Nawet jeśli wcześniej psy poznały czym jest inhibicja gryzienia to szybko o tym zapominają. Wyrastają z nich osobniki, które nie potrafią ograniczać siły swoich szczęk. Nie wyrobiły sobie mechanizmów zabezpieczaających przed poważnym pogryzieniem.

Jeśli masz doświadczenie z psami, to to co powyżej może być dla Ciebie jakąś niesłychaną historią. Jednak… serio ludzie mają takie problemy. Ludzie mają najróżniejsze problemy takie o których my nawet nie mamy pojęcia.

Przewidujący właściciel pozwala psu na zabawy z użyciem zębów, żeby poznał siłę swojego ugryzienia. Ma to tak wielkie znaczenie, że szczenięta, które same nie przejawiają chęci do podobnych zabwa, trzeba do nich zachęcać, bo inaczej nigdy nie nauczą się inhibicji. 

Zaczynamy od nakłonienia szczeniaka, aby chwytał ząbkami mocno. Wprawdzie zęby są bardzo ostre, ale uścisk szczęk jeszcze na tyle słaby że nawet silne ugryzienie da się wytrzymać. Kiedy je rzeczywiście poczujesz, głośno krzyknij  „Ojej!” lub inne tego typu sformułowanie dzwięczne, udając że pies chwycił naprawdę mocno.  Spójrz na niego z takim wyrzutem, jakby próbował Cię zamordować, zacznij piszczeć, udawaj że płaczesz i wyjdź z pokoju na minutę bądź dwie. Wyjście to czytelny komunikat, że nie zamierzasz się tak bawić, a okrzyk „Ojej!” zapowiada jego rychłą konsekwencję- koniec zabawy. Większość szczeniąt instynktownie rozumie znaczenie ostrzegawczego pisku co ułatwia zadanie. Po krótkiej przerwie wróć do pokoju i kontynuuj zbawę. Tym razem szczeniak powinien być delikatniejszy, ale nie zawsze tak jest. Opisane postępowanie trzeba powtarzać aż do skutku. Szczeniak musi zapamiętać, że gdy gryzie zbyt mocno, z zabawy nici.

Ważne aby podobny trening przeprowadzały ze szczeniakiem różne osoby, z wyjątkiem małych dzieci. Małe dzieci są najgorszymi nauczycielami dla szczeniąt. Połączenie szczeniak i małe dziecko to kombinacja bardzo niebezpieczna. Dzieci robią wszystko to, czego nie powinno się robić. Często piszczą, podskakują, biegają, przewracają się, z punktu widzenia psa zachowują się niebywale zabawnie gdy je chwycić zębami.

Nieznaczy to że dzieciom  trzeba zabaraniać kontaktu ze szczeniętami ale to że musi się to odbywać ZAWSZE pod kontrolą dorosłych, a reakcje psa należy bacznie obserwować.  W przypadku kiedy szczeniak za bardzo się rozochoci dziecko powinno natychmiast wyjść, a dorosły postępować według wcześniejszych wskazówek. Można też zmienić zabawę na inną odwracając uwagę od gryzienia.

Kiedy szczeniak zaczyna przejawiać stałą kontrolę nad siłą swoich ugryzień, ustalony arbitralnie „próg bólu” możemy obniżać aby pies nabrał jak najwięcej praktyki w miękkim gryzieniu. Każdy szczeniak nawet ten któy rzuca się na rękę jak pirania w końcu nauczy się jak może „gryźć”.  Kiedy będzie chwytał zębami już tylko leciutko, mozna ukierunkować go na odpowiednie zabawki. W ten sposób pies nauczy się że ludzi nie wolno chwytać zębami.

Jeśli zainteresował Cię artykuł, zostaw proszę komentarz 🙂

Pozdrawiam
Edyta
www.goldenmajko.pl

 

 

ZROBIŁAM TEST- Zabawa w przeciąganie- czego nie wiesz!



ZROBIŁAM TEST- JESTES CIEKAWY WYNIKÓW? KONIECZNIE PRZECZYTAJ…

Tekst będzie składał się z dwóch części bo dotyczyć będzie dwóch zagadnień. Zapraszam się do części pierwszej.

Zabawa w przeciąganie- czego nie wiesz!

W zeszłym tygodniu zrobiłam test. Na trzy grupy o goldenach znajdujące się na facebooku wrzuciłam bardzo krótki filmik mojej zabawy z Chili…

Zdumiały mnie niektóre komentarze. I nie to, że ludzie nie mają prawa do wyrażania własnej opinii- mają jak najbardziej i powinni z niego korzystać, ale to co mnie najbardziej zaskoczyło to brak kultury, bardzo szybka ocena sytuacji i osób oraz kompletna nieznajomość tematu- jakże podstawowego w wychowaniu psa…

Przykro mi, jeśli nie znasz znaczenia zabawy w przeciąganie oraz tzw. ostrych zabaw, to w Twojej psiej relacji prędzej czy później może pojawić się problem…

Pomijając fakt, że ludzie w internecie nie szczypią się za bardzo i nie mają hamulców przed nazywaniem innych użytkowników głupcami (o kulturze w sieci chyba też napiszę felieton), to zawsze zaskakuje mnie to że inni wiedzą na pewno lepiej jaka jest nasza intencja działania i gotowi są od zaraz udzielać nam surowych osądów jakbym wzbudzała w swoim psie agresję. Wiedzą to,  nie znając psa, nie znając naszej relacji, po zaledwie 17 sekundach filmiku…

Chila

Opublikowany przez goldenmajko.BLOG.pl na 28 lutego 2018

A teraz do teorii…

Szkoleniowcy, hodowcy, nawet lekarze weterynarii od dziesięcioleci wkładają do głowy właścicielom psów aby nigdy pod żadnym pozorem nie bawili się z nimi w przeciąganie oraz w tzw. „ostre zabawy”. Ma to jakoby grozić wyzwoleniem i utrwaleniem zachowań dominacyjnych i agresji u psa.

Rozumowanie takie bierze się z pomylenia zachowań łowieckich jakie występują w tej zabawie, z zachowaniami agonistycznymi (rozwiązywaniem konfliktów), jakie w niej nie występują.

Zabawy w przeciąganie jeśli tylko odbywają się według jasnych ustalonych reguł są znakomitym sposobem na rozładowanie energii. Tych reguł musisz psa nauczyć. ( i teraz powracając do mojego filmiku- moje psy doskonale znają te reguły!) Podobnie jak kontrolowane „ostre” zabawy tak i one są swego rodzaju barometrem wskazującym na ile panujesz nad zachowaniem swojego psa, zwłaszcza w jaki sposób robi on użytek ze swoich zębów. Zabawa nie wywołuje u psa zachowań drapieżnika- bo one już w NIM TKWIĄ- TYLKO DAJE IM UJŚCIE.

Oczywiście, że zabawa w przeciąganie jak każda intensywna zabawa może być potencjalnie groźna, jeśli nie obowiązują w niej żadne reguły ani zwyczajny zdrowy rozsądek. Nie należy jednak wylewać dziecka z kąpielą. Dlaczego pozbawiać właściciela i psa świetnej zabawy która w dodatku jest sposobem na ujście energii i zaciśnienie więzi? JEJ ZALETY to przede wszystkim ZWIĘKSZENIE KONCENTRACJI U PSA I JEGO PEWNOŚCI SIEBIE ORAZ URUCHAMIANIE JEGO GŁĘBOKO ZAKORZENIONYCH INSTYNKTÓW. Ponadto właściciel jest skojarzony z silnym wzmocnieniem pozytywny.   Jeśli czytasz mojego bloga wiesz jak ważne jest to wzmocnienie.

Korzyści jakie przynosi zabawa w przeciąganie to zmniejszenie ryzyka wystąpień zaburzeń zachowania, które mają źródło w bezczynności i niedostatku bodźców. Dla właściciela ta forma aktywności jest bardzo wygodna, bo w w krótszym czasie bez  ruszania się z miejsca daje to wszystko co długi spacer (co nie znaczy że może go zastąpić). Jest także dobrą nagrodą przy szkoleniu w zakresie posłuszeństwa.

Argument że przeciąganie zrobi z psa dominanta jest wyjątkowo słaby, a pomysł że psy czy wilki rozstrzygają między sobą kwestie dominacji i podporzadkowania poprzez chwytanie dwóch końcow linii czy zabawki i przeciąganie jej w swoją stronę brzmi śmiesznie. Ma sens? Myślę że ma!

W zabawie tej pies i właściciel nie występują przeciwko sobie a raczej współpracują „przeciwko” zabawce. Zazywczaj jeśli pozwolisz psu wygrać podczas takiej zabawy to znaczy że dasz mu zabawkę, przyniesie ją z powrotem i będzie chciał zacząć przeciąganie od nowa, a nie ucieknie ze zdobyczą. Uczy się, że tylko właściciel dysponuje niezwykłą umiejętnością- powoduje że zabawka stawia opór, żyje i zachowuje się jak prawdziwa zdobycz. W ten sposób właściciel zyskuje wspaniały środek motywujący jakim jest wzmocnienie.

Jeśli czasem zdarza się że pies chwyta zabawkę i z nią ucieka to znaczy, że  jest to skutek popełnionych przez właściciela prostych błędów taktycznych. Gdy pies przejąwszy kontrolę nad zabawką zwiewa, trzeba go przechytrzyć a nie przegonić. Tam gdzie decydują szybkość i zwinność- pies zawsze wygra.

Kiedy Twój pies nauczy się że zabawka żyje i stawia opór tylko wtedy gdy jest w rękach właściciela, uciekanie z nią nie przyjdzie mu do głowy.

Doktor Peter Borchelt i doktor Linda Goodloe przeprowadzili badania porównujące zachowania psów, z którymi właściciele bawią się w przeciąganie, z  tymi, które tej zabawy nie znaja. Nie wykazali żadnego związku między zabawą a wzrostem agresji.  Jeśli ktokolwiek przedstawi dobrze udokumentowane badania że jest inaczej z pewnością wezmę je od uwagę, a tymczasem wzbudzanie agresji podczas tej zabawy jest tylko domniemaniem.

Wydaje się że ta zabawa jest groźna, bo groźnie wygląda, a pies zachowuje się podczas niej jak prawdziwy drapieżnik. Najwyraźniej niektórym trudno się pogodzić z faktem że jest drapieżnkiem.

Trzeba pamiętać że pies bawiący się w przeciąganie nie walczy z właścicielem, on współpracuje z nim aby „zabić” zdobycz. „Zabijanie” w zabawie w przeciąganie jest intensywnym i przyjemnym przeżyciem, które pies kojarzy z właścicielem. Podkreślam jednak,  że niezbędne jest by taka zabawa była podporządkowana ścisłym regułom:

  • Na komendę pies puszcza zabawkę
  • Zabawa zaczyna się zawsze z inicjatywy właściciela
  • Jest przeplatana ćwiczeniami posłuszeństwa
  • Nie ma tolerancji dla wypadków.

Dziękuję, że dotarłeś aż tutaj. Teraz pomyślisz, ale przecież filmik nie był o przeciąganiu… Tak filmik nie był, ale „ostre” zabawy oraz przeciąganie zaliczane są do tego samego typu zabaw przez najlepszych behawiorystów. O ostrych zabawach napiszę w kolejnej części, dlatego śledź mojego bloga i mój fanpage…

Na zakończenie, mogłabym „obrazić” się na świat po niestosownych komentarzach niektórych nielicznych osób z forum. Ale to nikomu nie przyniosłoby nauki. W zamian wybrałam wyciągnięcie lekcji po tym  jak zauważyłam ze w temacie niektórym brakuje ewidentnie gruntownej wiedzy. Zmotywowało mnie to więc do napisania tego wpisu.

Jednakże, jeśli uważasz inaczej i nie zgadzasz się z przytoczonymi powyżej argumentami, chętnie poznam Twoje które mają sens. Jednakże jedyne czego wymagam, to kultury- jej brak nie będzie tolerowany. Myślę, że wszyscy jesteśmy dorośli. Zdecyduj więc z jaką intencją się wypowiadasz.

 

Pozdrawiam,

Edyta
www.goldenmajko.pl

na podstawie „Pies i Człowiek” Jean Donaldson

 

18 punktów po których będziesz mógł wymieść konkurencję z rynku…




Życie potrafi zaskakiwać każdego dnia. Jaką lekcję dzisiaj wyciągnęłam po 19 latach zainteresowania kynologią?

Jak mówi mój mentor Kamila Rowińska :

„Nigdy nie chciałam uczestniczyć w dyskusjach typu: „jesteś lepsza/y niż…”, „zajdziesz wyżej, dalej…”, „… zazdrościsz mi…”, bo to dyskusje, które prowadzą donikąd. Gdy otoczenie mówiło: „ten lub tamten się już skończył lub wypalił”, podchodziłam do tego z rezerwą. Nie wiedziałam, jaki jest plan tej osoby, poza tym ja sama nie wiem, kim ja będę za 10 lat. Nie rżnę zatem kozaka, bo i po co?” [1]

Co jakiś czas słyszę, jak początkujący w hodowli wypowiadają się o ludziach z 10-letnim; 20-letnim  i dłuższym stażem. Tych, którzy zbudowali szanujące się hodowle, działające prężnie od kilkunastu lat dające wiele wartości.

Mówiąc krótko – co drugi, który dopiero wchodzi do tego świata zrobiłby wszystko lepiej, szybciej i ma swoich starszych oraz bardziej doświadczonych kolegów za idiotów 🙂

Gdy zaczynałam to przyglądałam się pracy osób, które są na tym „rynku” dłużej. Miałam dużo pokory i szacunku do ich osiągnięć. Nadal ją mam.

Czas się zwijać…

Osobiście czytam wszystkie wiadomości kierowane do mnie. Wiele z nich jest naprawdę zdumiewających i mocno inspirujących, bo piszecie wiele wspaniałych rzeczy. Szczególnie wtedy kiedy, doceniacie, że jest ktoś kto stara się przekazać Wam wiedzę. Dostaję dużo telefonów od Was na temat waszych problemów z psami. Mimo że nie jestem wykwalifikowanym szkoleniowcem staram się przekazać Wam jak najlepiej umiem tą wiedzę, którą zdobyłam do tej pory oraz to co wyczytałam w książkach lub dowiedziałam się od znanych mi inspirujących hodowców.

Jednak dzisiaj na fanpage dostałam wiadomość od mężczyzny, która właśnie startuje w tym świecie. Świecie hodowli, kynologii. Nie będę przytaczać całej wiadomości, jednak można ją z powodzeniem skrócić do: „Pani sobie robi mną reklamę i zazdrości mi mojego psa (…) Mój pies osiągnie jeszcze dużo, bo jest młody a Pani pies jest stary (…) ”. Co brzmi mniej więcej tak „zbieraj zabawki, zaraz Cię wywiozę z tej piaskownicy”.

Znów zacytuję Rowińską „Szkoda, że nie mogę pokazać Ci, jak wyglądała moja mina, kiedy to przeczytałam 🙂 Mnie samej, nawet by przez myśl nie przeszło, aby tak napisać do kogokolwiek, ale…przecież ludzie są różni.”

Powiesz: „nie przejmuj się i rób dalej swoje”. I tak też można do tego podejść.

Niepokoi mnie jednak to, że ktokolwiek w ogóle hodowlę postrzega w taki właśnie sposób.

I nie mam tutaj na myśli tego, że konkurencja jest zła, bo wyznaję zasadę, że dla każdego znajdzie się miejsce. Przykre jest natomiast to, że ktoś chce robić coś, aby innych niszczyć, zamiast budować realną wartość i skupić się na pomaganiu innym.”

Pomyślałam więc, że podam Ci, szanowny Panie, instrukcję jak przygotować się do tego abyś mógł być (jak to nazwałeś) reklamą dla innych i aby inni faktycznie mieli Ci czego zazdrościć. Jak wymieść konkurencję z rynku…

Wszak misją moją jest wspierać innych w zdobywaniu wiedzy na temat tej rasy. Do stworzenia poniższych podpunktów posłużyłam się moim ulubionym artykułem Kamili Rowińskiej (z której argumentacją w tej kwestii  w 100% się zgadzam- Kamila co prawda opowiada o innej branży- ale dotyka tego samego problemu).

Pomijając kwestię, że chcesz budować swój wizerunek z intencją, która nie wróży nic dobrego na dłuższą metę …

  • To nie jest takie proste! Nie wystarczy tylko zarejestrować psa jako reproduktora, „wyklikać reklamę na fejsie” i liczyć zyski.
  • To, że Twoje ego ledwie mieści się na FB, to za mało.
  • To, że masz duże plany i myślisz w wielkich kategoriach, to jeszcze nie wystarczy, aby odnieść sukces.
  • To, że budujesz swój wizerunek, motywując się tym, aby kogoś “wywieźć i ośmieszyć” to na dłuższą metę fatalny napęd Twoich działań. [1]

Tak naprawdę uważam, że to pomoc innym powinna być Twoją główną motywacją i pasją, która będzie Cię napędzać.

Zacznijmy jednak od początku, abyś wiedział, przez jakie kroki przyjdzie Ci przejść, zanim Twój wizerunek zacznie się liczyć w ‘branży’. [1]

  1. ODNIEŚ SUKCES w pierwszym projekcie, który sobie zaplanujesz.

Wbrew pozorom to najłatwiejsze. Masz entuzjazm początkującego, większość osób chce Ci pomóc, a koszty masz niewielkie. Kiedy odrobinę zaczniesz wystawać “ponad stół” Twoje otoczenie będzie Ci gratulowało. Ale mowa jest o takim sukcesie prawdziwym. Z rzetelnymi liczbami i konkretnymi wynikami, oparty na faktach, a nie odczuciach. Prawdziwe tytuły, championaty, wygrane prestiżowe wystawy!  Ukończone szkolenia, posiadane dyplomy, realna praca z psem… Nie wystarczy tylko to, że dla Ciebie jest on najpiękniejszy na świecie (bo to jest oczywiste!).  

2. Uwzględnij fakt, że koszty Twojej działalności hodowlanej to nie tylko pełna micha dla psa.

  • To koszty badań lekarskich, certyfikatów zdrowotnych (regularnie)
  • To koszty wystaw- jeśli więcej niż podstawowe trzy na hodowlankę ( a zakładam, że chcesz odnieść sukces?) to wydasz na to kupę kasy, spędzisz mnóstwo czasu na halach na ringach i w samochodzie: kiedy chcesz być włścicielem szanowanego reproduktora tym bardziej!
  • To energia przeznaczona na wychowanie i pielęgnacje psa
  • To koszty reproduktora/ lub koszty wizyt u szczeniąt aby sprawdzić i zweryfikować warunki hodowlane w końcu podpisujesz się pod tym imieniem i nazwiskiem!
  • To koszty utrzymania szczeniaków, ich odpowiedniego zywienia, socjalizacji, opieki weterynaryjnej, mleka, karmy, zabawek, mat, ręczników, podkładów, preparatów, to Twoje nieprzespane noce kiedy nikt nie płaci Ci dniówki, a potencjalni nabywcy pytają „czy można negocjować”. Czy można negocjować twoją pracę która odbywa się 24h/h przez dwa miesiące non stop? Twój strach, ból, cierpienie kiedy coś pójdzie nie tak?
  • To tylko drobny procent tego ile kosztuje prowadzenie hodowli

I jeszcze jedno, chyba najważniejsze – przygotuj się na działanie NON STOP! Będą nieprzespane noce, nerwy i stres.

To nie tak, że kiedy zakłada się hodowlę, to  możesz sobie wstać o godzinie 10, potem śniadanko i leniwym krokiem do szczeniaczków.

3. Zbuduj silny zespół.

Zadbaj o to, aby ludzie przy Tobie się rozwijali  i realizowali się w hodowli.

Nie będzie łatwo, ale dzięki temu stworzysz grupę ludzi, z którymi będzie Ci się wyśmienicie współpracowało i pomogą Ci w realizacji coraz wyższych celów. [1]

4. Wprowadź optymalizację swoich działań

Rób więcej w krótszym czasie. Postaw na efektywność. Już nie jesteś sam na okręcie, ale ponosisz współodpowiedzialność za osoby zaproszone do zespołu.

Liczą się wyłącznie efektywne działania, które popchną Twój wizerunek ku lepszemu. Inaczej wylądujesz na mieliźnie i skończą się marzenia o podboju świata kynologii. [1]

5. Utrzymaj zainteresowanie Twoimi psami

Gdy minie pierwszy zachwyt, zadbaj o to, aby ‘cykl życia’ Twojego psa  był możliwie jak najdłuższy. Żeby tak się stało, właściciele powinni być wręcz zachwyceni tym, co oferujesz w swojej hodowli, a i Tobie również musi to sprawiać prawdziwą frajdę i radość. Dzięki temu będziesz w stanie dawać jeszcze więcej wartości.

Zachwycić ludzi pięknym zdjęciem w sieci, to potrafi prawie każdy. Zachwycać ludzi dając im wymarzone dla nich pod względem temperamentu szczenięta, to potrafią nieliczni. Sam jesteś tego przykładem- wszak jesteś właścicielem szczeniaka po moim psie (i jego pięknej matce!). 

6. Znajdź przyjemność w mówieniu tego samego po raz tysięczny

Na swojej kynologicznej drodze spotkasz wiele osób, dla których ta niezwykła podróż dopiero się rozpoczyna. Dla nich jest to PIERWSZY raz i wiele tematów będzie wałkowanych bez końca.  Jeśli nie kochasz ludzi i psów oraz tego co robisz, nie poradzisz sobie z tym i bardzo szybko przyjdzie tzw. wypalenie.

7. POWTÓRZ sukces lub pogódź się z niepowodzeniem.

To, że Twój pierwszy pies, czy suka okazała się sukcesem, nie oznacza, że kolejny również nim będzie.

Bądź przygotowany na to, że istnieje spora szansa, iż okaże się inaczej. Bywa, że zdrowie psa wysiada albo certyfikaty są nie takie albo szczenięta rodzą się z chorobą genetyczną. Trudno, takie rzeczy się dzieją i nawet najlepszym nie wszystko wychodzi. Czy będziesz potrafił z godnością ustąpić i wycofać swoje zwierzę z hodowli dla dobra innych? Wyciągnij wnioski i pamiętaj, aby pod żadnym pozorem nie powielać starych błędów.

8. Przygotuj się na wrogów Twojego sukcesu.

Wszyscy kochają Cię, gdy jesteś w drodze do swojego pierwszego miotu. Jednak, kiedy już to zarobisz, to dla niektórych staniesz się piep…..ną konkurencją, która dorobiła się na „układach”.

Wiem, że teraz może Ci się to wydawać mocno podkoloryzowane, jednak rzeczywistość potrafi być naprawdę brutalna. I nawet jeśli tak jak ja przeznaczasz pieniądze na cele adopcji psów, to i tak licz się z tym, że spotkasz sporo osób, którym Twój sukces się nie spodoba i zrobią wiele, aby nadszarpnąć Twoją reputację, zaszkodzić Ci lub spróbują Cię zwyczajnie sciągnąć w dół.

9. Wytrzymaj hejt i fakt, że ludzie interpretują każde Twoje słowo dowolnie, w zależności od potrzeb i intencji.

Bez względu na to, co powiesz, znajda się tacy, którzy będą szukali dziury w całym.

Jak Cię ktoś spyta pod zdjęciem potomka Twojego psa „z jakiej pochodzi hodowli” ,a Ty odpowiesz i okaże się, że jest to znana hodowla/ utytułowani rodzice – powiedzą, że się się reklamujesz. Jeśli nie powiesz, uznają, że zadzierasz nosa.

Jeśli ktoś będzie Cię obrażał na Twoim fanpage’u i go zablokujesz, to nagle okaże się, że nie masz do siebie dystansu. Jeśli pozwolisz mu pisać, inni powiedzą, że pozwalasz robić bałagan we własnej piaskownicy.

Im większa będzie Twoja rozpoznawalność, tym surowiej będą Cię oceniać. Przywyknij, że gdy na Twoim profilu pojawi się zdjęcie z Twoim psem, usłyszysz, że „nawet Twoje psy są na sprzedaż”.

Nie dogodzisz wszystkim.

10. Przygotuj się na to, że niektórzy skorzystają bezprawnie z Twojego wizerunku dla osiągnięcia własnych celów.

Chociażby aby zrobić gównoburzę wobec Twojej osoby na forum  internetowym. Przywyknij.

11. Pracuj pomimo tego, co przykrego Cię spotka i pozostań równie entuzjastyczną i pomocną osobą dla swoich, co na początku.

W życiu dzieją się różne rzeczy i nie zawsze będą one pozytywne. Niezależnie od tego, co się stanie, bądź nadal  osobą na którą można liczyć. [1]

12. Poszukaj otoczenia, gdzie Ty również się rozwijasz.

Nie ma nic gorszego niż bycie non stop „najmądrzejszym w pokoju”. Otaczaj się zatem ludźmi, którzy osiągnęli więcej od Ciebie, aby czerpać z ich doświadczenia i wiedzy. Przekonasz się wtedy, że jeszcze mało wiesz, a jednocześnie zyskasz zupełnie nowe kierunki rozwoju. [1]

13. Wspieraj w działaniach tych, którzy dopiero zaczynają.

Prawdziwą miarą Twojego sukcesu nie są sukcesy, które Ty osiągasz, ale te, które osiągają osoby korzystające z Twoich usług i doświadczenia.

Pamiętaj, że Ty też kiedyś zaczynałeś, dlatego powinieneś być wyrozumiały dla początkujących i zaoferować pomoc w rozwijaniu się. Nie ma nic piękniejszego niż obraz szczęśliwego właściciela psa, który dzięki Tobie oraz swojemu zaangażowaniu był w stanie rozwinąć swoją relację z psem. [1]

14. Naucz się rozstawać z ludźmi,

Nie zawsze jest tak, że ci, których lubimy, mogą nam rzeczywiście pomóc w budowaniu naszej hodowli.  Dla dobra Twojego wizerunku  nie możesz pozwolić, aby nadal byli w Twojej drużynie. Tak, wiem, że to nie brzmi najlepiej. Nie każę jednak zrywać Ci z nimi całkowicie kontaktu, ale ograniczyć współpracę pod względem hodowlanym.

Bądź przygotowany na to, że zaraz po tym, gdy już to zrobisz, większość osób, które obserwuje Twoje działania, stwierdzi, że Ci odbiło. Mimo że nie mają zielonego pojęcia, czym podyktowana była tak trudna decyzja. [1]

15. Inwestuj w swoją wiedzę

 Jeśli chcesz się rozwijać, to nie da się obejść bez śledzenia historii rasy, rodowodów, psów, skojarzeń, czytania o chorobach i o wychowaniu psów w ogóle. Wiele z nich może realnie pomóc Ci w budowaniu Twojego wizerunku.

Podejmuj przy tym mądre decyzje. [1]

16. Pilnuj, aby woda sodowa nie uderzyła Ci do głowy.

Dziś jesteś zdrowy, silny i być może jest tak, że stać Cię na naprawdę wiele. Jednak, co będzie jutro? Tego nie wie nikt. Równie dobrze Twoja hodowla może przestać istnieć bo Twoje psy zachorują na parwowirozę.

Dlatego nie graj gwiazdy, która wszystko wie, bo w kluczowym momencie Twojego życia może się okazać, że nie będziesz mieć wokół siebie bliskich osób, które SZCZERZE pogratulują sukcesu. Natomiast w gorszych chwilach nikt nie poda pomocnej dłoni. [1]

17. Dbaj o ludzi i relacje.

Dotrzymuj słowa i danych innym ludziom obietnic. Pamiętaj o tych, którzy pomogli Ci dojść do miejsca, w którym obecnie jesteś. Szczególnie, jeśli ich wsparcie już nie jest Ci do niczego potrzebne, to mimo wszystko pamiętaj o nich.

I nie mów przypadkiem, że Ty wszystko sam i tylko sam. Hodowla nie kończy się na skasowaniu pieniędzy za sprzedanego szczeniaka, a bycie właścicielem repa nie kończy się na kasowaniu pieniędzy za krycie. Krycie musi być skuteczne, muszą urodzić się szczeniaki, powinieneś wtedy pomóc hodowcy znaleźć dla nich jak najlepsze domy a potem pielęgnować kontakt z właścicielami szczeniąt. Ale najpierw… najpierw ktoś musi przyjechać do Ciebie na krycie… A to nie jest tak, że skoro na fejsie pod zdjęciem Twojego pięknego psa pojawi się 30 komentarzy i 200 lajków to właściciele suk będą walić do Ciebie drzwiami i oknami…
Trzeba mieć jeszcze co zaoferować poza ładnym obrazkiem… I umieć oddzielić ziarno od plew. Umieć powiedzieć nie, mimo wizji rzekomego zarobku!

18. Wciąż się rozwijaj i twórz nowe wizje.

Musisz wiedzieć, że w hodowli liczy się to, aby stale się rozwijać i kreować nowe rozwiązania. Ty również nie poprzestawaj na jednym sukcesie, ale staraj się z tego czerpać garściami.

Jeśli w swoich działaniach znajdziesz czas na coś więcej niż hodowla i utrzymasz się w tym środowisku w czołówce minimum na 10 lat, to kłaniam Ci się bardzo nisko.

Kiedy już przejdziesz przez te punkty z sukcesem, to ja ucieszę się z Twojej drogi i gorąco Ci jej pogratuluję!

Najprawdopodobniej o tych osobach, które dziś chcesz „wymieść”, pomyślisz wtedy z wdzięcznością i chętnie z nimi przez telefon porozmawiasz, czy kawę wypijesz. U wielu z nich znajdziesz zrozumienie oraz wsparcie. [1]

Nawet jeśli sposób bycia i pracy każdego z nich nie będzie Ci bliski, to docenisz ich wytrwałość w dążeniu do celu. Zrozumiesz wreszcie, że ogromna miłość do innych, chęć pomagania i tytaniczna praca doprowadziła ich do tego miejsca, w którym są obecnie.

Gadanie jest tanie, a ostatecznie jednak liczą się efekty! [1]

Dlatego bierz się do pracy i pamiętaj, aby czytać mojego bloga. Jestem przekonana, że to pomoże Ci popchnąć Twoje działania hodowlane do przodu i mocno zainspiruje Cię do działania. [1]

Nie marnuj swojego czasu na latanie za mną po forach internetowych i szkalowanie mojego imienia ponieważ po 19 latach bycia w tym środowisku tego typu dziecinne działania motywują mnie do działania jeszcze bardziej.

 

Pozdrawiam Cię serdecznie,

Edyta, właścicielka przecudownego utytułowanego przepięknego Mojo- ojca Twojego psa 😉

[1] https://rowinskabusinesscoaching.com/rowinska-pakuj-sie/

 

20 podpowiedzi na pytanie „Po co Ci drugi pies?”




Witajcie,

Dzisiaj pora na felieton. Znalezione w sieci i od razu porwało moje serce, pomyślałam. W końcu nie tak dawno (hmmm…. 1,5 roku temu) sama odpowiadałam na podobne pytania.

„Bardzo chcę przygarnąć drugiego pieska. Mamy juz z mężem zarezerwowanego szczeniaka, odbiór za dwa tygodnie, a każdy z mojego otoczenia pyta: po co ci drugi? A ja się zapowietrzam… No bo po co? Jeden nie wystarczy? Marzyłaś o psie, a nie o dwóch.  Dla mnie to pytanie w stylu, po co ci drugie dziecko… Jak odpowiadać na takie pytanie? Przez to negatywne nastawienie zewsząd i ja zaczynam wątpić, choć od roku myślę nad tym zakupem i byłam pewna, że chcę”

Poza oczywistymi, dla każdego własnymi i prywatnymi powodami dla których decydujemy się na drugiego psa, podam Ci 20 powodów dla których potrzebny Ci drugi pies.

  1. Bo psy to zwierzęta stadne (społeczne)
  2. Bo lepiej w parze/grupie
  3. Bo taki mamy kaprys/ bo mogę
  4. Łatwiej wybiegać dwa psy
  5. Każdy lubi towarzystwo- pies także 😀
  6. Dwa psy to dwa razy więcej futra do kochania
  7. Czterech nie mogę to będę miała dwa
  8. A po co nam dwie ręce? J
  9. Bo to już krok do trzeciego 😉
  10. Nie musisz odpowiadać na to pytanie
  11. 2 to minimum
  12. Żeby poduszka była równo ugnieciona
  13. Masz taki wybór w życiu i korzystasz ze swojego prawa do spełniania marzeń
  14. Bo nieszczęścia chodzą parami
  15. Żeby każdy miał swojego psa
  16. Lubicie parzyste liczby
  17. Co dwie głowy to nie jedna
  18. Prawdziwych przyjaciół nigdy za wielu
  19. Dla rodzinnych zdjęć
  20. Bo mam za dużo miejsca w łóżku

 

Generalnie sama też odpowiadałam na tego typu pytania. Każdemu. Rodzicom, znajomym, kolegom w pracy, przyjaciołom, rodzinie. To naturalne że ludzie pytają. Także korzystają ze swojego prawa lub są ciekawscy. Ty odpowiadasz wedle własnego sumienia. Jednak kiedy zdarza się sytuacja, że Twój rozmówca na siłę próbuje Ci udowodnić, że to nie dla Ciebie, po pierwsze rozważ czy faktycznie nie ma racji? A jak nie ma, no to pora się zastanowić  czy przypadkiem nie zostały tutaj przekroczone pewne granice? Na forum które mnie natchnęło na powyższy wpis, część osób odpowiadało „Dziwne że ludzie zawsze wiedzą co jest dla nas lepsze, najlepsze”….

Z tymi przemyśleniami pozdrawiam Ciebie,

Edyta

 

Nosówka- informacje podstawowe



Nosówka psów. Informacje ogólne

• Rodzina Paramyxoviridae, rodzaj Morbilivirus
• Jeden serotyp, bardzo podobny do innych przedstawicieli tej rodziny, w tym do wirusa odry
• Dość wrażliwy na słońce, ciepłoi rutynowe środki dezynfekcyjne.
• Pies jest głównym rezerwuarem wirusa
• Od 8 dnia po zakażeniu wirus jest we wszystkich wydzielinach i wydalinach (nos i ślina)

Zakażenie

• Zakażenie głównie drogą aerozolową i alimentarną.
• Może być zakażenie śródmaciczne
• dawniej obserwowano cykliczność zachorowań co około 3 lata.
• WraŜliwe psy wszystkich ras, obu płci i w każdym wieku
• Najwięcej zachorowań u 3-6 miesięcznych
• Od ok. 7 dnia wirus w OUN ale w 50% zakażeń jest eliminowany bez powstania
objawów.
• U pozostałych 50% ostre lub przewlekłe objawy neurologiczne.


Objawy kliniczne.

• Od zakażeń bezobjawowych przez pośrednie do ciężkiej, śmiertelnej choroby.
• Choroba ostra, podostra lub przewlekła
• Nosówka nieżytowa
• Nosówka neurologiczna
• Okres inkubacji 3-7 dni, czasem dłużej
• Śmiertelność 30-80%

Rozpoznawanie.
• Wywiad (wiek, szczepienie)
• Badanie kliniczne
• Badanie serologiczne
• Hematologia
• Wykrywanie wirusa we krwi, wydzielinach i wydalinach (PCR, IF, szybkie testy)

Postępowanie.

• Surowica (Caniserin FHPL)
• Interferon (Virbagen Omega)
• Antybiotyki o szerokim spektrum
• Antybiotyki do oczu

Zapobieganie

• Seria szczepień (6-7, 8-9, 11-12 tydzień)
• Ostatnie szczepienie szczeniaka po ukończeniu 12 tygodni.
• Potem raz na początku II roku życia

Okrywa włosowa u psa



Okrywa włosowa u psa czyli co piszczy w tej sierści?

Okrywa włosowa stanowi pierwszą i najważniejszą warstwę izolacyjną organizmu chroniącą go przed niekorzystnymi warunkami termicznymi panującymi w środowisku. Wśród psów wyróżnić możemy rasy bezwłose (całkowicie lub częściowo pozbawione okrywy włosowej w wyniku zaistniałej mutacji i ukierunkowanej hodowli) oraz krótkowłose i długowłose o szacie pojedynczej (tylko włos okrywowy) lub szacie podwójnej (włos okrywowy i podszerstek). Rodzaj okrywy włosowej zależy przede wszystkim od rasy psa i jest uwarunkowany genetycznie.

Sierść psa posiada charakterystyczną budowę i układ tzn. całość okrywy składa się z kępek, których ilość zdeterminowana jest już w momencie narodzin szczenięcia. W zależności od rasy ilość kępek przypadających na 1 cm², a więc i gęstość futra, jest bardzo zróżnicowana i u ras długowłosych może to być od 400 do 600 kępek, a u ras krótkowłosych ilość ta będzie prawie dwukrotnie mniejsza i może wynosić od 100 do 300 kępek. Skrajnym przykładem jest jamnik, u którego na 1 cm² skóry przypada zaledwie 2-3 kępki sierści.

Wraz z wiekiem psa sierść nabiera też swoich ostatecznych właściwości, co finalnie wpływa również na jej parametry termoizolacyjne. U szczeniąt z każdej takiej kępki wyrasta prostopadle do skóry tylko jeden włos, który nadaje w ten sposób sierści szczenięcej puszystości. Sierść szczenięca wymieniana jest w trakcie wzrostu zwierzęcia na dorosłą. Z czasem włos odpowiednio pochyla się i w zależności od rasy obrasta podszerstkiem tworząc szatę dwuwarstwową (zewnętrzną: dłuższy podstawowy włos okrywowy chroniący przed wilgocią i uszkodzeniem oraz wewnętrzną: krótszy, miększy, gęściejszy podszerstek tworzący warstwę izolacyjno-termiczną) albo i nie, co w efekcie daje szatę jednowarstwową składającą się praktycznie tylko z warstwy zewnętrznej tj. dłuższego włosa podstawowego. Ponadto włos rośnie do momentu osiągnięcia docelowej długości zaprogramowanej genetycznie dla danej rasy oraz przyjmuje strukturę i fakturę charakterystyczną dla danej rasy i określonego typu owłosienia.

U większości gatunków zwierząt domowych (w tym i u psów) mieszki włosowe, z których wyrastają włosy mają budowę złożoną. Z mieszka wyrasta długi, mocny włos pierwotny (zwykle jeden, ale mogą to być też i dwa włosy pierwotne) tworzący szatę okrywową, który otoczony jest kilkoma (w zależności od rasy od 2 do 22) dodatkowymi, delikatnymi i zdecydowanie krótszymi włoskami wtórnymi, które tworzą podszerstek. U psów o obfitej, zróżnicowanej szacie włosy wyrastają w pęczkach po 3­5 z jednego mieszka włosowego. W takim pęczku znajduje się zazwyczaj jeden gruby włos pierwotny (przewodni) w środku, kilka włosów ościstych, równie grubych, ale krótszych od przewodniego, oraz pewna ilość otaczających je cienkich i najkrótszych ze wszystkich włosków puchowych, które tworzą podszerstek.

U większości zwierząt, w tym i u psów, okrywa włosowa podlega cyklicznym zmianom, które uzależnione są od pory roku i panującej temperatury. Na zimę okrywa włosowa wymieniana jest na dłuższą i/lub gęściejszą, co ma poprawić jej parametry termoizolacyjne. Dzięki zwiększeniu wartości izolacyjnej okrywy włosowej zmniejsza się jej przewodnictwo, a więc utrata ciepła głównie przez kondukcję i konwekcję ulega obniżeniu. Jak nie trudno się domyślić, najlepsze parametry izolacyjne posiada długa i gruba szata dwuwarstwowa, która składa się z włosa okrywowego i podszerstka. Psy obdarzone taką szatą mają z zasady lepszą izolację termiczną, niż psy o krótkiej i pojedynczej szacie. Najgorzej wypadają rasy bezwłose, u których brak sierści oznacza brak izolacji, ogromne straty ciepła i bardzo duże zapotrzebowanie energetyczne.

Czesanie i szczotkowanie odgrywa bardzo duże znaczenie dla ogólnego zdrowia i kondycji skóry oraz sierści. Prawidłowe czesanie włosów od nasady aż po same końcówki włosa wzmacnia cebulki włosowe, ponieważ zapewnia utrzymanie równowagi tlenowej w tkance podskórnej, gdzie znajdują się mieszki włosowe. Czesanie i/lub szczotkowanie to również forma naturalnego masażu pobudzającego krążenie krwi w skórze, przez co poprawia się jej utlenienie, a cebulki włosowe otrzymują niezbędną porcję składników odżywczych niezbędnych do prawidłowego wzrostu wytwarzanych przez nich włosów, na każdym etapie ich rozwoju.

Podczas zabiegu czesania i/lub szczotkowania mechanicznie usuwane są także z psa martwe fragmenty naskórka, różnorodne zanieczyszczenia (brud, kurz, nasiona i fragmenty roślin, resztki jedzenia i inne), które osiadają na jego sierści oraz obumarłe włosy. Regularne czesanie psa przyczynia się też do rozprowadzania po sierści naturalnego sebum (łoju) na całą długość włosów. Cienka warstwa tłuszczu tworząca swoisty film na futrze stanowi naturalną ochronę sierści przed uszkodzeniami, utratą wilgoci, wiatrem, słońcem, wysoką i niską temperaturą. Reasumując: dzięki czesaniu i szczotkowaniu szata psa jest uporządkowana i utrzymana w dobrej kondycji z zachowaną równowagą ilości włosa okrywowego w stosunku do ilości podszerstka. Taka szata może prawidłowo spełniać swoją rolę termoizolacyjną.

 

Niedoczynność tarczycy u psa.




*** Niedoczynność tarczycy u psa: objawy, dieta i leczenie choroby***

Niedoczynność tarczycy coraz częściej rozpoznawana jest u psów, natomiast u kotów występuje niezwykle rzadko. W wyniku niedostatecznego wytwarzania hormonów dochodzi do zmniejszenia tempa metabolizmu.

Zazwyczaj obserwujemy wówczas:
ospałość,
spowolnienie,
otyłość,
wyłysienia.

Na szczęście objawy chorobowe można zatrzymać, a nawet cofnąć poprzez suplementację hormonów tarczycowych.

Niedoczynność tarczycy najczyściej dotyka rasy:

labrador retriever,
bokser,
golden retriever,
beagle,
sznaucer miniaturowy,
dog niemiecki.

Niedoczynność tarczycy u psów przyczyny:

Rodzaje niewydolności tarczycy u psów opracowano na podstawie umiejscowienia zaburzenia.

Najczęściej obserwuje się:

postać pierwotną,
postać wtórną,
rzadziej postać trzeciorzędową,
niedoczynność tarczycy na tle innych zaburzeń.

U kotów niedoczynność tarczycy jest najczęściej skutkiem:

usunięcia obu płatów tarczycy,
leczenia radiojodem,
przedawkowania leków hamujących tarczycę.
Bardzo rzadko występuje postać pierwotna, spowodowana zaburzeniem rozwoju gruczołu lub zaburzeniem wbudowywania jodu.

Objawy niedoczynności tarczycy u psów są charakterystyczne dla zmniejszonego metabolizmu i pojawiają się w średnim wieku, czyli około 4-6 lat.

Występuje tu między innymi:

ospałość,
otyłość,
nietolerancja na zimno – ciągłe „trzęsienie się”,
zaburzenie zachowania,
u kotów bardzo często występuje brak apetytu oraz łaknienia.
Najbardziej charakterystyczne są objawy dermatologiczne, ponieważ pies/kot posiada symetryczne wyłysienia na tułowiu.

Braki w okrywie włosowej pojawiają się też na końcówkach ogona – tak zwany szczurzy ogon (pies), na uszach, bocznych częściach szyi, brzuchu (kot).

Zaobserwować można również:

przebarwienia skóry,
łojotok,
suchy lub późno odrastający włos.

Specyficzne są również zmiany w narządzie wzroku:
opadnięcie powieki,
zapalenie naczyniówki,
owrzodzenie rogówki,
odkładanie się lipidów w rogówce.

Dodatkowo obecne są objawy układowe dotyczące układu krążenia, takie jak: spowolnione bicie serca,
niemiarowe uderzenia serca.

Ze strony układu rozrodczego obserwuje się:
niepłodność,
spadek popędu płciowego,
brak rui,
zanik jąder.

U większych psów występują:
niedowłady (neuropatia tarczycowa),
porażenie krtani,
porażenie nerwu twarzowego (są pozbawione mimiki),
zaburzenie oddawania moczu.

Bardzo rzadko schorzenie to występuje u szczeniąt lub kociąt. Jeśli już jednak wystąpi, taki stan określa się jako kretynizm.

Szczenięta/kocięta takie mają nieproporcjonalną budowę ciała, szeroką dużą głowę, krótkie kończyny, kwadratowy tułów.

W celu rozpoznania chorej tarczycy u psa wykonuje się oznaczenie poziomu hormonów tarczycowych.

Dodatkowo można wykonać badanie morfologiczne oraz biochemiczne krwi, które wraz z objawami klinicznymi da nam pełny obraz stanu klinicznego zwierzęcia.

W przypadku niewydolności gruczołu występuje spadek poziomu hormonów tarczycowych.

Pamiętaj, że nigdy nie należy oceniać funkcjonowania gruczołu tarczowego na podstawie oznaczenia jednego poziomu hormonu lub samego badania podstawowego krwi.

Rokowanie psów z niedoczynnością tarczycy zależy od przyczyny, ale zazwyczaj jest ono dobre.

Okres przeżycia psa/kota odpowiednio leczonych jest taki jak w populacji zdrowej.

Leczenie opiera się na doustnym podawaniu tabletek zawierających lewotyroksynę w dawkach 10-20µg/kg 2 razy dziennie.

Lewotyroksyna jest lekiem z wyboru, który powinien przywrócić prawidłowe wartości hormonów.

Można również stosować trójjodotyroninę w dawce 6-8µg/kg 3 razy dziennie oraz suplementować jod.

Leczenie hormonami należy kontynuować przez przynajmniej 6-8 tygodni przed ostateczną oceną skuteczności, lecz poprawę stanu klinicznego widać już w pierwszym tygodniu leczenia.

Kontrola reakcji klinicznej, polega na określeniu poziomu hormonów tarczycowych 4-8 tygodni po rozpoczęciu leczenia.
Ważne jest to, aby badanie przeprowadzić 4-6h po podaniu lewotyroksyny.

Takie badanie pozwoli lekarzowi weterynarii określić, czy dawka podawanego hormonu jest wystarczająca.

Należy pamiętać, że są różne przyczyny wystąpienia niewydolności gruczołu, dlatego nie wolno kierować się tylko wiekiem zwierzęcia przy podejrzeniu tej jednostki chorobowej.

Obraz kliniczny z samego początku może nie być charakterystyczny, lecz przy wykonaniu niezbędnych badań szybko można postawić diagnozę i zastosować leczenie.

Przy stosowaniu się do zaleceń lekarza, stan kliniczny zwierzęcia utrzymuje się na bardzo dobrym poziomie, objawy kliniczne ustępują bardzo szybko, a komfort życia naszego pupila jest zadowalający.

Lek. wet. Jarosław Sałek