Zmysły u psa część 1.

Zmysł to konkretna zdolność psa do przyjmowania, odczuwania i analizowania bodźców, jakie stale odbiera jego organizm.

Analizy bodźców dokonywane są w samym receptorze, ciałkach czuciowych i centralnym układzie nerwowym, a zwłaszcza korze mózgu. W tym złożonym układzie tkanek są zlokalizowane specjalistyczne komórki zmysłowe, które odbierają pobudzenia za pomocą swoich wypustek. Analiza odebranych wrażeń bodźców dokonuje się także we właściwym, wyspecjalizowanym, specyficznym centralnym ośrodku nerwowym (odpowiednio- mózgu i rdzeniu kręgowym), z którymi receptor łączy się dośrodkowymi włóknami nerwowymi.

Receptory

Dostarczają informacje o środowisku zewnętrznym i wewnętrznym, co po analizie wywołuje określone reakcje organizmu psa. Receptor to czuła tkanka, wrażliwa na bodźce, które powodują powstawanie impulsów nerwowych. W pełni ukształtowane i kompletne narządy zmysłów odpowiadają za możliwość odbierania impulsów z zewnątrz i wewnątrz psiego organizmu. W zależności od miejsca pochodzenia bodźców rozróżnia się ekstroreceptory i interoreceptory. Niektórzy autorzy uważają, że u ludzi wszystkie wrażenia powstające w eksteroreceptorach, docierają do ich świadomości. Sądzimy, że podobny sposób należy analizować większość reakcji obserwując zachowanie się psa.

Wiele osób myli i nie odróżnia różnic behawioru psa wynikających z reakcji zależnych od zmysłów, a reakcji instynktownych; inaczej mówiąc – od reakcji zmysłowych, a zachowania instynktownego u psa.

 

Instynkt

To złożone, wrodzone, odruchowe stany zachowania się psów, dotyczące stereotypów motorycznych, a przeważnie związane są z popędami. Zachowania instynktowne stale są takie same, przybierają określone formy, typowe dla gatunku pies i stanowią specyficzne reakcje na bodziec środowiskowy. Instynkt decyduje o przetrwaniu osobnika. Reakcje instynktowne odnoszą się do czynności życiowych, a mianowicie: szukanie i zdobywanie pokarmu, obrona, uczieczka, rozród, macierzyństwo, odpoczynek, sen i inne. Poszczególne aktywności instynktowne ujawniają się wraz z wiekiem, sezonowo (np. rozrodcze), lub w określonych okolicznościach (obrona, sen), agresja czy ucieczka. Zawsze składają się z dwóch etapów- fazy przygotowawczej (np. poszukiwanie, wysyłanie sygnałów- „zaloty” dla zwabienia samca) i fazy niejako następczej – „automatycznej”, inaczej fazy spełniającej (ssanie pokarmu od matki z wyszukanego sutka). Mamy tu do czynienia ze skoordynowanymi czynnościami, które wykształciły się w ciągu życia gatunku pies i wielkiej liczby generacji dziedziczących zespół odruchów warunkowych (w rozwoju filogenetycznym). Zachowania instynktowne w określonych warunkach mogą ulegać zmianom.

14055195_1258641600836942_5678593056479269865_n

Do niedawna wyróżniono pięć zmysłów:

  • węchu
  • wzroku
  • słuchu
  • smaku (zmysł chemiczny)
  • dotyku

dodatkowo wyodrębniono i jako zmysły traktuje się także:

  • zmysł zachowania równowagi (występujący łącznie z orientacją przestrzenną i czuciem drgania podłoża)
  • zmysł kinestetyczny- kinestezji
  • zmysł temperatury (zdolnośc czucia ciepła, zimna, bólu)
  • zmysł czucia zmian ciśnienia atmosferycznego
  • zmysł odczuwania zmian pola elektrycznego i magnetycznego

Wszystkie narządy zmysłów mają określoną (większą lub mniejszą), możliwość reagowania u poszczegulnych psich osobników, co daje się określić fizycznymi metodami policzalnymi (np. podać zakres i długość fal przy ocenie zmysłu słuchu i wzroku).

 

Część pierwsza tego wpisu powstała na podstawie informacji z magazynu PIES 1 (361)

Pozdrawiam,
Edyta

Pan Psi Nos

O pomoc w temacie, poprosiłam Kamilę Kurlapską. Kamila jest właścicielką firmy „Szczęśliwy Koniec Smyczy”.

DODATKOWE INFORMACJE KONTAKTOWE
biuro@szczesliwykoniecsmyczy.pl
http://www.szczesliwykoniecsmyczy.pl

 

19642698_498632870474326_7886474049528236960_n

          Można z powodzeniem stwierdzić, że u większości gatunków, dominuje jeden ze zmysłów. Dla przykładu – ludzie, naczelne, małpy i ptaki są typowymi wzrokowcami i świat odbierają przede wszystkim obrazami. Zwierzęta nocne, takie jak nietoperze czy ryjówki, posługują się głównie słuchem, jako metodą analizy otoczenia. Coś mniej spotykanego, jak rozgwiazdy czy meduzy, wrażliwe głównie są na dotyk.

            A pies? Można domniemać, że to głównie słuch – reakcja na nasz głos, tonacje, fobie i nadwrażliwości na różne dźwięki. Jednak to nie to. Wzrok? Przecież nie jeden pies uczy się schematów, właśnie przez obserwowanie chociażby swojego przewodnika – reaguje na widok smyczy w ręku, analizuje naszą mowę ciała i same sygnały uspokajające w psim świecie, to przede wszystkim analiza postawy drugiego psa. Niemniej, nadal to nie to… I zapewne dla jednych to oczywiste, a dla niektórych zaskakujące – pies buduje swój świat… nosem.

            Większość teraz powie „No tak! Przecież on ciągle wącha na spacerach!”, inni z kolei dopowiedzą „Ale my tez ciągle wąchamy”. Owszem – smród otoczenia, zapach obiadu, czy perfum osoby stojącej przed nami. I, co ważniejsze, my bardzo często robimy to mimowolnie. Aby zapach doszedł z podświadomości, do świadomości…musi być szczególny, intensywny lub dla nas znaczący. Inaczej, nawet nie zwrócimy większej uwagi, że w ciągu dnia, coś „wpadło nam do nosa”.

            Zapachy dla psa są o wiele bardziej ważne. Ważne i szczegółowe. Sama struktura mózgu u psa, już pokazuje jak wielka różnica jest między „ludzkim wąchaniem”, a psim. Oczywiście w obu przypadkach, mamy masę neuronów, tzw. opuszki węchowe. Czym się różnią? Ludzkie ważą ok.1.5g i wyglądają, jak małe bazie na gałązce. U psa ich waga jest 4 razy większa i wynosi ok 6g – a ich wielkość powoduje, że pień na którym są osadzone, jest niewidoczny. Co daje nam wynik dość miażdżący – centrum analizy zapachów u naszego psiego przyjaciela, jest 40 razy większy. Różnica kolosalna, prawda? O czym to świadczy? Że pies nie tylko czuje mocniej, ale i więcej, i dokładniej. Spośród puli zapachów, potrafi wyciągać pojedyncze wonie. Każdy zapach jest analizowany, zapamiętywany i kodowany w głowie psa. Wyższa fizyka kwantowa!

            Oprócz mózgu, oczywiście różnice znajdują się też w samym nosie. Cała struktura, budowa i warstwy nochala u naszego psa maja znaczenie. Czy wiedzieliście, że pies potrafi poruszać pojedynczymi nozdrzami, tak aby odnaleźć kierunek zapachu? Teraz już wiecie. A wiecie dlaczego pies tak głośno „wącha”? Ponieważ najpierw wydmuchuje powietrze nosem, przez co zapachy leżące na ziemi/liściach/szafce unoszą się do góry…by nagle je wciągnąć i przeanalizować. Każdy po kolei.

            Po co to wszystko? Ten cały wykład o wąchaniu? Ponieważ wielu z nas zapomina o podstawowych potrzebach naszego psa. Pomijając tutaj potrzeby fizjologiczne, dochodzi nam jeszcze gryzienie/żucie, kontakty z innymi psami, ale właśnie… węszenie. Skoro już wiemy, jak bardzo szczególny jest to zmysł dla naszego psa, dlaczego mu to odbieramy? Zapewne wielu z Was spotkało na swojej drodze spacerowicza z psem na króciutkiej smyczy, szarpanym do nogi. Taki spacer dla psa jest jałowy. Samo maszerowanie przed siebie budzi większą frustracje, niż zamknięcie w domu. Brak możliwości sprawdzenia i powąchania otoczenia, uniemożliwia…relaksacje. Czyli generalnie to, czego oczekujemy od psa w czasie spaceru.

            Relaksacje? Ano… Pomyślcie. Jeżeli analiza zapachów u psa jest tak złożona – roztrzepywanie zapachów, wyłapywanie każdego pojedynczego i analiza, kodowanie, poszukiwanie źródła, to zapewne jest tez bardzo męcząca. I teraz pytanie: Czy dziecko zostawione na kilka godzin na placu zabaw, przyjdzie samo do domu i powie „Mamo, jestem zmęczony”?. Nie wydaje mi się. A co się dzieje z tym samym dzieckiem, kiedy myśli nad grą interaktywną lub odrabia pracę domową? Sytuacja kolosalnie się zmienia. Zatem, dlaczego rzucamy naszemu psu piłkę, bez celu? Dlaczego uważamy, że jak wypuścimy go na podwórko, to się wybiega?

            Do czego dążę? Do relaksacji i wyciszania Twojego psa. Do zapewnienia mu jego podstawowych potrzeb. Nie ma tutaj miejsca na wymówki,że nie masz na to czasu. To jest prostsze niż Ci się wydaje. Słyszałeś kiedyś o warsztatach węchowych dla psa? Nie nie, to nic wielce ambitnego. To tylko Twoja kreatywność i radość Twojego psa. A jeśli Ci powiem, że miska ze śniadaniem, może posłużyć na prawie 30-40 minutową zabawę dla Twojego psa, po której pies położy się i zaśnie – zachęci Cię to? Uwierz, że tak absorbująca praca umysłowa, zmęczy a przy tym wyciszy Ci psa bardziej, niż te bezsensowne chodzenie z psem na krótkiej smyczy, „bo ciągnie”.

            Na czym polega cała magia? Zmuś psa do szukania… Możesz zacząć od chowania smakołyków po kątach domu, ale to szybko okaże się za mało. Spróbuj schować smakołyk w pojemnik po jajku i przykryj gazetą. To nic, że będzie rozrywał i narobi bałaganu! Patrz, jak Twój pies pracuje nosem i kombinuje, jak do tego dotrzeć! Udało mu się? Znaczy, trzeba podnieś poprzeczkę. A cała gama pomysłów, zależy już od Twojej wyobraźni. Chcesz przykładowych pomysłów?

–                    znana już mata węchowa (gumowa wycieraczka z zaplecionymi bawełnianymi/polarowymi paskami)

–                    miska/wanienka z piłeczkami

–                    miska z wodą i plastikowymi miseczkami

–                    miseczki/pojemniki wiszące na sznurku

–                    dywaniki/kawałki materiałów które można zawiną w naleśnik

–                    pognieciony papier/gazeta

 

Smakołyki chowasz do/w/na/pod – a pies? Pies najpierw szuka nosem, potem kombinuje, jak to zjeść. Plusy?

–                    potrzeba zdobywania pożywienia,

–                    potrzeba węszenia

–                    potrzeba pracy umysłowej i wyzwaniowej

–                    potrzeba zadowolenia przewodnika

–                    budowa pewności siebie

–                    relaksacja i wyciszenie psa (znaczne obniżenie poziomu kortyzolu)

–                    budowanie relacji z przewodnikiem

–                    satysfakcja i spełnienie przewodnika 🙂

 

Jeśli podobał Ci się artykuł bardzo proszę zostaw komentarz.

Pozdrawiam,

Edyta

przewrotnie „Nie strasz psa Twoim dzieckiem”

To dorośli wszystko psują, bo dzieciaki mają świetne podejście do psów. 

Dwie dziewczynki  jeźdźą na rolkach, wczesna wiosna. Mijam ich z Mojo i słyszę pytanie, czy mogą go pogłaskać.

rolki-dobre-sa

Zdjęcie źródło [http://www.clark.com.pl/sport/pozytywny-wplyw-jazdy-na-rolkach-na-cialo.html]

– Jasne – mówię. – Tylko ostrożnie.  Wyciągnijcie rękę w taki sposób – pokazuję – i pozwólcie mu powąchać.

Mojo wącha ostrożnie, a dziewczynki są równie przejęte jak on. Daję im ciasteczko, którymi mogą poczęstować psa. Jedena wyciąga rękę zbyt szybko, a druga strofuje cichym głosem: „uważaj, nie słyszałaś, jak pani mówiła?” Pytają o jego imię.

Dzieciaki mają świetne podejście do psów. W większości są ostrożne, delikatne i słuchają uważnie tego, co mówię. Dlatego wolę, gdy są bez rodziców, kiedy mają poznać mojego psa.

Dorośli wszystko psują.

UWAŻAJ, BO CIĘ UGRYZIE!

Mojo ignoruje przechodniów. Bardziej interesują go zapachy na pobliskim trawniku. Ale najwyraźniej nawet wtedy wygląda morderczo. Nagminnie spotykam się z tym, że na nasz widok opiekun odciąga dziecko na drugi koniec chodnika, jakbym co najmniej prowadziła tygrysa, który trzyma w łapach granaty. I słyszę standardowy, nerwowy komentarz: uważaj, bo cię ugryzie!

– Nie ugryzie – mówię wtedy do dziecka, na przekór dorosłemu.

Dobijają mnie te wszystkie matki przerażone moim psem, który nawet ich nie zauważył. Nie poświęcają nawet chwili, by wyjaśnić dziecku, że należy uważać, ale generalnie psy są w porządku. Boją się stracić choćby minutę na wytłumaczenie, że najpierw trzeba spytać właściciela o zgodę na pogłaskanie. Zamiast tego zdarza się, że dziecko jest chowane za plecy szarpnięciem za bluzę.

To trochę tak, jakby wmawiać dziecku, że w każdym przechodniu drzemie potencjalny morderca.

Jaki przekaz dostaje dziecko nieustannie odciągane od wszystkiego, co ma cztery łapy? Psy powinny być pozamykane gdzieś z dala od ludzi. Są niebezpieczne i nieprzewidywalne i zabijają jak się na nie tylko spojrzy. Oczywiście. A przejście koło nich i nie daj co, dotknięcie pogłaskanie grozi tyfusem lub amputacją ręki.

„Inna kategoria to rodzice, którzy puszczają dzieciaki samopas.  Tacy rodzice zupełnie nie reagują na to, co się wokół dzieje. Jakby dzięki posiadaniu dziecka byli uprzywilejowaną grupą w społeczeństwie. Przecież to ja odpowiadam za psa i – w tym momencie – za bezpieczeństwo ich pociechy. Oni są na spacerze, więc należy im się chwila relaksu, prawda? A niech pies spróbuje choćby warknąć – wtedy wina leży po stronie właściciela, a w ogóle jeśli ma się agresywne zwierzę, to powinno się je uśpić.”

Zdarzają się też rodzice głupi na jeszcze inny sposób – wtykający ręce przez siatki ogrodzeń i głaszczący cudze psy, bo przecież na pewno nic się nie stanie. I zachęcający do tego dzieci. Przecież ten pies tak słodko patrzy…

Na palcach jednej ręki mogę policzyć rodziców, którzy podeszli i spytali, czy dziecko może pogłaskać psa. Jeśli jest spokojne, zawsze się zgadzam. Czasem słyszę też, że mama zagaduje dziecko w wózku – spójrz, jaki ładny piesek.

Widzicie różnicę? To raptem parę zdań, a zbudowany dzięki nim przekaz jest niesamowicie pozytywny.

„Nie twierdzę, że każdy musi lubić psy. Ale żyjąc obok siebie musimy się jakoś nawzajem znosić. Kiedy idziesz z dzieckiem nie mówisz mu, że nie cierpisz tej wrednej sąsiadki. Wpajanie mu strachu przed psami to koszmarnie zła droga na skróty. Nikt na niej nie zyskuje. Nam najwyżej zepsujesz humor na maksymalnie pół minuty. Twoje dziecko traci dużo więcej.”

Jeśli podobało Ci się zostaw komentarz. Natchnienia szukałam na www.partyzantka.com.pl

Czy pies musi mieszkać w domu z ogródkiem? Czy golden retriever nadaje się do mieszkania w bloku?

Witajcie,

Jako dziecko usłyszałam od rodziców „nie będziemy mieli psa dopóki nie będziemy mieszkać w domu”. Czy oznaczało to, że pies do mieszkania w bloku się nie nadaje? Czy jakże obecne stwierdzenie „ale on się musi męczyć w bloku”  może mieć uzasadnienie? I tak i nie. Wszystko zależy od tego jakiego pies ma właściciela.

11666145_1014679968566441_1274718937742392113_n

Na początek trochę gruntownych informacji i przyda się obalenie kilku mitów:

1) Pies traktuje dom z ogródkiem i mieszkanie w bloku… poprostu jak swój kojec lub dużą budę. 

 2) Z perspektywy widzenia psa-nie ma to znaczenia czy mieszka w m4 czy w domu o powierzchni 200 metrów z trzema sypialniami, czterema łazienkami i kuchnią na każdym piętrze…

3) Każdy pies- nawet ten mieszkający w domu z ogrodem dla zdrowia psychicznego MUSI wyjść na spacer poza swój teren. Dlaczego? Czytaj dalej.

4) Zdrowy pies powinien w ciągu doby przesypiać nawet około 16 h (Golden Retriever z natury śpi dużo).

A teraz do faktów i do tego jak jest… albo jak się może zdażyć…

Nie od wczoraj wiadomo, że wszystko zależy od tego jakim się jest człowiekiem. Jakie się ma podejście i czy odrobiliśmy lekcje nabywając odpowiedniej wiedzy dotyczącej konkretnych zagadnień. Tak, posiadanie psa wymaga zagłębienia swojego rodzaju wiedzy, nabywania doświadczenia i chęci zaangażowania się w ‚jestestwo’ czworonożnego członka rodziny.

W związku z tym, jeśli chcesz być, bądź jesteś odpowiedzialnym właścicielem doskonale zdajesz sobie z tego sprawę, że pies dla swojego właściwego rozwoju psychicznego i fizycznego wymaga wychodzenia na sapcer. Nie tylko aby załątwić swoje fizjologiczne potrzeby ale także w celach socjalizacji, spotkania innych osobników tego samego gatunku, pobawienia się z nimi czy też zapoznania się z bodźcami zewnętrznymi. W związku, z tym jak łatwo się domyślić, pies któy całe dnie spędza tylko w swoim przydomowym ogródku jest z tego typu wrażeń okaleczony.

Często też psy mieszkające w bloku wychodzą minimum 3 razy dziennie na spacery więc w gruncie rzeczy ich życie można nazwać ciekawszym? W bloku, na osiedlu, na dzielni jak to mówią, czesto jest więcej psów. ludz, zwierząt, dzieci więc jest więcej hałasów, zapachów… bo co tu dużo mówić- więcej się dzieje 😉

Jeśli tylko nie jesteś osobą której nie ma w domu po 12 h (wtedy nie nadajesz się do posiadania jakiegokolwiek zwierzecia), a nie ma CIę w domu przeciętnie po 8h (standardowy dzień pracy na etacie) to Twojemu psu zostawionemu w mieszkaniu nic się nie dzieje. Najpewniej wtedy śpi.

Zdawać sobie jednak musisz sprawę z tego, że z tym psem po przyjściu do domu musisz wyjść na spacer. Psy uczą się życia w rutynie. Spacer rano, wyjście człowieka do pracy, spacer po pracy itd. Nic to dla nich strasznego. Jeśli tylko zapewniasz im odpowiednią dawkę ruchu- wspaniale.

Pies, niezależnie od tego gdzie ma przyjemność mieszkać- w domu powinien być wyciszony- a więc nie powinien ganiać za patykiem, skakać po meblach (notorycznie!) i róbić innych dziwnych rzeczy- które robi na podwórku. Pies powinien wiedzieć i być nauczony, że w domu panuje względna cisza, jest to miejsce relaksu, a na dwórze jest czas na wyładowanie energii i emocji. Jaka więc dla psa będzie różnica czy mieszka w pałacu na włościach czy w małej kawalerce?

Oczywistym jest też, że w zalezności do naszych możliwości mieszkaniowych powinniśmy dobrać psa odpowiedniej rasy. Są rasy, które stworzone są do mieszkania na dworze, są rasy które absolutnie się do tego nie nadają. Golden Retriever, jest psem któy uwielbia być z człowiekiem. Golden będzie chciał być przy ludziach, a więc jeśli masz ogródek to z dużym prawdopodobnieństwem- Twój pies jeśli będzie miał taką możliwość wybierze możliwość przebywania z Tobą niż samotnego siedzenia na dworze. Psy potrzebują ludzkiej bliskości. Bardzo często nawet w przypadku posiadania ogródka potrafią wchodzić do domu, by szukać kontaktu z człowiekiem. Cenią to o wiele bardziej, niż możliwość wybiegania się w ogrodzie. Naturalne, że wygodniej byłoby posiadać ogródek, przestrzeń do poruszania się dla psa (zwłaszcza w przypadku takich, które potrzebują dużo ruchu). Jednak bardzo często mając tak idealne warunki odpuszcza się to, co dla psa najważniejsze. Bliskość z właścicielem, regularne spacery. A tego psu nic nie zastąpi.

Nie da się ukryć, że dom z ogródkiem, czy jak to teraz modne mieszkanie z ogródkiem są wygodne. Choćby z punktu widzenia kwarantanny, którą musi przebyć szczeniak po przybyciu do nowego domu. Jednak zdarza się, że posiadanie ogródka rozleniwia i taki piesek nie za czesto ma możliwość spacerowania poza domem.

A jak to wygląda z mojej perspektywy? Jeśli czytasz tego bloga, to wiesz, że pierwszego mojego psa miałąm w domu z ogródkiem- jednakże ogródek nie załatwiał sprawy. Rodzice jasno wytłumaczyli mi, że pies MUSI chodzić na spacery i tak też było. Mój Mojo i Chila to psy mieszczuchy. Mieszkamy w mieszkaniu w bloku, mamy ogródek- na spacery chodzimy 3-4 razy dziennie.

Tak więc, wszystko w waszych rękach moi Drodzy Czytelnicy 🙂

Pozdrawiam Was gorąco i proszę o pozostawienie po sobie pamiątki w postaci komentarza 😉

Edyta

Terapia z psem

15032156_1100716993384773_3712518099888331884_n

 

Dogoterapia, zwana także kynoterapią to terapia wspomagająca z udziałem specjalnie wyszkolonego psa.

Możemy wyróżnić trzy rodzaje zajęć terapeutycznych:

AAA (Animal Assisted Activity)– aktywność z udziałem zwierząt

AAT (Animal Assisted Therapy)– terapia z udziałem zwierząt

AAE (Animal Assisted Education)– edukacja z udziałem zwierząt

 

AAA ma za zadanie nieść radość, skłonić uczesników terapii do aktywności fizycznej. Takie zajęcia mogą nie mieć ustalonego scenariusza, a osoby je przeprowadzające nie muszą robić szczegółowych notatek z przebiegu zajęć. Zajęcia odbywają się w szkołach, świetlicach, ośrodkach opiekuńczych, domach prywatnych i szpitalach. Spróbuję przybliżyć AAA na przykładzie jednej z placówek, którą odwiedzają psy.

Stowarzyszenie „Zwierzęta Ludziom” na prośbę fundacji „Nasze Dzieci” przeprowadza zajęcia AAA na oddziale onkologii Centrum Zdrowia Dziecka. Na te zajęcia z chęcią chodza instruktorzy i wolontariusze. Nie są to łatwe zajęcia, zarówno dla ludzi ( z oczywistych powodów) jak i dla psów- w salach jest bardzo ciepło i panuje specyficzny zapach. Dlatego, psów chodzi kilka, a czas trwania jest indywidualnie dobierany do ich możliwości.

Co dają takie zajęcia?

Po co wpuszczać psa do szpitala? Pies nie uleczy magicznie dzieci. Nie sprawi że choroba zniknie, a włosy odrosną. Ale jego obecność prowokuje uśmiechy, radość, chwilę oderwania od szpitalnej rzeczywistości. Psy nie sprawia różnicy czy stoimy prosto z uśmiechem czy leżymy z nieodłączoną rurką od kroplówki u boku. Czy damy radę rzucić daleko piłeczkę czy odbić blisko balonik. Niektóre głaszczą psa, inne mogą pooglądać wykonywane przez niego sztuczki. Ale dla wszystkich jest to dużą porcja śmiechu i zabawy.

AAT i AAE

To zajęcia z udziałem rehabilitanta, terapeuty, lekarza pedagoga. Zajęcia są planowane, mają określony scenariusz i cel. Wyniki zajęć są mierzone, obserwuje się i zapisuje postępy pacjenta. Cele terapeutyczne zajęć z psem to m.in. rozwijanie funkcji poznawczych, rozwój motoryki dużej i małej, słownictwa, koncentracji, pamięci orientacji przestrzennej czy poczucia równowagi. Ważne jest także podnoszenie kompetencji w zakresie sfery emocjonalno-społecznej, m.in. podnoszenie poczucia własnej wartości, rozwijanie umiejętności wypowiadania swoich potrzeb czy uczuć, współdziałania w grupie. A wszystko to chcemy osiągnąć w przyjaznej atmosferze z dużą dawką uśmiechu i radości.

Ciekawiej jest uczyć się liczenia gdzie trzeba policzyć psie ciastka. A jak damy jedno psu to ile mu zostanie? Ile pies ma łap? A ile my mamy nóg? Każdy sukces pies nagradza entuzjastycznym merdaniem albo wykonaniem sztuczki.

Na zajęciach rehabilitacji, zwłaszcza na dłuższych turnusach, dzieci czasem tracą chęć do wykonywania ćwiczeń. Już nie mają ochoty kolejny raz wyciągać lewej ręki do drabinki po prawej stronie. A gdy po lewej stronie jest pudełko z ciasteczkami a merdający pies czeka po prawej- ręka sama się wyciąga 🙂 ćwiczenie zrobione, a mały pacjent często nawet się nie zorientuje że wykonał cały program.

Podczas zajęć z psem dzieci uczą się systematyczności, odpowiedzialności (psu trzeba zawsze nalać wodę do miski) współdziałania w grupie, cierpliwości, empatii. Widzą swoją siłę sprawczą (powiedziałem kółko pies się obrócił).

Bardzo ważnym celem przeprowadzania zajęć dogoterapii jest także uwrażliwianie pacjentów (najczęściej dzieci) na potrzeby psa. Dzieci dowiadują się że pies jest istotą żywą, która tak samo jak ludzie odczuwa radość i smutek, ból i głod czy pragnienie. Nie lubi hałasu i głaskania prosto po głowie. Taka nauka jest bardzo ważna, nie od dziś wiadomo, że ma większą wrażliwość na potrzeby ludzi. Pacjent ma okazję nawiązać więź ze zwierzęciem. Podczas pracy z dziećmi dotkniętymi autyzmem zaobserwowałąm że uczestnicy zajęć niejednokrotnie nawiązywali więź z kotem czy psem lepiej niż z terapeutą – człowiekiem.

Pies nie ocenia, nie wymaga, nie wyśmiewa. Jest cierpliwy i nigdy się nie skrzywi, gdy coś pójdzie nie tak. Motywuje do wykonywania ćwiczeń, wydłużaniu czasu trwania aktywności. Praca z psem jest ciekawą i godną polecenia terapią wspomagającą tradycyjne formy terapii.

Opracowanie Małgorzata Kędziorek Instruktor Dogoterapii Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom Instruktor Szkolenia Psów ZKwP

Pies 1 (361) 2016

Golden Retriever zimą- ogólnie o bezpieczeństwie!

Witajcie,

Jest sobota wieczór, poczułam, że dzisiejszy wpis jest konieczny. Dzisiejszy wpis jest spowodowany tragicznymi wydarzeniami jakie miały miejsce w Poznaniu nad rzeką Wartą. Ciężko mi o tym pisać, ponieważ temat dotyczy mnie pośrednio… Temat jest bardzo ciężko dla mnie, ale bardziej dla właściciela psiaka i jego hodowcy- jednak jeśli to pozwoli aby nieszczęścia uniknęło jakieś psie życie – przeczytajcie proszę koniecznie.

1384149_886259451408494_8965624050522306610_n

Od zawsze jestem zwolennikiem psiej dyscypliny. Moje psy, zawsze były bardzo dobrze wychowane. Do tego stopnia, że bez wstydu można było zabrać je w miejsce publiczne, restauracja, hotel, w gości. Goście też z chęcią przychodzą do nas- między innymi dlatego, że mam tak wspaniale wychowanego psa.

Wychowanie psa jest ważne. Pies musi być prowadzony w konsekwentny solidny sposób inaczej może zdarzyć się dramat. Dramat też może się zdarzyć jeśli nie będziemy przwidywać pewnych kwestii.  Psy wpadają pod samochody, psy zjadają zatrute jedzenie, psy zjadają ze stołu jedzenie, które dla nich jest szkodliwe, psy, które mają problemy ze swoją psychiką, biorą udział w agresywnych bójkach itd…

W Poznaniu w czwartek zdarzył się dramat… Synek, mojego Mojo utopił się.

Bruno miał skończone 2 lata, przed sobą co najmniej 8 lat życia… Niestety jego, życie skończyło się za szybko. Za bardzo tragicznie. Bruno nie miał szans.

Bruno urodził się pod poznaniem, był synkiem mojego Mojo. Bruno miał fantastycznego właściciela i bardzo kochający dom. Miał też, kochającego hodowcę.

Bruno w czwartkowy poranek poszedł ze swoim panem na spacer nad Wartę. Warta była zamarznięta- a na jej tafli lodowej spacerowały kaczki. Bruno pobiegł za kaczkami na lód…

Niestety, Bruno nie miał szczęścia. Lód załamał się. Bruno wpadł do wody. Tafla lodu przykryła go, a nurt rzeki porwał w głąb pod lód. Reszty możecie domyśleć się sami… Przyjechała straż jednakże bezskutecznie.

Wielki dramat właściciela. Ogromny żal mój i hodowcy.

Czy można takim sytuacjom zapobiec?

Tak…

Pamiętajcie, za psa trzeba przewidywać.

Idziesz w sylwestra na spacer- spodziewaj się wystrzałów i faktu, że Twój pies się przestraszy i ucieknie- wystarczy zapiąć smycz…

Przewiduj… naucz psa komendy „stop”. U nas taką komendą jest siad…

Kilka dni temu, Mojo prawie wpadł pod samochód na przejściu dla pieszych- Mojo często chodzi bez smyczy- celem wybiegania. Mojo zobaczył psa na drugim końcu polany i wyrwał do przodu… 10 metrów od przejścia. Wprost pod nadjeżdżający samochód. Było popołudnie. Ciemno. Przejście średnio oświetlone. Kierowca niemiałby szans zareagować. Na szczęście nas ratuje komenda SIAD… Dlaczego siad jest tak ważne? Bo siad to stop. Pies jest niegrzeczny, chcesz odwrócić jego uwagę? Pies gdzieś biegnie? Pies skacze na ludzi? Wydaj mu komendę siad.

Nas „siad” uratowało… Siad jest prawie bezwarunkowe. Siad słyszane powoduje że pies automatycznie stawia tyłek na ziemi. Jest hamulcem. Jest bardzo proste i skuteczne. Jest ratunkiem.

Czy siad uratowałoby Bruna? Nie wiem… Golden ma silną chęć pogoni za ptactwem…

Pamiętajcie, że zimą psom pękają opuszki od zimnej powierzchni. Smarujcie im zatem opuszki kremem do rąk, witaminą A lub wazeliną. Pilnujcie swoich psów.

Pamiętajcie:

1) przewidujcie
2) nauczcie swojego psa komendy „stop”
3) nie pozwalajcie psu wbiegać na lód zimą, i na rozgrzany asfalt latem
4) bądźcie konsekwentni
5) nauczcie swoje psy posłuszeństwa

 

Felieton o psie rasy Golden Retriever…

Golden Retriever to zawsze zadowolony z życia psiak, o pięknych sarnich oczach, wyraźnej pięknej głowie, dużym czarnym nosie, pięknym średniodługim włosie i wielkim sercu. Goldena fajnie mieć. Bo ładny, bo wesoły, bo przyjazny, bo mądry, bo wygląda jak miś, bo lubi pływać, bo jest nastawiony na człowieka itd.

I wielu ludzi idzie za tym trendem. Okej. Przecież wszystko jest dozwolone, żyjemy w wolnym kraju. I jako miłośnika rasy bardzo mnie cieszy, kiedy mijają mnie ulicą, pogodne, zadbane, ułożone Goldeny, traktowane jak członkowie rodziny, bardzo mnie cieszą wspaniałe kolorowe zdjęcia Goldenów jako bohaterów ogniska domowego.

Ale bardzo nie cieszy mnie fakt, mody na tą rasę- a co za tym idzie- wielokrotnie jednak kupno psa poprzez impuls. Bo ładny, bo fajny, bo miś, bo znajomi mają, bo dla dzieci, bo idealne dla rodziny, bla bla bla. Nieprzemyślane decyzje, czy to rasa na prawdę dla mnie. Czy poświęcę mu tyle czasu ile on wymaga? „Bo w internecie napisali, że Goldenów nie trzeba szkolić” A więc odpowiadam wam, TRZEBA! Czy mam dla niego miejsce w domu- niezależnie od powierzchni „Bo przecież to duży pies, niech mieszka na dworze, mamy duży ogród”, A więc odpowiadam Wam, NIE MOŻE! TO PIES DO PRACY Z CZŁOWIEKIEM, NIE Z BUDĄ! I wiele wiele innych. Bo kupno psa to ma być decyzja przemyślana, bo kupno psa to decyzja na wiele wiele lat (mawiają, że na całe życie), bo kupno psa to odpowiedzialność, rozsądek, poczucie troski. Bo psu trzeba zapewnić opiekę, odpowiednie jedzenie, spacery- NIE OGRÓDEK DOMOWY NIE WYSTARCZY- weterynarzy, zabawy, tresury, psich przyjaciół…

Więc psim wpadkom mówię NIE!

Ale tym przemyślanym… mówię TAK.

Wzorzec rasy Golden Retriever

Champion Norwegii  Marjamez Masterpiece Owner: Henric Fryckstrand kennel: Dewmist
Champion Norwegii Marjamez Masterpiece
Owner: Henric Fryckstrand kennel: Dewmist

Przykładowy opis powyższego zdjęcia według sędziego: Pies w szlachetnym typie angielskim, o doskonałych proporcjach głowy, stop wyraźnie zaznaczony, głowa pięknie rzeźbiona, silna muskularna szyja, bardzo umięśniony pies, o doskonałej linii grzbietu i doskonałym kątowaniu, mocna kość, świetnie przygotowany, doskonały pigment oka i nosa, doskonale osadzone ucho, doskonała szata. Ogólnie pies bardzo elegancki z doskonałą psychiką.

W dzisiejszym wpisie dowiesz się jaki jest wzorzec rasy Golden Retriever. Zapraszam Cię serdecznie.

GOLDEN RETRIEVER

FCI grupa VIII

(marzec 1994)

WYGLĄD OGÓLNY

Dobrze zbalansowany, aktywny, silny pies o swobodnym chodzie i przyjacielskim wyrazie.

CHARAKTERYSTYKA

Posłuszny, inteligentny o wrodzonych zdolnościach użytkowych.

TEMPERAMENT

Miły, przyjacielski, pewny siebie z doskonałą psychiką.

GŁOWA

Proporcjonalna, szlachetna czaszka, szeroka szyja dobrze osadzona, kufa mocna, szeroka i głęboka. Stosunek długości kufy do mózgoczaszki jak 1:1, stop wyraźnie zaznaczony, nos duży, preferowany czarny.

OCZY

Ciemnobrązowe, w ciemnych obwódkach, szeroko osadzone.

USZY

Średniej wielkości, osadzone na poziomie oczu.

ZĘBY

Szczęki mocne, zgryz nożycowy, uzębienie kompletne.

SZYJA

Długa, muskularna.

KOŃCZYNY PRZEDNIE

Proste, grubokościste, łopatka długa skośna, przedramię długie, łokcie przylegające.

TUŁÓW

Grzbiet prosty, mocny, zad krótki, klatka piersiowa głęboka, żebra dobrze zaznaczone.

KOŃCZYNY TYLNE

Zad i nogi dobrze umięśnione, staw kolanowy głęboki, skok nisko osadzony. Kończyny oglądane z tyłu proste, krowia postawa wysoce niepożądana.  

ŁAPA

Okrągła, kocia.

OGON

Osadzony i noszony na linii grzbietu, sięgający stawu skokowego, nigdy zakręcony.

RUCH

Swobodny, długi krok, kończyny stawiane prosto, nigdy krzyżujące się.  

SZATA

Gładka lub lekko falista, tworząca obfite frędzle, gęsty, wodoodporny podszerstek.  

MAŚĆ

Wszystkie odcienie złotego i kremowego, nigdy czerwona lub mahoniowa, kilka białych włosków na piersi dopuszczalne.

WYMIARY

Wysokość w kłębie ; psy 56-61 cm, suki 51-56 cm

WADY

Każde odstępstwo od wzorca musi być uznawane za wadę, która wpływa na ocenę w zależności od stopnia jej zaawansowania.

UWAGA !

Samce powinny mieć dwa dobrze rozwinięte jądra w worku mosznowym

Golden Retrievery to doskonałe psy myśliwskie i „rodzinne”. Statystyczny przedstawiciel tej rasy jest pojętny, chętny do pracy, ma zrównoważoną psychikę i lubi dzieci. Jeśli jednak ktoś szuka psa do stróżowania, dzwonka alarmowego lub obrońcy domu powinien raczej rozejrzeć się za inną rasą. Golden może zalizać na śmierć złodzieja, a włamanie do domu po prostu przespać.
Psy te uwielbiają pracować i przebywać z człowiekiem – właściwie prowadzone zrobią wszystko, aby spełnić jego oczekiwania. Niezbędne do ich prawidłowego rozwoju jest towarzystwo i spora ilość bodźców psychicznych, absolutnie nie nadają się do trzymania na łańcuchu z dala od ludzi. Bardzo łatwo się uczą i chętnie powtarzają te same ćwiczenia, są urodzonymi aporterami, co jest wykorzystywane m.in. w rehabilitacji niepełnosprawnych; psy przynoszą zakupy, podnoszą telefony itp.
Goldeny uwielbiają wodę, jeszcze bardziej bagna i błota. Są to psy myśliwskie, w czasie polowania ich zadaniem jest przynoszenie ustrzelonej zwierzyny wprost pod nogi właściciela. Energiczne i aktywne lubią długie spacery, ale także wylegiwanie się na kanapie. Łatwo godzą się z sytuacjami życiowymi narzuconymi przez człowieka. Nie przyniosą wstydu w czasie wizyty u znajomych i mogą nam towarzyszyć na zakupach. Goldeny to psy bardzo wrażliwe, łatwo je złamać i zniechęcić do pracy nieumiejętnym traktowaniem, czyli np biciem.
Jak większość ras, linieją dwa razy do roku, wtedy niestety trzeba oswoić się z myślą, o walce z jasnymi obłoczkami kłaków. Zwykle trwa to od tygodnia do dwóch, u psów trzymanych w mocno ogrzewanych mieszkaniach – nieco dłużej. Nie jest to zjawisko bardziej uciążliwe niż u innych ras o podobnej szacie.
Goldeny bardzo trudno sprowokować, ze stoickim spokojem będą znosić zabawy dzieci, głaskanie napotkanych przechodniów, zaczepki innych psów itp. Oczywiście zawsze istnieje jakaś granica poza którą cierpliwość się kończy, dlatego nawet najłagodniejszego psa nie należy nigdy zostawiać samego z małymi dzieci, ani narażać na kontakty ze zbyt natrętnymi ludźmi.
Pamiętajmy o tym, że, wbrew obiegowej opinii – Golden nie nadaje się na zabawkę dla dziecka.
Golden retrievery nie wykazują skłonności do dominacji w stadzie ludzkim, więc jakieś specjalne działania mające na celu jej obniżenie nie są potrzebne, a czasami wręcz szkodliwe. Oczywiście zawsze istnieją wyjątki wymagające indywidualnego traktowania. Psy są niekiedy zaborcze, szczególnie jeśli chodzi o właściciela, jedzenie i zabawki. Jest to łatwe do skorygowania konsekwencją w postępowaniu i umiejętnym wychowaniem. Dobrze zsocjalizowany i wyszkolony w młodości – jako dorosły pies staje się wiernym przyjacielem, który dotrzyma właścicielowi kroku w każdej sytuacji życiowej. 

Na podstawie www.goldenretriever.pl