Inhibicja gryzienia- jak to wyćwiczyć.

U podstaw zrytualizowanych form agresji leży zahamowanie gryzienia…

‼‼Koniecznie przeczytaj…‼‼

U psów otwartą agresję zastępują mowa ciała, wpatrywanie się w oczy, warczenie, odsłanianie zębów i ugryzienia „na niby” niepozostawiające śladów.

???Psy to zwierzęta wyposażone przez naturę w mocne szczęki i w umiejętność zabijania, rozrywania zdobyczy i łamania jej kości. A przy tym są zwierzetami żyjącymi w sforze i w porównaniu z innymi gatunkami- dość skłonnymi do zwady. Zważywszy jak groźne jest ich uzębienie, psy muszą też dysponować mechanizmami, które zapobiegają walkom i powstałym w ich następstwie poważnym zranieniom.

???Taką funkcję spełnia RYTUALIZACJA ZACHOWAŃ. Rytualizacja to zespół zachowań, które rozwinęły się w procesie ewolucji i które pozwalają na rozwiązywanie konfliktów bez walki i wynikających z niej szkód. W środowisku naturalnym zachowanie agresywne wobec współplemiencow nie popłaca. Zarówno przegrany jak i zwycięzca ryzykują groźne poranienie, a w najlepszym razie niepotrzebnie tracą energię konieczną do polowania.

Jeszcze większe byłyby koszty wewnątrzgatunkowej agresji u tych zwierząt, ktore same są ofiarami drapieżników- poranione, mają niewielkie szanse na ucieczkę. Aby tego uniknąć zwierzęta wykształciły szeroki repertuar zachowań agonistycznych służących do rozładowania rysujących się konfliktów.

Psy nie rodzą się z tą umiejętnością: przeciwnie, małe szczenięta gryzą całkiem ostro ale szybko się uczą, by tego nie robić, jeśli umożliwi im się naukę. Przede wszystkim trzeba im uświadomić, że ich ugryzienia są za mocne. Aby tę naukę ułatwić, natura wyposażyła szczeniaczki w nadzywczaj ostre ząbki, wbijające się w skórę jak igły 🙂 Znacie, to prawda? 🙂

Psy uczą się osłabiać siłę ugryzień w zabawach z rówieśnikami. Szczenięta oddawane są do nowych domów wcześnie, a tam zdarza się, że trafiają w „socjalną próżnię”. Nie bawią się z innymi, a właściciele nie wszystkie zabawy uważają za odpowiednie; nie koniecznie te podczas których dochodzi do gryzienia. Nawet jeśli wcześniej psy poznały czym jest inhibicja gryzienia to szybko o tym zapominają. Wyrastają z nich osobniki, które nie potrafią ograniczać siły swoich szczęk. Nie wyrobiły sobie mechanizmów zabezpieczaających przed poważnym pogryzieniem.

Jeśli masz doświadczenie z psami, to to co powyżej może być dla Ciebie jakąś niesłychaną historią. Jednak… serio ludzie mają takie problemy. Ludzie mają najróżniejsze problemy takie o których my nawet nie mamy pojęcia.

Przewidujący właściciel pozwala psu na zabawy z użyciem zębów, żeby poznał siłę swojego ugryzienia. Ma to tak wielkie znaczenie, że szczenięta, które same nie przejawiają chęci do podobnych zabwa, trzeba do nich zachęcać, bo inaczej nigdy nie nauczą się inhibicji. 

Zaczynamy od nakłonienia szczeniaka, aby chwytał ząbkami mocno. Wprawdzie zęby są bardzo ostre, ale uścisk szczęk jeszcze na tyle słaby że nawet silne ugryzienie da się wytrzymać. Kiedy je rzeczywiście poczujesz, głośno krzyknij  „Ojej!” lub inne tego typu sformułowanie dzwięczne, udając że pies chwycił naprawdę mocno.  Spójrz na niego z takim wyrzutem, jakby próbował Cię zamordować, zacznij piszczeć, udawaj że płaczesz i wyjdź z pokoju na minutę bądź dwie. Wyjście to czytelny komunikat, że nie zamierzasz się tak bawić, a okrzyk „Ojej!” zapowiada jego rychłą konsekwencję- koniec zabawy. Większość szczeniąt instynktownie rozumie znaczenie ostrzegawczego pisku co ułatwia zadanie. Po krótkiej przerwie wróć do pokoju i kontynuuj zbawę. Tym razem szczeniak powinien być delikatniejszy, ale nie zawsze tak jest. Opisane postępowanie trzeba powtarzać aż do skutku. Szczeniak musi zapamiętać, że gdy gryzie zbyt mocno, z zabawy nici.

Ważne aby podobny trening przeprowadzały ze szczeniakiem różne osoby, z wyjątkiem małych dzieci. Małe dzieci są najgorszymi nauczycielami dla szczeniąt. Połączenie szczeniak i małe dziecko to kombinacja bardzo niebezpieczna. Dzieci robią wszystko to, czego nie powinno się robić. Często piszczą, podskakują, biegają, przewracają się, z punktu widzenia psa zachowują się niebywale zabawnie gdy je chwycić zębami.

Nieznaczy to że dzieciom  trzeba zabaraniać kontaktu ze szczeniętami ale to że musi się to odbywać ZAWSZE pod kontrolą dorosłych, a reakcje psa należy bacznie obserwować.  W przypadku kiedy szczeniak za bardzo się rozochoci dziecko powinno natychmiast wyjść, a dorosły postępować według wcześniejszych wskazówek. Można też zmienić zabawę na inną odwracając uwagę od gryzienia.

Kiedy szczeniak zaczyna przejawiać stałą kontrolę nad siłą swoich ugryzień, ustalony arbitralnie „próg bólu” możemy obniżać aby pies nabrał jak najwięcej praktyki w miękkim gryzieniu. Każdy szczeniak nawet ten któy rzuca się na rękę jak pirania w końcu nauczy się jak może „gryźć”.  Kiedy będzie chwytał zębami już tylko leciutko, mozna ukierunkować go na odpowiednie zabawki. W ten sposób pies nauczy się że ludzi nie wolno chwytać zębami.

Jeśli zainteresował Cię artykuł, zostaw proszę komentarz 🙂

Pozdrawiam
Edyta
www.goldenmajko.pl

 

 

Szczeniak w stanie INSTANT kwarantanna czy socjalizacja?

Witajcie,

O szczeniętach i to jak zacząć z nimi koegzystować napisałam tutaj na tym blogu chyba najwięcej artykułów. Jest to zdecydowanie największy Wasz dylemat na grupach dyskusyjnych zaraz po pytaniu „Jaką hodowlę polecacie”… Szczenię dość szybko zazwyczaj adaptuje się w nowym domu i rodzi się pytanie co z takim maluchem można robić. Sprawę komplikuje w dodatku kwarantanna- która mimo, że obowiązkowa- jako obowiązkowa przez niektórych nie jest traktowana. Bez komentarza nie może pozostać również fakt, że tydzień 4-16 są to najbardziej newralgiczne tygodnie w życiu szczeniaka, a w wielu publikacjach stawia się wręcz tylko na jeden tydzień i  celuje się w tydzień 8. 

1688746_orig

Zarówno kwarantanna jak i socjalizacja powinny być bardzo ważnymi pojęciami dla każdego właściciela psa. Na jednej ze stron natknęłam się na taki wpis „Niestety oba terminy niejako się wykluczają, ponieważ występują w tym samym okresie życia szczeniaka.  Wpis ten ma odpowiedzieć na pytanie, co jest ważniejsze ? kwarantanna czy socjalizacja?”. Moje zdanie w tej kwestii jest niezmienne. Jedno nie wyklucza drugiego. Pamiętać należy, że szczenie to nie jest produkt instant, a co za tym idzie jego socjalizacja TRWA CAŁE ŻYCIE. PSA SOCJALIZUJEMY CALE ŻYCIE. Owszem z logicznego nawet założenia najwięcej bodźców pies poznaje jako psi dzidziuś i jest to oczywiste, ponieważ młody pies w naszym domu uczy się najzwyczajniej w świecie życia. Nie jest jednak prawdą, że przestrzeganie kwarantanny sprawi że wychowamy w domu dzikusa. A pojawiają się i tego typu komentarze.

Kwarantanna to okres ochronny szczeniaka, który zazwyczaj trwa do drugiego tygodnia po trzecim szczepieniu. Według wskazań weterynarzy pies nie powinien w tym czasie uczęszczać do miejsc, gdzie bywają inne zwierzęta. Odporność poszczepienna przychodzi z czasem,  więc zakłada się, że w okresie tzw. kwarantanny szczenię jest zdecydowanie bardziej podatne na choroby takie jak chociażby nosówka czy niezwykle groźna parwowiroza. Szczenię trafia do nowego domu najczęściej po pierwszym z serii dwóch lub trzech szczepień przeciwko chorobom zakaźnym. Oczywiste jest, że do czasu przyjęcia ostatniego z nich, a także kilku dni po nim, narażone jest na niebezpieczeństwo zarażenia chorobą zakaźną. Większość weterynarzy tłumaczy właścicielom, że do czasu zakończenia kwarantanny nie powinni wychodzić z malcem z domu. Po uwzględnieniu terminu ostatniego szczepienia i okresu ochronnego po nim wychodzi na to, że szczeniak nie powinien opuszczać domu do ukończenia 11-14 tygodnia życia

Zacznijmy od początku czyli zacznijmy od szczepień oraz wyjaśnienia kilku pojęć.

Odporność przeciwzakaźna jest jednym z podstawowych mechanizmów umożliwiających organizmowi funkcjonowanie w warunkach środowiska naturalnego.

Podstawowe zadania układu odpornościowego w zakresie ochrony przed chorobami zakaźnymi

* rozpoznanie czynnika infekcyjnego jako obcego ustrojowi
* uruchomienie szybkiej i skutecznej reakcji obronnej
* przekazanie informacji o rozpoznanych antygenach komórkom potomnym

Prof. dr. hab. n. med. Janusz Marcinkiewicz jest immunologiem, z wykształcenia lekarzem, kierownikiem Katedry Immunologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prezes Polskiego Towarzystwa Immunologii Doświadczalnej i Klinicznej:

Przede wszystkim musimy wytłumaczyć, że przed chorobotwórczymi drobnoustrojami chroni skutecznie układ immunologiczny (odpornościowy), ale tylko wtedy, gdy nabył tę właściwość poprzez wcześniejszy kontakt z danym zarazkiem. Powinniśmy jasno wytłumaczyć, dlaczego szczepienia są najlepszą drogą do nabycia odporności na infekcje bakteryjne i wirusowe, a szczepionka jest preparatem biologicznym zawierającym unieczynniony lub znacznie osłabiony wirus, bakterię lub ich istotne fragmenty. Warto również uświadomić, że szczepienia są formą profilaktyki zdrowotnej, czyli zachowania dobrego zdrowia, a antybiotyki jedynie próbą leczenia, czyli już naprawiania szkód wywołanych chorobą, co więcej, w przypadku zakażeń wirusowych – próbą nieskuteczną.

Odporność dzielimy na nieswoistą

* bardzo szybka, nie wymaga wstępnej aktywacji
* receptory rozpoznające antygen są niezmienne
* są dziedziczone z pokolenia na pokolenie
* celem ataku nie są własne struktury organizmu
* nie pozostawia trwałej pamięci immunologicznej
* rozwija się niezależnie od odporności swoistej

Odporność dzielimy również na swoistą

* rozwija się powoli, wymaga kontaktu z antygenem
* receptory rozpoznające antygen wykształcają się na nowo w każdej pierwotnej reakcji immunologicznej
* nie są dziedziczone
* może dojść do autoagresji
* pozostawia trwałą pamięć immunologiczną
* do rozwinięcia prawie zawsze wymaga odporności nieswoistej

Inaczej mówiąc odporność nieswoista czyli naturalna, wrodzona. 

Elementy odporności nieswoistej zapobiegające wtargnięciu patogenów do organizmu

  • bariery mechaniczne (skóra, błony śluzowe układu pokarmowego, oddechowego, moczowo-płciowego)
  • bariery czynnościowe (perystaltyka jelit, aparat rzęskowy dróg oddechowych, wydzielanie śluzu przez nabłonek, kaszel, kichanie)
  • bariery chemiczne (kwasy tłuszczowe na powierzchni skóry, enzymy – lizozym, pepsyna, kwas solny żołądka, peptydy o działaniu antybakteryjnym – kryptydyna jelitowa)
  • bariery mikrobiologiczne (fizjologiczna flora bakteryjna)
  • przeciwciała IgM wytwarzane przez limfocyty B1 (obecne w wydzielinie śluzowo-surowiczej nabłonka)

Elementy odporności nieswoistej działające po przerwaniu ciągłości zewnętrznych barier ochronnych: makrofagi, komórki NK (naturalne komórki cytotoksyczne), układ dopełniacza, granulocyty obojętnochłonne (neutrofile), komórki dendryczne. A więc jak widzimy cała masę „żołnierzy” jest gotowa walczyć w obronie zdrowia naszego pupila. Przejdźmy zatem do drugiego typu odporności (O odporności dużo więcej będę pisać w następnym artykule).

Elementy odporności swoistej: działanie ukierunkowane na antygeny charakterystyczne dla poszczególnych gatunków drobnoustrojów. 

  • Limfocyty T
  • Limfocyty B
  • Przeciwciała (immunoglobuliny)

Pamięć immunologiczna jest to skłonność organizmu do przyspieszonej i bardziej efektywnej odpowiedzi immunologicznej podczas ponownego kontaktu z antygenem, nawet po wielu latach od pierwszego kontaktu.

Szczeniak w stanie instant! 

Bez wątpienia pierwsze dni pobytu szczenięcia w naszym domu to czas najważniejszy dla kształtowania jego osobowości i relacji z otoczeniem. Jednak nie zapominajmy, że kluczowy jest też moment socjalizacji w hodowli. Najczęściej odbieramy szczenię od hodowcy, gdy ma ono 7-8 tygodni. To optymalny czas dla nawiązania bliskich relacji z domownikami, ale także okres, gdy układ odpornościowy malucha nie jest jeszcze w pełni sprawny. Uwaga, w niektórych publikacjach mówi się, że 8 tydzień jest najbardziej newralgicznym tygodniem w życiu psa.

Większość weterynarzy tłumaczy właścicielom, że do czasu zakończenia kwarantanny nie powinni wychodzić z malcem z domu.

Przeglądając artykuły w internecie nt. socjalizacji i kwarantanny natrafiam na sformułowania „W ten sposób szczeniak wyrasta z okresu najlepszego dla socjalizacji i oswajania się ze światem, praktycznie całkowicie nie poznając bodźców, z którymi będzie musiał radzić sobie potem przez kilkanaście lat. W efekcie może wyrosnąć na osobnika w najlepszym razie lękliwego, w najgorszym reagującego agresją na rzeczy, które zrównoważony pies traktuje bez emocji.” I szczerze odpowiem, że owszem jest to jeden z najlepszych etapów do socjalizacji psa, która trwa przez całe jego życie bo szczeniak to nie produkt instant, ale bzdurą jest, że szczeniak którego właściciel będzie przestrzegał kwarantanny i nie będzie prowadzał go na smyczy po osiedlu będzie totalnym dzikusem- co wynika z cytowanej opinii powyżej. Dlaczego?

Ponieważ o ile osobiście nie pokusiłabym się na spacerowanie ze szczeniakiem po osiedlu na smyczy, bez smyczy czy też na jego własnych nogach, o tyle z takim szczeniakiem spokojnie można spacerować po mieście na rękach lub w sportowej torbie, tak aby mógł oglądać świat. Przebywanie w ogrodzie, na balkonie, na domowym ogródku w apartamencie na parterze, jazda samochodem, autobusem czy tramwajem w tym wieku będzie jak najbardziej wskazana, a wręcz obowiązkowa. Mieszkając już w większym miasteczku na jakimkolwiek osiedlu jesteś w stanie dostarczyć szczeniakówi odpowiednich bodźców nie narażając go przy tym na utratę zdrowia czy życia. Podczas tego rodzaju spacerów mały pies może oswajać się z hałasem oraz obecnością obcych ludzi. Im więcej tego rodzaju doświadczeń będzie jego udziałem, tym większa szansa, że jako dorosły będzie reagował otwartością i zainteresowaniem na nowe zjawiska i osoby. Wystarczy odrobina wyobraźni. A jeśli nie wiesz jak, poczytaj inne artykuły z cyklu o socjalizacji, podajemy tam kilka przykładów.

Możemy również zaprosić świat do siebie – organizując spotkania w naszym domu. Ważne jest przy tym, by goście nie wchodzili do naszego mieszkania w butach, gdyż na ich podeszwach mogą przynieść niechciane zarazki. Nie wolno też pozwolić szczenięciu oblizywać, zwłaszcza podeszw butów, w których chodzimy po ulicy. Zapraszając gości możemy zadbać o to, by maluch poznał różnych ludzi – w szczególności dorosłych, postawnych mężczyzn, małe dzieci (zwłaszcza takich raczkujących), młodzież i osoby starsze.

Większe ryzyko zachorowanie niesie za sobą spotkanie z innym psem. Jeśli jednak jest on dorosły, zaszczepiony i zdrowy, ryzyko jest kontrolowane. Korzyści z takiego spotkania trudno przecenić. Szczenię w okresie podatności na socjalizację musi nauczyć się psiego języka. My właściciele nie jesteśmy w stanie zaspokoić tej potrzeby. Warto zatem zaprosić do siebie znajomych z dorosłym, zrównoważonym i zdrowym psem lub odwiedzić ich ogrodzony ogród do którego nie mają wstępu zwierzęta bezdomne lub zaniedbane.

Wielu właścicieli szczeniąt czeka ze szkoleniem na zakończenie kwarantanny. Warto jednak pamiętać, że mały pies uczy się każdego dnia. Jeśli zajęcia przedszkola dla szczeniąt odbywają się w pomieszczeniu, ryzyko zarażenia chorobą zakaźną jest ograniczone. Chociaż wciąż istnieje i trzeba sobie z niego zdawać sprawę. Wszyscy uczestnicy zajęć są jednak w tej samej sytuacji – w trakcie kwarantanny. Uważać jednak należy, ponieważ to że my jesteśmy ostrożni, Ty jesteś ostrożny nie oznacza, że maluch, który przyszedł na zajęcia ma tak samo ostrożnego właściciela. Co chwila słyszy się o szczeniaczkach umierających na parwowirozę.

Dla maluchów kontakty z innymi szczeniakami to cenne doświadczenie. Uczą się grzecznej zabawy, psiego języka, uczą się też od siebie nawzajem, jak zrozumieć polecenia człowieka. Szczenię w wieku 9-12 tygodni przyswaja sobie nowe polecenia w tempie, które jest zaskakujące dla większości właścicieli. By nauczyć malca siadania wystarczy dosłownie kilka mądrze przeprowadzonych ćwiczeń. W ciągu jednego wieczoru można nauczyć go kilku komend, które zapamięta na całe życie.

Rozsądny właściciel podczas kwarantanny nie będzie pozwalał szczenięciu chodzić po ogólnie dostępnym podłożu. Będzie unikał kontaktów z psami, których sytuacja zdrowotno-szczepienna nie jest mu dokładnie znana. Powinien dbać o to, by maluch nie miał kontaktu z obuwiem używanym na zewnątrz. Jednocześnie jednak zadba o socjalizację swojego pupila. Jej brak naraża go na spędzenie kilkunastu lat z nieszczęśliwym, zestresowanym osobnikiem, którego zachowanie może być uciążliwe i nieprzewidywalne w skutkach.

Jeśli tylko wszystko zrobimy z rozsądkiem i będziemy pamiętać o ryzyku jakie niesie ze sobą okres międzyszczepienny oraz zdamy sobie sprawę z tego, że pies socjalizuje się owszem najefektywniej do 14-16 tygodnia życia, jednak jego socjalizacja trwa przez całe życie (np. pies zawsze może przestraszyć się czegoś tak bardzo że będzie pamiętał to do końca życia i będzie niepewny danej sytuacji w każdym wieku) to nie powinniśmy mieć problemów. Pamiętajmy, że za dużo bodźców też nie jest dobre dla takiego malucha, a efekt może być wręcz odwrotny. Obserwuj swojego szczeniaka i zwracaj uwagę czy dany trening to już maksimum jego możliwości na tą chwilę, czy jeszcze nie.
Teraz w obecnych czasach konsumpcjonizmu kiedy wszystko dostarczane nam jest w ekspresowym tempie często zapomina się o tym aspekcie, że wychowanie psa to nie tylko pierwsze 16 tygodnii jego życia. Ten trening to życie. Masz zatem kilka solidnych konsekwentnych lat przed sobą, dopilnuj więc z głową tej dyscypliny. Szczeniak to nie produkt w stanie instant. 
Pozdrawiam,
Edyta

 

 

 

 

 

 

Kilka przykładów socjalizacji psa

Socjalizacja, socjalizacja, jeszcze raz socjalizacja. Zwariować można, niech ktoś w końcu poda jakieś przykłady!

Tych odpowiedzi już udzielałam na fanpage ale myślę że warto powtórzyć jeszcze raz 🙂

Socjalizować można na wiele sposobów. Małego szczeniaka przyzwyczajamy do różnych odgłosów: do burzy, do spadających kluczy, do odgłosów talerzy, sztućców uderzających o garnki, do odkurzacza, suszarki, blendera, wiertarki, młotka.

IMG_2394

Do różnych zapachów, do różnych podłoży: folia, dywan, mata, karton, materac, i wszystko co nam wpadnie pod rękę, deski, ziemia, trawa, sztuczna trawa, panele, kafle, kratka co kolwiek spotkamy na swojej drodze.

Do różnych przedmiotów jak i ludzi. Człowiek w czapce czy kapeluszu to już inny człowiek niż bez. Lekko ubrany, grubo ubrany, ubrany w jakieś futra, szalki, kożuchy, rolki, buty narciarskie, w kask, z kijkami bez kijków, do roweru, do pędzla, do grzebienia, do ubrań, do przedmiotów, wszystko co tylko wzbudza zainteresowanie.

Zachęcamy szczeniaka głosem i czekamy na reakcję. Bez jakiś dziwnych gwałtownych ruchów co mogą wystraszyć.
Wszystko mówimy zawsze spokojnym głosem, jeśli pies się boi, wskakuje nam na ręce czy coś, to nie robimy z życia i sytuacji dramatu. Nie całujemy nie pieścimy (nie umacniamy lęku) tak samo z odgłosami burzy itp. Ja mówię „nic się nie dzieje”. Młoda suka jeszcze za dużo grzmotów w swoim życiu nie słyszała, huku z pistoletu startowego się nie boi, ale burza ją tak dziwnie intryguje ale też trochę jest niepewna. Wychodzę wtedy na balkon, na taras, do ogrodu z nią. Wołam ją, zazwyczaj przychodzi. Robię to co zawsze. Albo stoję z nią albo od czasu do czasu jest głaskana. Jak tylko zaczyna się bać to przestaję ją głaskać i uspokajam ją głosem. Bawię się z nią. Wszystko jest do przejścia.

Czy używasz jedzenia, aby zachęcić psa do powrotu? To bardzo częste, moim zdaniem, jest to błąd. Udowadnia to nie poziom komfortu u psa, ale siłę przyciągania jedzenia. Oczywiście używamy jedzenia w treningu, ale tylko do nagradzania, a nie do przekupywania!

W okresie kwarantanny można szczylka wsadzić do sportowej torby i spacerować po okolicy, po osiedlu, przejechać się tak autobusem, zabrać do knajpy lub do pubu. My młodą Chilę zabraliśmy na gokarty jak miała 9 tygodni. Spała w samochodzie przy uchylonych szybach. Najpierw sprawdziłam jaka jest jej rekacja na odgłosy (nie wzruszona była) potem położyła się spać. A my poszliśmy na jedną rundkę 10 min. W sumie na gokartach socjalizacja trwała 30 minut.

Szczeniaka oczywiście zapoznajemy z ludźmi, z dziećmi. Jeśli pies się wystraszy, wycofać się ale wrócić aby mógł znów zmierzyć się z wyzwaniem. Pies kiedy widzi w nas oparcie (uczy się od nas) widzi że jesteśmy pewni reaguje także inaczej. Jeśli my jesteśmy nie pewni to jak pewny ma być pies?  Jako przykład, przemyśl te rady, za którymi kryją się najlepsze intencje, ale też niebezpieczne zalecenia, aby „Dotykać jego nóg i uszu bardzo często, dzięki czemu się przyzwyczai do dotyku”, oraz aby „Bawić się szczeniaka/psa jedzeniem, gdy je” Jeśli nie upewnisz się, czy szczenię odczuwa przyjemność z tych interakcji i z ich wyniku, takie zachowania mogą uczulić je na dotyk i na zbliżanie się do jego jedzenia. Wszystko należy robić z głową i tylko wtedy kiedy szczenie odniesie sukces w wyzwaniu.

Czy Twój pies ma drogę ucieczki? Czy może odejść od motocyklu, strasznego kapelusza lub innego psa? Czy pies cały czas próbuje uciekać, czy jest niechętny do tego, aby ponownie zmierzyć się z wyzwaniem? (Jeśli tak, prawdopodobnie jest to dla niego za trudne!)Czy pies wraca do wyzwania z własnej woli? (To dobra rzecz, ponieważ oznacza, że wyzwanie jest na takim poziomie, że jest nim zainteresowany!

Laura VanArendonk Baugh mówi, że pies  musi nauczyć się przebywania w towarzystwie innych psów. Pies, który reaguje przesadnie emocjonalnie, jest psem zbyt podekscytowanym, by trzeźwo myśleć, przetwarzać informacje i zachowywać wiedzę na później. W skrócie, taki pies nie będzie się uczyć i udział w szkoleniu grupowym będzie stratą czasu i pieniędzy.

Uważam, że każdy pies powinien umieć, nabyć podstawowe umiejętności. Każdy pies powinien mieć swoją kontrolną komendę. U nas jest to „siad”. Uważam, że pies wykonuje dobrze swoją kontrolną komendę kiedy mogę założyć się kłądąc na stole 200 zł, że taki pies wykona ją w każdej sytuacji za pierwszym powtórzeniem. Właściciele, którymi kierują naprawdę dobre intencje i przekonanie, że właściwie „socjalizują” swoje psy, stawiają je (oraz innych ludzi i psy) w nieprzyjemnych sytuacjach – a czasami nawet w niebezpieczeństwie. Gdzie najczęściej mają miejsce takie zdarzenia? Często uczęszczane trasy spacerowe, rowerowe, psie parki, festiwale i imprezy zwierzęce, wydarzenia społeczne.

Laura VanArendonk Baugh radzi aby dopasować plan treningu do aktualnego zestawu umiejętności Twojego psa. Czy brał udział w jakimś publicznym wydarzeniu? Jeśli nie, zaczynanie od ulicznego targowiska, na nowym asfaltowym podłożu, przy kilkudziesięciu sprzedawcach jedzenia, innych (prawdopodobnie też zestresowanych) psach, muzyce i odgłosach ryków silników z wystawy samochodowej obok, prawdopodobnie nie jest najlepszym pomysłem na miejsce do socjalizacji. Może zaczniesz od grilla u sąsiada, gdzie będziesz mógł zapoznać psa z mniejszą ilością ludzi i odstawić go do domu po tym, jak miło spędził czas? Jak tylko zdecydujesz, gdzie się wybieracie, oceń umiejętności swojego psa. Jakie komendy wykonuje obecnie bardzo płynnie? Siad?

Prawda jest taka, że tak długo, jak pies jest w stanie dobrze wykonać komendę kontolną, sytuacja go nie przerasta i mieści się w granicach jego wytrzymałości. Kiedy wykonanie komendy zaczyna tracić na jakości – np. prosisz psa o „siad”, a on robi to powoli, lub robi to odwracając wzrok od Ciebie zamiast, jak zazwyczaj, patrząc na Ciebie, lub prezentuje jeszcze inny wariant, którego się raczej nie spodziewasz – bądź ostrożny. Twój pies właśnie mierzy się z dużym wyzwaniem. Może to oznaczać, że jest to czas na to, aby się wycofać lub zmienić taktykę.

Wybierz cele, które chcesz realizować. Czy chciałbyś, aby Twoje szczenię spokojnie leżało, gdy mijają je rowery?   A może chcesz, aby Twój nieśmiały pies poczuł się bardziej komfortowo przy mijaniu lub witaniu się z obcymi ludźmi na chodniku? Czy Twój pies widział mężczyzn i kobiety ubranych w dziwaczne stroje?

Co z innymi psami, kotami, końmi, deskorolkami, motocyklami i innymi rzeczami, których na co dzień nie spotka się w Twoim domu? Czy Twój pies będzie się do nich zbliżać, czy tylko je obserwować?

W nowym otoczeniu zacznij od wykonania przez psa komendy kontrolnej, spróbuj wyegzekwować inne komendy i sowicie psa nagradzaj. Chcesz, aby pies myślał, że nowe miejsca są świetne i można w nich dobrze zarobić! Zacznij obserwować swojego psa, czy zaczyna się czymś interesować, albo chce coś poznać. Idź za nim, werbalnie, łagodnie go do tego zachęcając i nagradzaj właściwe zachowania głaskaniem lub smakołykami (pamiętaj, że nie każdy pies lubi głaskanie

Gdy Twój pies wita się z obcą osobą lub obwąchuje rower, wiedz, kiedy przestać. Zawołaj go, zanim stanie się zbyt podekscytowany i zacznie szaleć, albo zanim jego pewność siebie zniknie i stwierdzi, że znalazł się w sytuacji, która go przerasta. Zatrzymaj się w punkcie kulminacyjnym tego doświadczenia! Zawołaj go (nie ciągnij) i nagródź przyjście do Ciebie. Jeśli nie masz jeszcze dobrego przywołania, rzuć mu kilka smakołyków i podprowadź do siebie.

Część artykułu na podstawie http://prosteszkoleniepsa.weebly.com/4-nie-socjalizuj-swojego-psa.html

* Laura VanArendonk Baugh, Laura od dziecka interesowała się pracą ze zwierzętami. Zajęła się profesjonalnym szkoleniem psów w 1999 roku, a w 2008 roku została certyfikowanym trenerem w akademii Karen Pryor. Interesuje się szczególnie pracą z psami, które mają problemy z kontrolą swoich emocji, o czym napisała też książkę, Fired Up, Frantic, and Freaked Out Training Crazy Dogs from Over the Top to Under Control.

Mam nadzieję, że wpis był pomocny i choć odrobinę rozjaśnił Ci kwestię socjalizacji. Zapraszam też do innych artykułów na ten temat, które znajdziesz w kategorii „szczenięta” oraz „praca z psem”.
Pozdrawiam Cię i proszę o Twój komentarz,

Edyta

Trochę więcej o socjalizacji psów (rasy Golden Retriever też)

Socjalizacja jest niezbędna dla odpowiedniego rozwoju mentalnego i socjalnego u psów i musi przebiegać w odpowiedni sposób.

IMG_20160720_164629

Błędy popełniane podczas socjalizacji, nawet, gdy nasze intencje są dobre, mogą sprawić, że nasz pies zacznie być nieśmiały lub agresywny. Prawdę powiedziawszy, czasami to, co ludzie uważają za właściwą socjalizację, powoduje rozwój problemów, zamiast im zapobiegać.

Socjalizacja to pokazanie szczenięciu nowych rzeczy i pozwolenie mu na „wygraną” w tym wyzwaniu. Za często jednak ludzie myślą tylko o pokazaniu mu czegoś nowego, bez dbania o to, by odniósł w trakcie tego procesu sukces.

Za każdym razem, gdy szczenię nie odczuwa radości z doświadczeń podczas socjalizacji (przynajmniej na samym końcu – w porządku jest nauczyć go, jak radzić sobie z krótkimi wyzwaniami), mamy do czynienia z ryzykiem, że będzie z tego więcej szkód niż pożytku.

Proces uczenia się zachodzi w umyśle, który jest w tę naukę zaangażowany. Bardzo ważnym jest rozpoczęcie uczenia psa nowych umiejętności, gdy jego emocje są poniżej jego progu wytrzymałości – a nie jest tak wtedy, gdy chcemy go zabrać do pomieszczenia z pięcioma innymi psami.

IMG_1408

Są lepsze sposoby na socjalizację Twojego szczenięcia lub dorosłego psa niż podejmowanie szkolenia grupowego albo chodzenie wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu tłumów ludzi i innych zwierząt. Efektywne metody szkolenia nie tworzą problemów, lecz im zapobiegają lub je rozwiązują. Właściwa socjalizacja polega na pracy metodą krok po kroku i upewnianiu się przy każdym z nich, że pies jest gotowy na to, aby go zrobić.

Jeśli nie będziesz w stanie odejść, w razie gdyby Twój pies tego potrzebował, nie bierz go ze sobą. Koniec kropka. Jeśli Twój pies jest zbyt podekscytowany i nie może się uspokoić, oznacza to, że nie jest gotowy na takie wyzwanie. Musisz się wycofać.

W każdej sytuacji, kiedy właściciel chce odpowiedzialnie podjąć się socjalizacji psa, dobry trener zasugeruje mu spotkanie indywidualne. Podczas takich lekcji pies zacznie poznawać nowe możliwości interakcji z otoczeniem i ze swoim opiekunem. Co ważniejsze, uczy się, jak kontrolować swoje rosnące pobudzenie. Następnym krokiem jest nauczenie go wybierania odpoczynku w obliczu rozpraszających go bodźców (innych psów, ludzi itp.). Takie umiejętności muszą być najpierw nauczone, a dopiero potem wykorzystywane.

roces socjalizacji powinien z pewnością zawierać oswajanie psa z ludźmi, powinien obejmować też o wiele szerszy obszar do poznania: powierzchnie, dziwne odgłosy, różne warunki pogodowe, dziwne zapachy. Nabycie tych wszystkich doświadczeń powinno zawierać się w Twoich celach. Praktycznie wszystko można przekształcić w świetną okazję do socjalizacji szczenięcia!

Będziesz miał więcej sukcesów, pracując według ustalonego planu treningowego niż gdy będziesz liczyć, że problemy same się rozwiążą. Współpracując z dobrym trenerem, na pewno przez przypadek nie pogorszysz sytuacji! W efekcie końcowym to i tak Ty będziesz tą osobą, która wie kiedy, gdzie i jak socjalizować Twojego psa.

Laura VanArendonk Baugh [http://prosteszkoleniepsa.weebly.com/4-nie-socjalizuj-swojego-psa.html]

Mamy szczeniaka i co dalej? część 2. socjalizacja

Witajcie,

Jakiś czas temu pisałam na temat socjalizacji szczeniaka w nowym domu. Artykuł znajdziesz TUTAJ.

Jeśli już udało Wam się zaznajomić szczeniaka z tym wszystkim o czym pisałam w poprzedniej części teraz kolej na następną dawkę wiedzy.

 

IMG_5097

Spacery z psem

W czasie spaceru pies nie musi się witać z każdym napotkanym zwierzęciem i się z nim bawić. Nie powinniśmy tych kontaktów ograniczać całkiem, bo są one potrzebne, ale też nie jest konieczne aby na każdym naszym spacerze nasz szczeniak biegał z innymi psami. Dla niego to kontakt z nami (z właścicielem) ma być najważniejszy. Jeśli podstawą każdego spaceru będzie zabawa i szaleństwa z psami- doprowadzić możemy do sytuacji, że pies będzie lepiej czuł się w towarzystwie innych psó niż w naszym i że będzie na tyle zatracał się w zabawie, że nie będzie zwracał na nas uwagi.

1907506_1014669855234119_4864912069865799861_n1.jpg

Jednym z podstawowych problemów, a zarazem jednym z trudniejszych do „naprawienia” jest uciekanie. Prawidłowo odchowane szczenię ma w sobie naturalną chęć podążania za człowiekiem, osobą, która je karmi i głaszcze. W takiej sytuacji cała praca nowego właściela to utrzymanie tej chęci. Przywołujmy szczeniaka jak najczęściej i nagradzajmy go smakołykiem, pieszczotą lub zabawą. Im więcej razy to zrobimy, im bardziej wzmocnimy to zachowanie  nagradzając psa, tym większą będziemy mieć szansę na to, że w przyszłości będzie do nas równie radośnie przybiegał oczekując pochwały. Ważne jest by w tym okresie odwoływać szczenię również od zabaw z innymi psami lub gdy jest czymś mocno zaaferowane. Jeśli zaczniemy to robić już teraz, wyrobimy mu nawyk wracania w każdej sytuacji, a nie tylko wtedy kiedy już wszystko dookoła mu się znudzi. Przywołymju psa w domu, na spacerach- na początku na smyczy, później na dłuższej lince, by nie pokazać mu, że można uciekać. Jeśl przy każdym zawołaniu będzie do nas bez wahania wracał, można puszczać psa luzem, uważając jednak by robić to tylko w bezpiecznej okolicy. Niestety należy pamiętać, że nie możemy mieć nigdy stuprocentowej pewności, że nawet najlepiej wyszkolony, najbardziej posłuszny pies, może uciec np. za zwierzyną lub wystraszony jakimś hukiem.

Ćwiczenia przywoływania i generalnie każda praca z psem, choćby to było uczenie go śmiesznych sztuczek, wzmacnia więź pies- właściciel. Taka współpraca, oparta na nagradzaniu, a nie na zmuszaniu czy karach jest bardzo istotna, by pies czuł się dobrze ze swoim człowiekiem.

[PIES 01/265/2017]

Szczenię samo w domu

Należy pamiętać aby wypracować stan, w którym pies będzie czuł się komfortowo podczas nieobecności właściciela w domu. Bardzo dużo mówi się o lęku separacyjnym, ale mało kto zwraca uwagę na to, co zrobić żeby uniknąć tego problemu. Wiele razu słyszymy, że nabywca szczeniaka bierze urlop, by poświęcić psu maksiumum czasu i pomóc się zaaklimatyzować w pierwszych dniach w nowym domu. Z całą pewnością psu będzie łatwiej jeśli nie będzie w pierwszych dniach zostawiony sam na cały dzień. Ale większość, osób popełnia wtedy błąd, siedząc ze szczeniakiem non stop.

DSC_5970

Ma on wtedy jasny obaz, że w nowym domu- ktoś zawsze z nim jest. Gdy kończy się urlop- szczenię nagle zostaje kilka godzin samo, co niewątpliwie jest dla niego zaskoczeniem i zmianą. Dlatego nawet jeśli zdecydujesz się wziąć wolne i spędzić więcej czasu ze szczenięciem- przyzwyczajaj go od poczatku, choćby do krótkich nieobecności, do tego, że chociąż na trochę zostaje on sam w domu.

Jeśli mamy szczenię aktywnej rasy ( a golden to rasa dość aktywna- to pies myśliwski) i obawiamy się zniszczeń w domu, nie jesteśmu w stanie zabezpieczyć szczeniaka przed niebezpieczeństwami (np. kable, których nie możemy zasłonić)- możemy pomyśleć o kojcu lub klatce. Choć muszę przyznać, że nigdy tej metody nie stosowałam. Poprostu nie jestem fanem tego typu rozwiązań.

Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że są osoby, któe trzymają lub planują trzymać psa w klatce (przynajmniej na początku), dlatego opiszę jak powinno być to przeprowadzone.

Podczas nieobecności właściciela dorosły pies głównie śpi. Jeśli w klatce będzie miał posłanie, ulubioną zabawkę lub kość, dostęp do wody – będzie wszystko co jemu wtedy potrzebne. Aby przyzywczaić malucha do spędzania czasu w klatce, możemy go karmić, dawać mu zabawki i przysmaki, zamykać na początku na krótko, gdy jest zmęczony (np. po zabawie lub aktywnym spacerze). Zostawiajmy klatkę otwartą aby sam mógł do niej wchodzić. Większość psów dość szybko zaczyna traktować to miejsce jako swój azyl i idą tam na odpoczynek. Jest to także bardzo wygodne jeśli podróżujemy z psem- w samochodzie klatka zapewnia psu bezpieczeństwo, na wystawie, czy w kotelu daje psu komfort.

Jeśli chcemy mieć w przyszłości naprawdę fajnego psiego kompana, musimy pamiętać, że wszystko czego nauczy się szczenie, co pozna, co usłyszy, czego doświadczy (pozytywnie lub negatywnie)- zostawi trwały ślad na całe jego dalsze życie. Warto też pomyśleć o „zainwestowaniu” w psią edukację pod fachowym okiem instruktorów i wybrać się do psiego przedszkola. Będzie miał tam rówieśnikó i nauczy się pracy w rozproszeniu a mniej doświadczony przewodnik będzie odpowiednio pokierowany przez doświadczonego instruktora.

[PIES 01/365/2017]

Jeśli był to dla Ciebie ciekawy artykuł, daj proszę znać i zostaw komentarz.

Pozdrawiam,

Edyta

Dylematy o psie czyli jak to u mnie było i jaki z tego morał?

Goldeny… nie wyobrażam sobie bez nich życia…

Zaczyna się, jak zawsze… od marzeń z dzieciństwa.  Od kiedy pamiętam chciałam mieć psa. 

majko

– Dzień dobry są szczeniaki? A po ile?

– Dzień dobry, po ile są szczeniaki?

– Dzień dobry, wyczytałem na stronie że macie Państwo szczeniaki, po ile są?

– Za ile sprzedajecie Państwo Szczeniaki?

– Dzień dobry są szczeniaki? Nie? A kiedy będą?

Tak zaczyna się duża część rozmów z niektórymi ludźmi. Jednakże po wielu latach doświadczenia, ten typ pytania działa na mnie następująco. Albo odpowiadam, że są nie na sprzedaż, albo że nie ma (nawet jeśli są), a na ostatnie pytanie odpowiadam ” To nie jest towar na półce, kiedy będzie wtedy będzie”. 

Mieszkaliśmy w bloku, a w związku z tym, że moi rodzice dużo pracowali aby żyło nam się dobrze i aby niczego mi nie brakowało-  obiecano mi że pies będzie, ale wtedy jak przeprowadzimy się do domu. Obawiali się pewnie, że  cały obowiązek spadłby na nich. Wychodzenie, karmienie,  wychowanie. Nie mieli na to czasu. Pracowali więc aby spełnić moje marzenie, a ja czekałam…  Ponieważ moi rodzice zawsze dotrzymują słowa- z chwilą  kiedy  zmieniliśmy mieszkanie w bloku na dom-  tydzień później przyjechał do nas Majko…

Ale powróćmy  jeszcze do pragnienia posiadania psa. Ponieważ rodzice  chcieli abym od samego początku poczuwała się do odpowiedzialności posiadania psa-musiałam na niego i poczekać i zapracować. Był rok 1999 więc miałam zaledwie 12 lat.  Mama wyznaczyła mi budżet na zakup psa i mogłam albo zmieścić się w tym budżecie albo  zarobić pieniądze (bądź odłożyć) i kupić psa spoza budżetu wyznaczonego przez rodziców. Pojawił się problem. Chciałam Golden Retrievera, a on kosztował więcej niż  „dawała” mi mama na zakup psa.  Teraz z perspektywy czasu, muszę przyznać, że ten jeden raz- na pewno miałam tzw. farta. Choć  z drugiej strony możliwe jest , że wizualizacja mojego marzenia była tak silna ( wszystko jest stanem umysłu), że  nie czekając długo… udało się 🙂 Zdobyłam pieniążki- brakującą kwotę na zakup ulubionego psa. 

W 1999 roku Golden Retriever z rodowodem kosztował 1500 zł. Mało tego, całą logistykę  tzw. „zakupy” psa, rodzice złożyli na moje barki. Musiałam więc, znaleźć hodowlę i porozmawiać z hodowcą (12 letnia- dziewczynka) oraz przekonać ją, że mój wymarzony pies będzie miał u mnie jak w niebie.  Były to czasy kiedy powszechne nie były komórki, ani internet, a zamiast e-maili pisało się listy!  Nie mogło się więc nie udać 🙂 

i dlatego dzisiaj, kiedy ktoś dzwoni do mnie i pyta tylko o cenę w pierwszej kolejności ( po latach już wiem, kto zapyta tylko o cenę, a kto porozmawia dłużej!), bo cena jest dla niego kluczowa (i wiem też że jeśli usłyszy moją cenę to odpuści- co jest dobre bo to i naturalna selekcja!) bo nie stać go na Goldena, bo ma ochotę przyoszczędzić-  to mi przykro. Przykro mi, że dla wielu ludzi cena jest jedynym kryterium. Nie wiedzą wiele o rasie- wychodzi to w czasie rozmowy- nie są zainteresowani niczym innym aby tylko był mały piesek, mały szczeniaczek w „dobrej cenie”. W końcu ” Cena czyni cuda”. Stąd też nigdy nie zrozumiem, że ktoś myśli o kupnie psa (a pies to wydatek, stały, comiesięczny rzędu kilkuset złotych) i nie jest w stanie tego przeanalizować- nie jest w stanie dołożyć kilka stów do psa z rodowodem ( teraz i pseudohodowle sprzedają w cenach wyższych niż hodowle FCI)- bo nie ma- nie zrozumiem, bo skoro ja jako 12 latka w 1999 roku mogłam, to tym bardziej można w 2017. A jeśli już go nie stać, to dlaczego nie adpotuje Goldena? 

Więcej niż połowę swojego życia przeżyłam z psem.  
Majko, mój pierwszy ukochany Golden Retriever.  
Towarzyszył mi prawie przez 10 lat.  
Spędziłam z nim całe dzieciństwo.  
Przegrałam walkę z jego chorobą i musiałam dać mu odejść. ​

Majko zmarł 14 sierpnia 2009 roku. Jaką lekcję wyciągnęłam z tego? Pies to ogromna odpowiedzialność- tego nauczyli mnie rodzice i to wyniosłam z domu. Ponieważ, na początku tej historii wspomniałam, że moi rodzice zawsze dotrzymują słowa, za nim Majko do nas przyjechał usłyszałam słowa, których nigdy nie zapomnę: „Wiemy, że zawsze chciałaś mieć Psa. Dbaj o niego więc i ucz go pilnie aby nie sprawiał kłopotów, ale żebyś mogła być  z niego dumna. Musisz go wyprowadzać i karmić bo to Twój pies. Jeśli go zaniedbasz, no cóż oddamy go komuś, kto będzie się lepiej nim opiekował, jeśli Ty nie dasz rady”. Przypomnę tylko, że miałam 12 lat! To było wychowanie i niezależnie od tego jak srogo to brzmiało- działało. I działa do dzisiaj. Pies to członek rodziny.  Od zawsze i na zawsze. Cokolwiek by się nie działo- pamiętaj, że masz obowiązek (i radość) w postaci Psa. 

Dlatego z obawą słucham o rodzicach, którzy kupują psa dla dziecka. Nie wszyscy rodzice są na tyle odpowiedzialni jak moi rodzice. Nie każde dziecko zaś pragnie psa i będzie o niego tak dbało i rozumiało zasady odpowiedzialności jak ja rozumiałam. Stąd obawa. Stąd też obawy wielu hodowców. Niektórzy bardzo niechętnie sprzedają szczenięta do domów z dziećmi. Sami przerabialiśmy sytuację, w której musieliśmy odebrać psa od rodziny, bo żona została sama z dwójką dzieci w Polsce, a mąż pracował za granicami- kobieta nie była w stanie opiekować się jeszcze dodatkowo psem. Cóż życie pisze różne scenariusze. Pies został odebrany i znaleziono mu wspaniały kochający dom. Ta historia skończyła się szczęśliwie, nie wszystkie jednak tak się kończą.
 
W Goldenie urzeka mnie przede wszystkim temperament. I to on zawsze będzie na pierwszym miejscu. Psy żyją z nami, nie obok nas. Zawsze chciałam mieć w domu typowego angielskiego lorda. Złotego. I jest… Mojo, prosto z New Milton. 

 

goldenmajko
W mojej dorosłości najpierw był On, On czyli Mojo (w dzieciństwie też był On- Majko). Przyjechał do mnie  na wariata.  I nie, żeby to było nieprzemyślane- bo było tysiąckrotnie. Na wariata, dlatego że były to wariackie czasy. Byłam na studiach i mieszkałam w mieszkaniu studenckim. Mojo więc rozpoczął swoją młodość w bardzo ciekawy i intensywny sposób. Co ciekawa, tu historia zatoczyła koło, ponieważ na Mojo, także zarobiłam pieniądze sobie sama. A jak 🙂 Można w wieku 12 to i można w wieku 22 🙂 Od  2016 roku do naszego domu dołaczyła  Chili.  Ach Chili,  jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli- czyli tak jak sobie założyliśmy- będzie założycielką naszej hodowli. Chili i Mojo, taki będzie układ idealny. Goldeny  miałam przyjemność obserwować w całej Europie. Mieszkając w Belgii i przez chwilę w Anglii. Oglądając Goldeny na europejskich ringach, wiem i mam wyobrażenie jaki w 100% powinien być golden.
Moje takie są. Ale  moje Goldeny do mojego domu dołączają po zdecydowanej i przemyślanej chęci zaangażowania się w kolejnego domownika.
A jak wygląda to u Ciebie?
Zastanów się więc, jak bardzo chcesz mieć psa, czy jest to marzenie czy słomiany zapał. Na każde marzenie trzeba pracować aby się spełniło. Życzę Ci powodzenia w spełnianiu Twoich marzeń.Pozdrawiam Cię serdecznie,
Edyta

PS. Dziękuję, że poświęciłeś swój czas na przeczytanie tego wpisu. Dopinguj mnie do pracy, będzie mi bardzo miło jak zostawisz komentarz 🙂

Mamy szczeniaka i co dalej? cz.1 socjalizacja

W końcu nadchodzi ten dzień- odbieramy psiaka z hodowli. Wracamy do domu, mijają dni i okazuje się że po początkowej radości pojawiają się pytania, co dalej. Jak go wychować, jak sobie poradzić aby wyrósł na fajnego, zrównoważonego wychowanego, ogarniętego członka rodziny z którym nie będziemy się wstydzili ani nigdzie wyjść ani wziąć udział w jakiegoś typu evencie.

DSC_5970

To prawda, że dużo zależy od pracy hodowcy- charakter dziedziczy się u psów bardzo mocno, dlatego ważne jest wybranie do skojarzenia psów o stabilnej psychice typowej dla danej rasy. Jednak  to ile czasu hodowca poświęci szczeniętom, czy je odpowiednio do wieku i w miejscu narodzin zsocjalizuje, czu i w jaki sposób będzie wspomagał ich rozwój od [pierwszych dni. Jeśli szczenię socjalizacyjnie mocno zaniedbane nie miało kontaktu z ludźmi- na pewno będzie nam trudniej. Ale nawet jeśli dostaniemy doskonale odchowane szczenię przebojowe i fajnie zsocjalizowane- nie ominie nas praca nad jego dalszym rozwojem.

16-08-2014 (30)

Większość problemów w dorosłym życiu psa wynika z zaniedbań w jego życiu szczenięcym. Bardzo ważne jest zaznajamianie szczeniaka ze wszystkim tym co jest mu nieznane: odgłosy miasta, samochody, tramwaje, autobusy, klakson samochodu, dźwięk silnika samolotu, płacz i smiech dzieci, dźwięki z pobliskiej budowy, przejeżdżający pociąg, odgłosy burzy, relacje z ludźmi, relacje ze zwierzętami.

Pierwsze dni szczeniaka w naszym domu- jeśli trafi do nas jeszcze w okresie kwarantanny po szczepieniach, przyzwyczajanie do nietypowych dźwięków zacznijmy już w domu: odgłosy domowych sprzętów np. odkurzacza, pralki, zmywarki, blendera, mikser, upadające sztućce, miska metalowa, rozkłądanie parasolki, upadające klucze, klaskanie, głośna muzyka. Im więcej bodźców zapewnimy psu w tym okresie, wyrabiając przy tym pozytywne skojarzenia, tym mniej sytuacji zaskoczy go w przyszłości wywołując niepokój czy lęk.

Najłatwiejszą drogą by skojarzenia były faktycznie pozytywne, będzie nagradzanie malucha jedzeniem lub zabawą. Jeżeli możemy już bezpiecznie wyprowadzać naszego pupila na spacery- również zabierajmy ze sobą psie przysmaki.

Przy całym naszym zaangażowaniu w pokazanie psu nowości nie zapominajmy o tym, że nasze szczenię potrzebuje odpoczynku. Młody piesek powinien dużo spać. Mówi, się że szczeniak kiedy śpi to rośnie. Wprowadzenie zbyt wielu nowych bodźców na raz może przynieść całkiem odwrotny efekt i zamiast przyzwyczajać psa do danej sytuacji możemy wywołać w nim strach. Starajmy się zachować zdrowy rozsądek i dać psu czas na oderagowanie. Jeśli widzimy że dana sytuacja przerasta psa- nie zostawiajmy go samego sobie. Odwróćmy jego uwagę. Przekierujmy zainteresowanie na siebie lub zajmijmy zabawą.

 Była to pierwsza część wpisu nt. socjalizacji.
Jeśli chciałbyś podzielić się swoimi doświadczeniami, zostaw komenatrz.

Pozdrawiam Cię,

Edyta

 

 

 

 

Herpeswirus w kontekście hodowli psów rasowych

Herpeswiroza psów (CH, Canine Herpesvirosis) to choroba występująca na całym świecie, wywoływana jest przez herpeswirus psów typu 1 (CHV-1). Jest szczególnie niebezpieczna dla nowo narodzonych szczeniąt, wraz z wiekiem wrażliwość na chorobę zmniejsza się. Wirus jest wrażliwy na wysoką temperaturę oraz rutynowe środki dezynfekcyjne, szybko ulegając inaktywacji. Na zakażenie wrażliwe są tylko psowate. [1]

 

http://www.dreamstime.com/royalty-free-stock-photo-herpes-virus-structure-image27182865

Psy dorosłe – pod warunkiem ze nie są to samice w ciąży – przechodzą infekcję herpeswirusem bardzo łagodnie. Jedyne objawy jakie można wówczas zaobserwować to lekki, surowiczy wysięk z nosa i z worków spojówkowych, ewentualnie przemijające zapalenie gardła. Natomiast dużo gorzej przedstawia się sprawa gdy mamy do czynienia z infekcją u suki ciężarnej. Infekcja w trakcie ciąży może spowodować albo obumarcie i resorpcje zarodków albo obumarcie i wydalenie obumarłych płodów, czyli ronienia. Czasami niektóre szczenięta mogą urodzić się żywe, ale zwykle i tak giną w ciągu kilku dni po porodzie. Niestety, nie ma żadnych komercyjnych testów którymi moglibyśmy potwierdzić podejrzenie herpeswirozy u suki lub szczeniąt. Leczenie chorych szczeniąt jest wyłącznie objawowe i zazwyczaj nie przynosi żadnej poprawy. [2]

Źródła i drogi zakażenia

  • Do infekcji dochodzi najczęściej przez bezpośredni kontakt z zakażonymi zwierzętami, które wydalają zarazek z wydzieliną z pochwy lub z nosa i gardła przez 2-3 tygodnie od ostrej fazy zarażenia.
  • Noworodki zarażają się podczas porodu przez kontakt z wydzieliną z dróg rodnych, ale możliwe jest również zakażenie już w macicy.
  • W obrębie miotu infekcja szerzy się drogą aerogenną i przez przewód pokarmowy w wyniku kontaktu z zakażonym rodzeństwem lub dorosłymi psami.
  • Pośrednie przenoszenie wirusa jest praktycznie bez znaczenia z powodu krótkiego czasu przeżycia zarazka poza organizmem.
  • Najbardziej wrażliwe na zakażenie są suki w ostatnich 3 tygodniach ciąży oraz szczenięta w pierwszych 3 tygodniach życia.
  • Bardzo niebezpieczne jest zakażenie  utajone, gdyż w czasie immunosupresji wirus może się namnażać, a zwierzę będące nosicielem staje się źródłem infekcji. [1]

Wirus nie jest przenoszony przez ludzi, zakażenie następuje drogą bezpośrednią – a wiec szerzy sie od jednego psa do drugiego lub też drogą śródmaciczną – poprzez łożysko. Z herpeswirusem jest trochę problematyczna sprawa. Jest to wirus, który ma tendencje do tzw. zakażeń latentnych.w skrócie, że wirus przyczaja się, ukrywa się w organizmie gospodarza tak głęboko, że nawet sam gospodarz go nie widzi i nie może w związku z tym z nim walczyć. A wirus sobie siedzi schowany w niedostrzegalnej formie prowirusa w tkance nerwowej. I czeka. Jeśli nadejdzie dogodny moment immunosupresji, tj. znacznego spadku odporności, wtedy wychodzi z ukrycia i buszuje po organizmie wywołując objawy kliniczne. Takim własnie momentem może być – ale nie musi – ciąża u suki. [2]

Patogeneza i objawy kliniczne

Po zakażeniu wirus namnaża się najpierw w jamie nosowej i migdałkach, a następnie po 3-4 dniach wraz z limfocytami dociera do narządów limfatycznych. Okres inkubacji choroby wynosi około 7 dni, a przebieg infekcji zależy od stanu odporności oraz wieku zwierzaka. Bardzo istotna jest również temperatura ciała, ponieważ herpeswirus uwielbia namnażać się w temperaturze nieco niższej niż temperatura ciała dorosłego psa – z tej przyczyny atakuje nowonarodzone szczenięta (niska temperatura ciała, nie w pełni sprawna termoregulacja, niekompletny rozwój układu immunologicznego). Jeszcze prościej jest mu zaatakować szczenięta zaniedbane, niedogrzane, niedożywione, z hipoglikemią. W takich warunkach zarazek może namnażać się bardzo gwałtownie, a infekcja przybiera postać uogólnioną.

Szczenięta do 3 tygodnia życia:

  • nagłe padnięcia bez objawów zwiastunowych; 
  • osłabienie; 
  • wyciek z nosa; 
  • niechęć do ssania; 
  • wybroczyny; 
  • wymioty; 
  • luźny, żółto-zielony kał, niekiedy z domieszką krwi; 
  • bladość błon śluzowych (niedokrwistość); 
  • szczenięta piszczą i są niespokojne; 
  • śmiertelność dochodzi do 80-100% i dochodzi do niej w ciągu 24-48 godzin; 
  • zwierzęta, które przeżyły mogą wykazywać uszkodzenia móżdżku, nerek oraz utratę wzroku. 

Starsze szczenięta:

  • zwierzęta mogą już zareagować gorączką co ogranicza namnażanie wirusa; 
  • brak apetytu; 
  • żółtawa biegunka; 
  • bolesność powłok brzusznych; 
  • większość zwierząt przeżywa, ale rozwija się wspomniane wcześniej zakażenie latentne; 
  • mogą wystąpić powikłania w formie zaburzeń koordynacji, głuchoty lub ślepoty 

 

U zwierząt dorosłych, nie ciężarnych

U zwierząt dorosłych, nie ciężarnych, zakażenie ogranicza się do miejscowej infekcji dróg rodnych (owrzodzenia i wybroczyny na zewnętrznych narządach płciowych) lub oddechowych (lekkie zapalenie błony śluzowej nosa i gardła), najczęściej jednak nie daje objawów klinicznych i przechodzi w zakażenie latentne.

U suk ciężarnych

U suk ciężarnych przebieg zakażenia zależy od okresu ciąży. Zakażenie w jej końcowym okresie może skutkować uogólnieniem infekcji i dotarciem wirusa do dróg rodnych i łożyska, co kończy się śmiercią i resorpcją płodów, ronieniami, rodzeniem szczeniąt niezdolnych do życia. Zaburzenia te dotyczą samic, które zetknęły się z CHV-1 w końcowym okresie ciąży po raz pierwszy, natomiast suki serododatnie najczęściej rodzą zdrowe potomstwo, a ich siara zawiera z reguły przeciwciała chroniące miot przed zachorowaniem.

Rozpoznanie

  • wywiad; 
  • badanie kliniczne; 
  • badanie sekcyjne; 
  • badanie wirusologiczne; 
  • badanie serologiczne (miano przeciwciał w surowicy). 

Herpeswiroza powinna być brana pod uwagę w każdym przypadku zachorowań nowo narodzonych szczeniąt, przebiegających z wysoką śmiertelnością i dla ochrony w przyszłości należy wykonać badania w kierunku tej choroby.

Zwalczanie

Nie istnieje leczenie przyczynowe choroby, a ze względu na gwałtowny przebieg leczenie objawowe również nie zwiększa szans przeżycia. Jedyne co możemy zrobić to zapewnić szczeniętom optymalne warunki utrzymania oraz stymulować odporność nieswoistą. Pomocna może być iniekcja surowicy ozdrowieńców (najlepiej suki, która niedawno straciła potomstwo z powodu herpeswirozy), ale tylko wtedy, jeśli zostanie podana przed uogólnieniem zakażenia. 
Dostępna jest szczepionka, którą podaje się samicy w okresie cieczki lub kilka dni po kryciu, a następnie w końcowym okresie ciąży. Zabezpiecza to szczenięta przed chorobą w pierwszych dniach życia.

Wszystkie zwierzęta u których przed okresem krycia wystąpiły objawy chorób układu oddechowego lub rozrodczego nasuwające podejrzenie herpeswirozy należy badać w tym kierunku (wymazy z nosa i zewnętrznych narządów rodnych). [1]

Herpeswirus dość łatwo przenosi się z jednego psa na drugiego – oczywiście pod warunkiem że jeden z nich aktywnie wydala wirus z wydzielinami (łzami, wydzieliną z nosa, wydzieliną z pochwy, wydzieliną z napletka). Tak wiec krycie  nie jest jedyną drogą zakażania się innych psów. Natomiast pies/suka zakażony/a  latentnie (a wiec taki u którego wirus śpi sobie w formie prowirusa) nie zaraża!

LECZENIE
Nawet już po wystąpieniu pierwszych objawów u szczeniąt , hodowca może podjąć działania zmniejszające śmiertelność noworodków , przede wszystkim zapewniając im odpowiednią temperaturę otoczenia .
-Ważne jest osuszenie i ogrzanie noworodków dostępnymi metodami ( wytarcie do sucha , a następnie okrycie szczeniąt lub umieszczenie w cieplarni dla noworodków , w inkubatorze , pod lampą podczerwoną , czy na macie grzejnej ).Zabiegi te utrzymać temperaturę ciała szczeniąt powyżej 37 stopni C oraz ograniczyć ryzyko wystąpienia hipotermi spowodowanej parowaniem płynu owodniowego i wylizywaniem szczeniąt przez sukę .Ogrzewanie szczeniąt zwiększa ich przeżywalność , ograniczając namnażanie wirusa oraz pobudzając ich odporność niespecyficzną .
-W przypadku wystąpienia hipotermii , umieszczenie szczenięcia na 3 godziny w inkubatorze ( temp 38,7 st C, wilgotność 80% zyskuje się przez wstawienie naczynia z wodą ) pozwala ograniczyć ryzyko paraliżu jelit oraz odrzucenia przez matkę.
Zawsze w razie konieczności podawania pokarmu przez sondę przełykową , szczenie należy koniecznie ogrzać przed karmieniem .
-Podanie szczeniętom dootrzewniowo surowicy pochodzącej od uodpornionej matki ( np. suki która niedawno straciła miot ) jest zazwyczaj działaniem zbyt póżnym aby możliwe było uzyskanie zadowalających efektów.Natomiast wydaje się uzasadnione wykonanie iniekcji tuż po porodzie .
-W hodowlach gdzie stwierdzono CHV-1 , całkowite wyeliminowanie wirusa jest praktycznie niemożliwe. Szczyt wydzielania wirusa przypada na 4 tydzień po porodzie . Zaleca się zatem odizolowanie w tym okresie zainfekowanych suk oraz ich szczeniąt , od seronegatywnych suk będących w ciąży.
W zakażonych hodowlach, u szczeniąt pochodzących od seropozytywnych matek śmiertelność jest niższa ( przeciwciała o słabym działaniu przekazane wraz z siarą ) niż u szczeniąt urodzonych przez suki seronegatywne .Dlatego działaniami ochronnymi należy objąć przede wszystkim mioty uzyskane od suk zainfekowanych w ostatnim czasie

ZAPOBIEGANIE 
Wirus herpes jest wrażliwy na większość czynników fizycznych ( temp powyżej 37 stopni , promieniowanie UV ) i chemicznych ( enzymatyczne substancje dezynekujące , czwartorzędowe związki amonowe , fenole naturalne i syntetyczne , pochodne formaldehydów ). Jest jednak odporny a niskie temperatury( np, nasienie mrożone ).

Od niedana stało się możliwe szczepienie suk w ciąży przy wykorzystaniu inaktywowanej szczepionki ( dostępna na rynku europejskim od 03 roku Eurican Herpes 205 ). Szczepionka indukuje produkcję przeciwciał anty-CHV-1 ciężarnej suki , przy czym szczyt poziomu przypada na moment porodu ( wysiłek ).Szczenięta zostają zabezpieczone przez przeciwciała pobrane z siarą .

Producent szczepionki Eurican Herpes 205 podaje następujący program szczapień;

1) Pierwsze szczepienie: w okresie cieczki albo 7-10 dni po prawdopodobnej dacie krycia
2) Drugie szczepienie:     1 di 2 tygodni przed spodziewaną datą porodu
3) Szczepienie przypominające: przy każdej ciąży, zgodnie z powyższym programem. [2]

 

jeśli ktoś jest zainteresowany zgłębieniem tematu polecam z całego serca wspaniały artykuł na stronie poniżej:

http://www.swiatczarnegoteriera.republika.pl/a-zdrowie_choroby_plciowe_herpes.html

 

 

 

[1] https://www.vetopedia.pl/article747-1-Herpeswiroza_psow.html

[2] http://www.klubpudla.twojhosting.pl/?p=2919

Kupno szczeniaka- z rodowodem czy bez i co to w ogóle znaczy?

Witajcie,

Dzwonicie do mnie i w trakcie rozmowy najczęściej wychodzi, że jesteście skonsternowani określeniem rodowód. Wiele osób szukających rasowego szczeniaka wie, że powinien mieć on rodowód, natomiast nie do końca wiecie:

-skąd się bierze

-jak go uzyskać

-jak zwierzę go otrzymuje, czy każde?

-po co on jest

– że jest tylko dla psów na wystawy

– a że są z rodowodem i za 300 zł i za 2500 zł…

i wiele, wiele innych. Dlatego od początku 😉

Istnieje wiele mitów dotyczących rodowodu dla psa, a sprawa ta jest jednoznacznie uregulowana przez prawo.

IMG_5095

 

Jak wygląda psi rodowód? Kto może go wydać? Warunki otrzymania rodowodu
źródło: http://www.royal-canin.pl/blog/psi-rodowod/

Warunkiem uzyskania rodowodu dla psa jest posiadanie jego metryki oraz zgłoszenie się z nią do oddziału Związku Kynologicznego, gdzie uiszczając niewielką opłatę otrzymamy wspomniany dokument. Pies nie musi (ani wcześniej ani później) uczestniczyć w wystawach oraz spełniać żadnych dodatkowych wymagań, co więcej – może posiadać wady dyskwalifikujące go jako psa hodowlanego i wystawowego.

Metrykę urodzenia psa powinniśmy otrzymać wraz ze szczenięciem, o ile kupujemy psa z hodowli zrzeszonej w Związku Kynologicznym w Polsce. Pamiętajmy że, jeśli chcemy kupić psa rasowego, to zgodnie z polskim prawem musimy to zrobić w hodowli zarejestrowanej we wspomnianej powyżej organizacji. Należy również pamiętać, że zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt sprzedaż i kupno psa poza miejscem hodowli jest zabronione.

Metryka uprawniająca nas do otrzymania rodowodu dla psa przyznawana jest wszystkim szczeniętom po przeglądzie miotu, który przeprowadza komisja powołana przez przewodniczącego oddziałowej komisji hodowlanej lub kierownika sekcji danej rasy w Związku Kynologicznym (nie zawsze w jej skład wchodzi sędzia kynologiczny!). Droga do uzyskania rodowodu dla psa jest więc następująca:

– rasowa suka, która posiada w rodowodzie adnotację „Suka hodowlana” rodzi szczenięta, których ojcem jest rasowy pies, który w rodowodzie posiada adnotację „Reproduktor”;

– komisja ze Związku Kynologicznego zaproszona przez hodowcę, bada zaszczepione i oznakowane (zatatuowane lub zachipowane) szczenięta i po przeglądzie miotu Związek Kynologiczny wydaje każdemu metrykę.

– kupujemy szczenię z metryką i udajemy się z nią do Związku Kynologicznego w Polsce, który wydaje/wyrabia na podstawie metryki psi rodowód. Otrzymamy go po około 3 miesiącach od momentu złożenia wniosku.

Jeśli okaże się, że rozród psów w hodowli przebiega niezgodnie z Regulaminem Hodowli Psów Rasowych, a hodowca nie dbał wystarczająco o sukę lub szczenięta, to nie otrzymają one metryki ze Związku Kynologicznego. Metrykę powinniśmy otrzymać razem z umową kupna przy zakupie szczenięcia.

Dalej o kynologii…

Czym jest kynologia? To wiedza zajmująca się całokształtem zagadnień związanych z psem rasowym (jedna z definicji).
Powiązana jest z biologią psa (genetyką, fizjologią, anatomią, behawioryzmem), weterynarią i medycyną (kynoterapią). Oczywiście mówimy o wiedzy ogólnej.

A właśnie … Czy każdy pies rasowy jest rodowodowy? Czy może rodowodowy jest rasowy? Czy ze skojarzenia psów rasowych z rodowodami urodzą się szczenięta rasowe rodowodowe? I o co chodzi z tym rodowodem?
Rodowód wyrabiany jest na podstawie metryki. Dostajesz ją od hodowcy przy odbiorze szczeniaka. Metryka wystawiana jest po przeglądzie miotu szczeniąt. Przegląd to pierwszy moment potwierdzenia, że szczeniak jest rasowy. Odbywa się zwykle w hodowli, po 6 tygodniu życia maluchów. Osoba, do tego upoważniona (z ZKwP), robiąca taki przegląd, ma obowiązek sprawdzić: czy rodzice szczeniąt mają uprawnienia hodowlane, sprawdza kartę krycia, w której potwierdzone jest krycie – podpisami właścicieli psa i suki. Ogląda wszystkie szczenięta, sprawdza czy nie mają jakiś wad np. w budowie lub zgryzie, czy pieski maja dwa jądra. Szczenięta oceniane są pod względem odchowania, czy są zdrowe i zaszczepione pierwszymi szczepionkami, odrobaczone. Czy mają cechy rasy. Po przeglądzie spisywany jest protokół i na jego podstawie Oddział ZKwP wystawia metryki, dla każdego szczenięcia oddzielną. Metryka zawiera dane rodziców, dane hodowcy i miejsce na dane przyszłego właściciela.
Tak więc, odbierając rodowód możesz mieć pewność, że osoba dokonująca przeglądu miotu, znająca się na psach danej rasy, oglądała szczenięta w hodowli. Potwierdziła ich rasowość czyli cechy typowe dla rasy, dla wzorca rasy. Sprawdziła dokumenty psów – rodziców potwierdzające ich rasowość. Zawartość rodowodów, zgodność zapisów tam zamieszczonych z przepisami obowiązującymi w kontekście hodowli. Potwierdzenie krycia czyli skojarzenia opisanego tam psa z opisaną tam suką, w postaci karty krycia. To wszystko jest dowodem na zgodność krycia z przepisami określonymi Regulaminem Hodowli Psów Rasowych.
„Regulamin Hodowli Psów Rasowych” dokładnie określa jakie stawiane są wymogi, dla suk i psów oddzielnie, aby uzyskać prawa hodowlane.

Więc wracając do początku i odpowiadając na podstawowe pytania…

-skąd się bierze- bierze się po rodzicach którzy mają uprawienia hodowlane, czyli odbyli odpowiednią ilość wystaw na których osiągnęli konkretne rezultaty, przez co są zgodni z wzorcem rasy, mają badania dopuszczające je do rozrodu i charakteryzują się odpowiednim dla danej rasy temperamentem.

-jak go uzyskać- trzeba udać się do Związku Kynologicznego w Polsce, zarejestrować się  (opłata) i zgłosić metrykę do wydania rodowodu (opłata)

-jak zwierzę go otrzymuje, czy każde? TAK KAŻDE SZCZENIE W MIOCIE OTRZYMUJE RODOWÓD

-po co on jest- jest przede wszystkim potwierdzeniem, że posiadasz RASOWEGO psa czyli zgodnego z wzorcem i cechami rasy, o odpowiedniej psychice, po rodzicach z uprawnieniami hodowlanymi, najczęściej z odpowiednimi badaniami. Rodowód jest potwierdzeniem pochodzenia psa. Jest jak akt urodzenia u ludzi. Najważniejszy dokument dotyczący pochodzenia.

– że jest tylko dla psów na wystawy- FAŁSZ, wszystkie szczeniaki w miocie dostają metrykę ( po złożeniu w związku- rodowód). W metryce ewentualnie zapisać można adnotacje dotyczące czy szczeniak ma wady, czy ich nie ma i czy nadaje się z tego powodu do hodowli.

– a że są z rodowodem i za 300 zł i za 2500 zł… Jeśli trafiłeś do hodowli która podejrzanie tanio sprzedaje szczenięta do innych na rynku, Sprawdź czy jest zarejestrowana w regionalnym oddziale Związku Kynologicznego w Polsce na stronie www.zkwp.pl Być może trafiłeś do PSEUDOHODOWLI, które też wydają sobie „rodowody” ale nie mają one żadnej wartości rynkowej. Jedyne rodowody akceptowane na całym świecie w Polsce wydaje www.zkwp.pl który należy do FCI (www.fci.be). Co więcej, ostatnio pseudohodowle sprzedają szczenięta w cenach TAKICH SAMYCH jak szczenięta z hodowli ZKWP. Jeśli masz wątpliwości należy zawsze zadzwonić do oddziału ZKWP i sprawdzić czy dany przydomek jest tam zarejestrowany i hodowla i hodowca opłaca składki. 

Jeśli podobał Ci się wpis, koniecznie daj znać w komentarzu. To dla mnie ważne- inaczej brak mi motywacji do pracy.
Pozdrawiam Cię serdecznie,
Edyta

Jak przygotować się na przybycie szczeniaka do naszego domu?

Dzisiejszy wpis dotyczyć będzie tego jak przygotować się na przybycie nowego członka rodziny- naszego wymarzonego Golden Retrievera. 

Na wstępie pragnę poinformować, że poniższy tekst powstał kilka lat temu dzięki współpracy mojej z Karoliną Suwak-Horak właścicielką hodowli Love Gold (Wrocław) oraz Anną Kubacką właścicielką hodowli Hrabstwo Goldenów (Kobylnica k. Poznania)

Odbierając szczeniaczka z hodowli należy pamiętać, że hodowca w przekazie: powierza Państwu małego Goldena Retrievera z radością i nadzieją. Radością, gdyż wierzy, że będą Państwo się nim należycie opiekować i otoczą go ogromną miłością. Nadzieją, że szczeniaczkowi i Państwu będzie bardzo dobrze żyło się razem,  przez wiele, wiele lat, że Państwo będą dumni.

Ale za nim przejdziemy do sedna sprawy, zawsze zachęcam do- przeczytania chociaż jednej książki na temat rasy- i uważam to za niezbędne minimum. Książki tratują zazwyczaj przelotnie o wszystkim co ważne- pozwalają nam nabrać wyobraźni na temat tego co nas czeka.  

Co musimy nabyć przed sprowadzeniem szczeniaczka do domu?

1) kocyk do spania (najlepiej 2), polecamy tzw. dry bed (wchłania mocz, działa antybakteryjnie, szybko schnie, jest ciepły – rozmiar 100×150 można podzielić na 2 części i posłuży nam bardzo długo jako legowisko dla psiaka).  

2) podkłady higieniczne (dostępne w aptekach i sklepach rehabilitacyjnych) do nauki siusiania lub kuwetę. Obok legowiska (najlepiej jak na chwilę obecną gdy sunia jest mała) niech stoją miski z jedzeniem i mata (jak najbardziej chłonne

3) obrożę(w żadnym wypadku elektryczną, kolczatkę, czy tzw. obrożę antyszczekową!!)

4) smycz (nie taką rozciąganą typu flexi na np.8 metrów dopóki psiak nie nauczy się chodzić przy nodze i nie ciągnąć nas na smyczy). Polecana smycz na 1,5-2m maksymalnie (taka smycz też jest wymagana na szkoleniach), którą przepina się na 2-3 długości; Łatwiej nam też będzie na początku trzymać i manewrować taką smyczą jak np. piesek nas pociągnie niż smyczą rozwiniętą na 6 czy 8 metrów. Nie kupujmy szczeniaczkowi szelek, gdyż jak nas pociągnie możemy mu uszkodzić stawy łokciowe, tak samo uzdy, gdyż pies, który jeszcze nie potrafi chodzić przy nodze  może sobie na niej podczas pociągnięcia uszkodzić kręgosłup (głównie górny odcinek).

Należy pamiętać, że szelki może nosić dopiero dorosły pies a nie szczeniak. Trzeba jednak pamiętać, że najlepiej prawidłowego chodzenia przy nodze może na nauczyć przy pomocy tradycyjnej obroży i smyczy.  

5) 2 miseczki (jedna na wodę, druga na jedzenie). Proszę zaopatrzyć się w dwie duże miski, ponieważ maluchy szybko rosną i niepotrzebne jest kupować rzeczy dla szczeniaka. Maluchy już w wieku 6 tygodni potrafią jeść z dużej miski.  

6) karmę

Polecam polewanie karmy różnego rodzaju olejami np. lnianym, winogronowym poprawia to wygląd sierści i skóry, – polewam olejem i posypuję zmielonym siemieniem lnianym – zalewam zaparzonym siemieniem lnianym (uwaga, podawać tylko jedną łyżkę stołową- za dużo powoduje rozwolnienie), – raz, dwa razy w tygodniu dodaję żółtko, – owoce np. jabłka, gruszki, banany – warzywa gotowane w każdej postaci 😉 – takie rzeczy na początku można podawać szczeniakowi ale w bardzo małe ilości inaczej dostanie rewolucji żołądkowej.    

7) pojemnik na karmę – karma nie może stać w otwartym worku i wysychać.  Ja zakupiłam wiadra z przykrywką. Worek 14kg mieści się w dwóch wiaderkach. Takie wiadro można kupić w zoologicznym sklepie internetowym lub często jako gratis do zakupu dużej ilości karmy, lub ewentualnie na wystawie można zakupić takie pudło.

 8) witaminy – VetoSkin – a także witaminy na stawy dla szczeniąt.  

9) smakołyki – trzeba uważać, ponieważ większość jest dla starszych psów a nie dla szczeniąt – najlepiej naturalne,

Nie wolno kupować rzeczy wędzonych, szczególnie uszu! Są one zakazane dla szczeniaka.

10)  żwacze – w sytuacji gdy maluch będzie podjadał różne „śmieci” np. pety, odchody itp. najtaniej przez internet

11) szampon – Ja używam szamponu firmy PetSilk (dostępny na stronie internetowej), szampon jest dość drogi, ale rozcieńcza się go w dużej ilości wody, najlepiej nawilżający- Green Tea  

12) zabawki dla szczeniaczka, polecamy: –pleciony sznurek – kula smakula i pochodne tej zabawki – zabawki kong – są one wykonane ze strasznie mocnego i odpornego na gryzienie materiału, są droższe od podobnych zabawek wykonanych z innego materiału jednak taki Kong starczy nam na długi czas gdyż nasz piesek go nie przegryzie, a zabawki z innego materiału dość szybko zniszczy, szczególnie w okresie ząbkowania; (przykładowy link)

Uwaga do zabawy na tzw. przeciąganie, nie używamy dużo siły – można uszkodzić szczeniakowi zgryz!

13) szczotkę do czesania sierści,

14) obcinaczka do paznokci 

15) szara taśma – najlepszym sposobem na pozbycie sierści z ubrań i innych rzeczy jest użycie odkurzacza bądź zwykłej szerokiej szarej taśmy – sprawdzone i tanie 🙂

przykład taśmy o jaką mi chodzi http://allegro.pl/tasma-pakowa-klejaca-48×50-karton-brazowa-szara-i4534702141.html

16) legowisko – najlepiej XXL.  Legowisko można przykryć narzutą na łóżko,  która jest ze śliskiego materiału. Dzięki temu gdy szczeniak linieje, bądź wylatuje z sierści piasek to mogę to w łatwy sposób wytrzepać i mam porządek. Przykrycie legowiska jakąś narzutą spowoduje, że mały szczeniaczek, gdy będzie miał ochotę coś podgryźć to przynajmniej nie uszkodzi swojego nowo kupionego łóżeczka. Pamiętajmy: – może zdarzyć się, że piesek nasiusia na legowisko lub zwymiotuje (chociaż psiaki z reguły mocno unikają zabrudzenia swojego posłania)

17) identyfikator – należy pamiętać o wyrobieniu identyfikatora dla psiaka (np. Zgubiłem się! zadzwoń 555 555 555) i zaczepić go na obroży i szelkach

18) środek do czyszczenia uszu  – no właśnie co z tym środkiem?! Ja jestem zwolennikiem, nie czyszczenia uszu u psa- zdrowe ucho u psa będzie czyściło się samo, ewentualnie wystarczy je wyczyścić zbitą/ zwartą ligniną. Używanie do uszu różnego rodzaju środków- powoduje naruszenie naturalnej flory bakteryjnej w uchu i może prowadzić do podrażnień lub infekcji. 

UWAGA!!!

1) należy pamiętać, że do pierwszego roku życia szczeniaczek powinien unikać w miarę możliwości chodzenia po schodach ani na długie spacery bądź intensywne biegi – może to grozić dysplazją!

2) nie wolno także do 1-1,5 roku spuszczać psiaka ze smyczy w niebezpiecznych miejscach (np. w pobliżu samochodów, pociągów itp.) ponieważ maluchy potrafią naglę się czegoś wystraszyć i uciec lub zacznie gonić zająca i wpadnie pod auto itp. Jak już będziemy pewni, że psiak jest na tyle posłuszny to dopiero w miejscach bezpiecznych można po trochu próbować go sprawdzać.

3) jeśli maluch coś zbroi to można go skarcić tylko i wyłącznie gdy złapiemy go na gorącym uczynku, a nie po fakcie. Nie należy go w żadnym przypadku bić. Swoje niezadowolenie możemy okazać karcąc go słownie. Należy wymyślić jeden wyraz, który będzie oznaczał nasze niezadowolenie. Nie może to być wyraz, który używamy na co dzień np. FE – oczywiście z odpowiednim akcentem słownym.

W podróż po szczeniaczka zabierzmy ze sobą:

  1) podkład lub ręcznik- coś na czym będziemy trzymać maluszka w samochodzie aby nam nie pobrudził ubrania czy kanapy;

2) wodę mineralną niegazowaną do picia dla psiaka;

3) obroże i smycz;

4) lekki posiłek (gdy podróż trwa ponad 4 godziny).

Szczeniaczka jedna z osób podczas podróży powinna trzymać na kolanach. Należy głaskać maleństwo i je uspokajać. Nie przewozimy szczeniaczka w bagażniku! Nawet jeżeli mamy auto typu kombi! Szczeniaczek po oddzieleniu od matki i rodzeństwa będzie zaskoczone, zagubione, będzie czuć się samotne, a  nawet oszołomione podróżą i nowymi osobami. Zatem jako właściciele musimy zadbać przede wszystkim o komfort podróży naszego pupila, a swój zostawić na drugim planie. Nie karmy obficie psiaka podczas podróży gdyż może wywołać to u niego mdłości, podobnie jak wystawianie psiaka za okno czy wyglądanie przez okno przez cały czas podróży. Powinniśmy robić przerwy co 1,5-2 godziny. Podczas przerwy pamiętajmy o trzymaniu szczeniaczka na smyczy, dajmy mu napić się wody oraz pozwólmy załatwić swoje potrzeby fizjologiczne.

 Serdecznie dziękuję za uwagę, mam nadzieję, że informacje są dla Państwa przydatne.