Zmysły u psa cz.2




Jeśli już przeczytaliście Zmysły u Psa cz.1. Pora na kolejną porcję wiedzy.

O Nosie psa pisaliśmy w artykule Pan Psi Nos, nie mniej jednak tematyka nosa psiego jest na tyle ciekawa, że pozwoliłam sobie opisać ją jeszcze raz.

Zmysł węchu (powonienia)

73008_articlefeature

U psa jest to wybitna zdolność do rozpoznawnia w powietrzu, wodzie lub innym środowisku zapachów substancji, również w niezwykle śladowych ilościach. W latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia opisywany był cocker spaniel anieglski służacy w szwarjcarskiej służbie celnej, który bez trudnu wykrywał śladowe ilości narkotyku zapakowanego w gazę nasądzoną olejem napędowym i zalutowaną w metalowej puszce.

Zmysł węchu spełnia kluczową rolę w zachowaniu każdego psa. Odbierane przez nos psa zapachy mogą działać bardzo różnie na danego osobnika np. atrakcyjnie wabiąco i nazywane są atraktantami, lub hamująco, powstrzymująco lub zniechęcająco- są to repelenty. Przykładem atraktantów dla psa samca, są zapachy płciowe suki, którą pies jest w stanie wykryć ( w dobrych warunkach klimatycznych i otoczenia) nawet z odległości kilkunastu kilometrów (!!!). Repelenty to substancje „odpychające” psa, wydzielane przez niektóre zwierzęta (np. skunks) w celach obronnych, substancje chemiczne wytwarzane przez owady i zapachy tzw. alarmujące służace oznakowaniu własnego terytorium przez psowate i inne zwierzęta.

pies-mysliwski=202

Uważa się, że węch ma podstawowe znaczenie w stymulacji procesów rozrodu u psów poprzez wpływ czynników zapachowych na wydzielanie hormonów płciowych. Najwięcej receptorów węchowych znajduje się w błonie śluzowej okolicy węchowej jamy nosowej w jej odcinku tylno-górnym. Bodźce zapachowe- wodrębniane są z przepływającego przez okolię nosa powietrza przez receptory zapachowe znajdujące się w błonie ślizowej nosa. Tam właśnie znajduje się nabłonek z wyspecjalizowanymi na odbierane wrażeń węchowych, rozproszonymi w nim nerwowymi komórkami zwojowymi. Komórki te posiadają wypustki zwane włoskami węchowymi. Łączą się one z sąsiednimi wypustkami tworząc pęczki nici węchowych, które przez otwory w kości sitowej docierają do opuszek węchowych mózgowia. W błonie śluzowej okolicy węchowej jamy nosowej znajdują się również gruczoły węchowe wytwarzające wydzielinę surowiczo-śluzową, w której rozpuszczają się substancje wonne drażniące włoski węchowe zanurzone w wydzielnie. Z częścią węchową jamy nosowej związany jest narząd lemieszowo-nosowy, drugi niezależny system powonienia, odgrywający rolę węchu ustnego a u psów narządu tropienia i węszenia. Od receptorów węchowych pozyskane informacje wędrują nerwowymi drogami węchowymi do ośrodkowego ukłądu newrowego, głównie kory mózgowej. Uważa się, że nabłonek węchowy u psów ras z krótkimi nosami (mops, pekińczyk, boston) zajmuje powierzchnię ok 10-15% tej którą mają posokowce znane z doskonałego węchu i odpowiednio mniej komórek węchowych na cm^2.

Nos psa

Nie można zapominać, że wrażliwość węchowa psa jest cechą osobniczą związaną z rasą i jest utrwalana przez pokolenia. Pies różnicuje woń człowieka bezbłędnie wyczuwając jego stan emocjonalno-psychiczny. W łowiectwie psy potrafią nie tylko sygnalizować obecność zwierzyny, ale również jej gatunek, płeć, stan oddalenia się do psa i stan fizyczny ( zmęczenie, krwawienie, ból).

Próg wyczuwalności zapachowej

To najmniejsza cząsteczka woni zdolna wywołać reakcję receptorów zapachowych u psa. Im wyższy jest próg wyczuwalności tym wrażliwszy pod względem rozpoznawania zapachu jest psi aparat węchowy. Znalazło to zastosowanie między innymi w kryminalistyce, wykrywaniu min (lub innych materiałów wybuchowych), narkotyków, a także wyczuwaniu zbliżających się chorób takich jak padaczka czy stany cukrzycowe, niektóre nowotwory i wiele innych. Istota i mechanizm przemieszczania i rozpoznawania zapachów przez psy jest cały czas w sferze pozwania i zainteresowania coraz wi,ększej liczby służb państwowych.

e95b71e3b723b410534c30d1290689b4

Aparat węchowy

Wrażliwy jest na warunki zewnętrzne, a szczególnie na temperaturę i na wilgotność, a także jego wrażliwość zmniejsza się wraz z narastającym zmęczeniem psa. Pies mało wypoczęty, zwłaszcza w upały, znaczną część wdychanego powietrza przyjmuje pyskiem, co zmniejsza szansę wykrycia śladowych zapachów. Jednocześnie podwyższona temperatura zmniejsza nasycenie zapachu, który szybko się ulatnia.

Aby dobrze wypełniać zadania zapachowe, pies powinien móc odpocząć a przy wysokich temperaturach zewnętrznych (powyżej 25-30 stopni Celsjusza) móc przebywać i odpocząć w chłodnych, klimatyzowanych pomieszczeniach. Mimo wielu wysiłków do dziś nie udało się skonstruować aparatu wykrywającego zapachy, potrafiącego zastąpić jak się określa „absolutny nos psa”. Nawet jeśli takie aparaty spełniały zadanie (wykrycie zasypanego lawiną ciała ludzkiego) robiły to znacznie dłużej, na mniejszej głębokości i mniej pewnie niż psy. Udowodniono, że zdolności do węchu idą i psów w parze z chęcią aportowania, czyli odszukiwania, podejmowania i przynoszenia rzucanych, a potem pozostawianych przedmiotów.

Naukę pracy węchowej rozpoczyna się u młodych psów od zabawy w szukanie chowającego się opiekuna, odszukiwaniu jego przedmiotów (np. części ubrania) rozrzucanych w terenie, a dopiero potem (jak samo odszukiwanie sprawiało psu przyjemność) zwiększa i urozmaica się trudności ćwiczeń. Wiadomo, że psy dla rozpoznania zapachów i ich identyfikacji wykorzystuj,ą chemiczne właściwości substancji o bardzo małych stężeniach środowiskowych. W Większości są to drobiny zawieszone w gazach obecnych w okolicy określonego  zapachu.

Nie poznano jeszcze do końca wszystkich ogniw doskonałego mechanizmu rozpoznawania zapachów przez psy. W łowiectwie  rozróżniamy rasy psów pracujące przez większość czasu posługując się dolnym wiatrem (tropowce), ale także takie pracujące przy wykorzystywaniu górnego wiatru (wyżły, płochacze).

trawa-deszczu-krople

Intensywny deszcz i śnieg utrudniają pracę psa tropiącego, a rosa i śnieg poprzez rozpuszczenie i w ten sposób utrwalenie zapachu pracę psa ułatwia. Powoduje to, że wielu przewodników woli zaprzestać szukania śladów w trudnym terenie późno wieczorem i w nocy, a wracają do pracy z psem rano „po rosie”.

Powszechnie uważa się, że niezbyt wysoka trawa i nie za wysokie krzaki sprzyjają długiemu utrzymywaniu się zapachu, a dodatkowo w takim terenie pies mało się męczy.

wysokie-trawy-2

Praca węchowa psa to fascynujący temat.

PIES 1 (361) 2016

Kilka przykładów socjalizacji psa

Socjalizacja, socjalizacja, jeszcze raz socjalizacja. Zwariować można, niech ktoś w końcu poda jakieś przykłady!

Tych odpowiedzi już udzielałam na fanpage ale myślę że warto powtórzyć jeszcze raz 🙂

Socjalizować można na wiele sposobów. Małego szczeniaka przyzwyczajamy do różnych odgłosów: do burzy, do spadających kluczy, do odgłosów talerzy, sztućców uderzających o garnki, do odkurzacza, suszarki, blendera, wiertarki, młotka.

IMG_2394

Do różnych zapachów, do różnych podłoży: folia, dywan, mata, karton, materac, i wszystko co nam wpadnie pod rękę, deski, ziemia, trawa, sztuczna trawa, panele, kafle, kratka co kolwiek spotkamy na swojej drodze.

Do różnych przedmiotów jak i ludzi. Człowiek w czapce czy kapeluszu to już inny człowiek niż bez. Lekko ubrany, grubo ubrany, ubrany w jakieś futra, szalki, kożuchy, rolki, buty narciarskie, w kask, z kijkami bez kijków, do roweru, do pędzla, do grzebienia, do ubrań, do przedmiotów, wszystko co tylko wzbudza zainteresowanie.

Zachęcamy szczeniaka głosem i czekamy na reakcję. Bez jakiś dziwnych gwałtownych ruchów co mogą wystraszyć.
Wszystko mówimy zawsze spokojnym głosem, jeśli pies się boi, wskakuje nam na ręce czy coś, to nie robimy z życia i sytuacji dramatu. Nie całujemy nie pieścimy (nie umacniamy lęku) tak samo z odgłosami burzy itp. Ja mówię „nic się nie dzieje”. Młoda suka jeszcze za dużo grzmotów w swoim życiu nie słyszała, huku z pistoletu startowego się nie boi, ale burza ją tak dziwnie intryguje ale też trochę jest niepewna. Wychodzę wtedy na balkon, na taras, do ogrodu z nią. Wołam ją, zazwyczaj przychodzi. Robię to co zawsze. Albo stoję z nią albo od czasu do czasu jest głaskana. Jak tylko zaczyna się bać to przestaję ją głaskać i uspokajam ją głosem. Bawię się z nią. Wszystko jest do przejścia.

Czy używasz jedzenia, aby zachęcić psa do powrotu? To bardzo częste, moim zdaniem, jest to błąd. Udowadnia to nie poziom komfortu u psa, ale siłę przyciągania jedzenia. Oczywiście używamy jedzenia w treningu, ale tylko do nagradzania, a nie do przekupywania!

W okresie kwarantanny można szczylka wsadzić do sportowej torby i spacerować po okolicy, po osiedlu, przejechać się tak autobusem, zabrać do knajpy lub do pubu. My młodą Chilę zabraliśmy na gokarty jak miała 9 tygodni. Spała w samochodzie przy uchylonych szybach. Najpierw sprawdziłam jaka jest jej rekacja na odgłosy (nie wzruszona była) potem położyła się spać. A my poszliśmy na jedną rundkę 10 min. W sumie na gokartach socjalizacja trwała 30 minut.

Szczeniaka oczywiście zapoznajemy z ludźmi, z dziećmi. Jeśli pies się wystraszy, wycofać się ale wrócić aby mógł znów zmierzyć się z wyzwaniem. Pies kiedy widzi w nas oparcie (uczy się od nas) widzi że jesteśmy pewni reaguje także inaczej. Jeśli my jesteśmy nie pewni to jak pewny ma być pies?  Jako przykład, przemyśl te rady, za którymi kryją się najlepsze intencje, ale też niebezpieczne zalecenia, aby „Dotykać jego nóg i uszu bardzo często, dzięki czemu się przyzwyczai do dotyku”, oraz aby „Bawić się szczeniaka/psa jedzeniem, gdy je” Jeśli nie upewnisz się, czy szczenię odczuwa przyjemność z tych interakcji i z ich wyniku, takie zachowania mogą uczulić je na dotyk i na zbliżanie się do jego jedzenia. Wszystko należy robić z głową i tylko wtedy kiedy szczenie odniesie sukces w wyzwaniu.

Czy Twój pies ma drogę ucieczki? Czy może odejść od motocyklu, strasznego kapelusza lub innego psa? Czy pies cały czas próbuje uciekać, czy jest niechętny do tego, aby ponownie zmierzyć się z wyzwaniem? (Jeśli tak, prawdopodobnie jest to dla niego za trudne!)Czy pies wraca do wyzwania z własnej woli? (To dobra rzecz, ponieważ oznacza, że wyzwanie jest na takim poziomie, że jest nim zainteresowany!

Laura VanArendonk Baugh mówi, że pies  musi nauczyć się przebywania w towarzystwie innych psów. Pies, który reaguje przesadnie emocjonalnie, jest psem zbyt podekscytowanym, by trzeźwo myśleć, przetwarzać informacje i zachowywać wiedzę na później. W skrócie, taki pies nie będzie się uczyć i udział w szkoleniu grupowym będzie stratą czasu i pieniędzy.

Uważam, że każdy pies powinien umieć, nabyć podstawowe umiejętności. Każdy pies powinien mieć swoją kontrolną komendę. U nas jest to „siad”. Uważam, że pies wykonuje dobrze swoją kontrolną komendę kiedy mogę założyć się kłądąc na stole 200 zł, że taki pies wykona ją w każdej sytuacji za pierwszym powtórzeniem. Właściciele, którymi kierują naprawdę dobre intencje i przekonanie, że właściwie „socjalizują” swoje psy, stawiają je (oraz innych ludzi i psy) w nieprzyjemnych sytuacjach – a czasami nawet w niebezpieczeństwie. Gdzie najczęściej mają miejsce takie zdarzenia? Często uczęszczane trasy spacerowe, rowerowe, psie parki, festiwale i imprezy zwierzęce, wydarzenia społeczne.

Laura VanArendonk Baugh radzi aby dopasować plan treningu do aktualnego zestawu umiejętności Twojego psa. Czy brał udział w jakimś publicznym wydarzeniu? Jeśli nie, zaczynanie od ulicznego targowiska, na nowym asfaltowym podłożu, przy kilkudziesięciu sprzedawcach jedzenia, innych (prawdopodobnie też zestresowanych) psach, muzyce i odgłosach ryków silników z wystawy samochodowej obok, prawdopodobnie nie jest najlepszym pomysłem na miejsce do socjalizacji. Może zaczniesz od grilla u sąsiada, gdzie będziesz mógł zapoznać psa z mniejszą ilością ludzi i odstawić go do domu po tym, jak miło spędził czas? Jak tylko zdecydujesz, gdzie się wybieracie, oceń umiejętności swojego psa. Jakie komendy wykonuje obecnie bardzo płynnie? Siad?

Prawda jest taka, że tak długo, jak pies jest w stanie dobrze wykonać komendę kontolną, sytuacja go nie przerasta i mieści się w granicach jego wytrzymałości. Kiedy wykonanie komendy zaczyna tracić na jakości – np. prosisz psa o „siad”, a on robi to powoli, lub robi to odwracając wzrok od Ciebie zamiast, jak zazwyczaj, patrząc na Ciebie, lub prezentuje jeszcze inny wariant, którego się raczej nie spodziewasz – bądź ostrożny. Twój pies właśnie mierzy się z dużym wyzwaniem. Może to oznaczać, że jest to czas na to, aby się wycofać lub zmienić taktykę.

Wybierz cele, które chcesz realizować. Czy chciałbyś, aby Twoje szczenię spokojnie leżało, gdy mijają je rowery?   A może chcesz, aby Twój nieśmiały pies poczuł się bardziej komfortowo przy mijaniu lub witaniu się z obcymi ludźmi na chodniku? Czy Twój pies widział mężczyzn i kobiety ubranych w dziwaczne stroje?

Co z innymi psami, kotami, końmi, deskorolkami, motocyklami i innymi rzeczami, których na co dzień nie spotka się w Twoim domu? Czy Twój pies będzie się do nich zbliżać, czy tylko je obserwować?

W nowym otoczeniu zacznij od wykonania przez psa komendy kontrolnej, spróbuj wyegzekwować inne komendy i sowicie psa nagradzaj. Chcesz, aby pies myślał, że nowe miejsca są świetne i można w nich dobrze zarobić! Zacznij obserwować swojego psa, czy zaczyna się czymś interesować, albo chce coś poznać. Idź za nim, werbalnie, łagodnie go do tego zachęcając i nagradzaj właściwe zachowania głaskaniem lub smakołykami (pamiętaj, że nie każdy pies lubi głaskanie

Gdy Twój pies wita się z obcą osobą lub obwąchuje rower, wiedz, kiedy przestać. Zawołaj go, zanim stanie się zbyt podekscytowany i zacznie szaleć, albo zanim jego pewność siebie zniknie i stwierdzi, że znalazł się w sytuacji, która go przerasta. Zatrzymaj się w punkcie kulminacyjnym tego doświadczenia! Zawołaj go (nie ciągnij) i nagródź przyjście do Ciebie. Jeśli nie masz jeszcze dobrego przywołania, rzuć mu kilka smakołyków i podprowadź do siebie.

Część artykułu na podstawie http://prosteszkoleniepsa.weebly.com/4-nie-socjalizuj-swojego-psa.html

* Laura VanArendonk Baugh, Laura od dziecka interesowała się pracą ze zwierzętami. Zajęła się profesjonalnym szkoleniem psów w 1999 roku, a w 2008 roku została certyfikowanym trenerem w akademii Karen Pryor. Interesuje się szczególnie pracą z psami, które mają problemy z kontrolą swoich emocji, o czym napisała też książkę, Fired Up, Frantic, and Freaked Out Training Crazy Dogs from Over the Top to Under Control.

Mam nadzieję, że wpis był pomocny i choć odrobinę rozjaśnił Ci kwestię socjalizacji. Zapraszam też do innych artykułów na ten temat, które znajdziesz w kategorii „szczenięta” oraz „praca z psem”.
Pozdrawiam Cię i proszę o Twój komentarz,

Edyta

Pan Psi Nos

O pomoc w temacie, poprosiłam Kamilę Kurlapską. Kamila jest właścicielką firmy „Szczęśliwy Koniec Smyczy”.

DODATKOWE INFORMACJE KONTAKTOWE
biuro@szczesliwykoniecsmyczy.pl
http://www.szczesliwykoniecsmyczy.pl

 

19642698_498632870474326_7886474049528236960_n

          Można z powodzeniem stwierdzić, że u większości gatunków, dominuje jeden ze zmysłów. Dla przykładu – ludzie, naczelne, małpy i ptaki są typowymi wzrokowcami i świat odbierają przede wszystkim obrazami. Zwierzęta nocne, takie jak nietoperze czy ryjówki, posługują się głównie słuchem, jako metodą analizy otoczenia. Coś mniej spotykanego, jak rozgwiazdy czy meduzy, wrażliwe głównie są na dotyk.

            A pies? Można domniemać, że to głównie słuch – reakcja na nasz głos, tonacje, fobie i nadwrażliwości na różne dźwięki. Jednak to nie to. Wzrok? Przecież nie jeden pies uczy się schematów, właśnie przez obserwowanie chociażby swojego przewodnika – reaguje na widok smyczy w ręku, analizuje naszą mowę ciała i same sygnały uspokajające w psim świecie, to przede wszystkim analiza postawy drugiego psa. Niemniej, nadal to nie to… I zapewne dla jednych to oczywiste, a dla niektórych zaskakujące – pies buduje swój świat… nosem.

            Większość teraz powie „No tak! Przecież on ciągle wącha na spacerach!”, inni z kolei dopowiedzą „Ale my tez ciągle wąchamy”. Owszem – smród otoczenia, zapach obiadu, czy perfum osoby stojącej przed nami. I, co ważniejsze, my bardzo często robimy to mimowolnie. Aby zapach doszedł z podświadomości, do świadomości…musi być szczególny, intensywny lub dla nas znaczący. Inaczej, nawet nie zwrócimy większej uwagi, że w ciągu dnia, coś „wpadło nam do nosa”.

            Zapachy dla psa są o wiele bardziej ważne. Ważne i szczegółowe. Sama struktura mózgu u psa, już pokazuje jak wielka różnica jest między „ludzkim wąchaniem”, a psim. Oczywiście w obu przypadkach, mamy masę neuronów, tzw. opuszki węchowe. Czym się różnią? Ludzkie ważą ok.1.5g i wyglądają, jak małe bazie na gałązce. U psa ich waga jest 4 razy większa i wynosi ok 6g – a ich wielkość powoduje, że pień na którym są osadzone, jest niewidoczny. Co daje nam wynik dość miażdżący – centrum analizy zapachów u naszego psiego przyjaciela, jest 40 razy większy. Różnica kolosalna, prawda? O czym to świadczy? Że pies nie tylko czuje mocniej, ale i więcej, i dokładniej. Spośród puli zapachów, potrafi wyciągać pojedyncze wonie. Każdy zapach jest analizowany, zapamiętywany i kodowany w głowie psa. Wyższa fizyka kwantowa!

            Oprócz mózgu, oczywiście różnice znajdują się też w samym nosie. Cała struktura, budowa i warstwy nochala u naszego psa maja znaczenie. Czy wiedzieliście, że pies potrafi poruszać pojedynczymi nozdrzami, tak aby odnaleźć kierunek zapachu? Teraz już wiecie. A wiecie dlaczego pies tak głośno „wącha”? Ponieważ najpierw wydmuchuje powietrze nosem, przez co zapachy leżące na ziemi/liściach/szafce unoszą się do góry…by nagle je wciągnąć i przeanalizować. Każdy po kolei.

            Po co to wszystko? Ten cały wykład o wąchaniu? Ponieważ wielu z nas zapomina o podstawowych potrzebach naszego psa. Pomijając tutaj potrzeby fizjologiczne, dochodzi nam jeszcze gryzienie/żucie, kontakty z innymi psami, ale właśnie… węszenie. Skoro już wiemy, jak bardzo szczególny jest to zmysł dla naszego psa, dlaczego mu to odbieramy? Zapewne wielu z Was spotkało na swojej drodze spacerowicza z psem na króciutkiej smyczy, szarpanym do nogi. Taki spacer dla psa jest jałowy. Samo maszerowanie przed siebie budzi większą frustracje, niż zamknięcie w domu. Brak możliwości sprawdzenia i powąchania otoczenia, uniemożliwia…relaksacje. Czyli generalnie to, czego oczekujemy od psa w czasie spaceru.

            Relaksacje? Ano… Pomyślcie. Jeżeli analiza zapachów u psa jest tak złożona – roztrzepywanie zapachów, wyłapywanie każdego pojedynczego i analiza, kodowanie, poszukiwanie źródła, to zapewne jest tez bardzo męcząca. I teraz pytanie: Czy dziecko zostawione na kilka godzin na placu zabaw, przyjdzie samo do domu i powie „Mamo, jestem zmęczony”?. Nie wydaje mi się. A co się dzieje z tym samym dzieckiem, kiedy myśli nad grą interaktywną lub odrabia pracę domową? Sytuacja kolosalnie się zmienia. Zatem, dlaczego rzucamy naszemu psu piłkę, bez celu? Dlaczego uważamy, że jak wypuścimy go na podwórko, to się wybiega?

            Do czego dążę? Do relaksacji i wyciszania Twojego psa. Do zapewnienia mu jego podstawowych potrzeb. Nie ma tutaj miejsca na wymówki,że nie masz na to czasu. To jest prostsze niż Ci się wydaje. Słyszałeś kiedyś o warsztatach węchowych dla psa? Nie nie, to nic wielce ambitnego. To tylko Twoja kreatywność i radość Twojego psa. A jeśli Ci powiem, że miska ze śniadaniem, może posłużyć na prawie 30-40 minutową zabawę dla Twojego psa, po której pies położy się i zaśnie – zachęci Cię to? Uwierz, że tak absorbująca praca umysłowa, zmęczy a przy tym wyciszy Ci psa bardziej, niż te bezsensowne chodzenie z psem na krótkiej smyczy, „bo ciągnie”.

            Na czym polega cała magia? Zmuś psa do szukania… Możesz zacząć od chowania smakołyków po kątach domu, ale to szybko okaże się za mało. Spróbuj schować smakołyk w pojemnik po jajku i przykryj gazetą. To nic, że będzie rozrywał i narobi bałaganu! Patrz, jak Twój pies pracuje nosem i kombinuje, jak do tego dotrzeć! Udało mu się? Znaczy, trzeba podnieś poprzeczkę. A cała gama pomysłów, zależy już od Twojej wyobraźni. Chcesz przykładowych pomysłów?

–                    znana już mata węchowa (gumowa wycieraczka z zaplecionymi bawełnianymi/polarowymi paskami)

–                    miska/wanienka z piłeczkami

–                    miska z wodą i plastikowymi miseczkami

–                    miseczki/pojemniki wiszące na sznurku

–                    dywaniki/kawałki materiałów które można zawiną w naleśnik

–                    pognieciony papier/gazeta

 

Smakołyki chowasz do/w/na/pod – a pies? Pies najpierw szuka nosem, potem kombinuje, jak to zjeść. Plusy?

–                    potrzeba zdobywania pożywienia,

–                    potrzeba węszenia

–                    potrzeba pracy umysłowej i wyzwaniowej

–                    potrzeba zadowolenia przewodnika

–                    budowa pewności siebie

–                    relaksacja i wyciszenie psa (znaczne obniżenie poziomu kortyzolu)

–                    budowanie relacji z przewodnikiem

–                    satysfakcja i spełnienie przewodnika 🙂

 

Jeśli podobał Ci się artykuł bardzo proszę zostaw komentarz.

Pozdrawiam,

Edyta

Trochę więcej o socjalizacji psów (rasy Golden Retriever też)

Socjalizacja jest niezbędna dla odpowiedniego rozwoju mentalnego i socjalnego u psów i musi przebiegać w odpowiedni sposób.

IMG_20160720_164629

Błędy popełniane podczas socjalizacji, nawet, gdy nasze intencje są dobre, mogą sprawić, że nasz pies zacznie być nieśmiały lub agresywny. Prawdę powiedziawszy, czasami to, co ludzie uważają za właściwą socjalizację, powoduje rozwój problemów, zamiast im zapobiegać.

Socjalizacja to pokazanie szczenięciu nowych rzeczy i pozwolenie mu na „wygraną” w tym wyzwaniu. Za często jednak ludzie myślą tylko o pokazaniu mu czegoś nowego, bez dbania o to, by odniósł w trakcie tego procesu sukces.

Za każdym razem, gdy szczenię nie odczuwa radości z doświadczeń podczas socjalizacji (przynajmniej na samym końcu – w porządku jest nauczyć go, jak radzić sobie z krótkimi wyzwaniami), mamy do czynienia z ryzykiem, że będzie z tego więcej szkód niż pożytku.

Proces uczenia się zachodzi w umyśle, który jest w tę naukę zaangażowany. Bardzo ważnym jest rozpoczęcie uczenia psa nowych umiejętności, gdy jego emocje są poniżej jego progu wytrzymałości – a nie jest tak wtedy, gdy chcemy go zabrać do pomieszczenia z pięcioma innymi psami.

IMG_1408

Są lepsze sposoby na socjalizację Twojego szczenięcia lub dorosłego psa niż podejmowanie szkolenia grupowego albo chodzenie wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu tłumów ludzi i innych zwierząt. Efektywne metody szkolenia nie tworzą problemów, lecz im zapobiegają lub je rozwiązują. Właściwa socjalizacja polega na pracy metodą krok po kroku i upewnianiu się przy każdym z nich, że pies jest gotowy na to, aby go zrobić.

Jeśli nie będziesz w stanie odejść, w razie gdyby Twój pies tego potrzebował, nie bierz go ze sobą. Koniec kropka. Jeśli Twój pies jest zbyt podekscytowany i nie może się uspokoić, oznacza to, że nie jest gotowy na takie wyzwanie. Musisz się wycofać.

W każdej sytuacji, kiedy właściciel chce odpowiedzialnie podjąć się socjalizacji psa, dobry trener zasugeruje mu spotkanie indywidualne. Podczas takich lekcji pies zacznie poznawać nowe możliwości interakcji z otoczeniem i ze swoim opiekunem. Co ważniejsze, uczy się, jak kontrolować swoje rosnące pobudzenie. Następnym krokiem jest nauczenie go wybierania odpoczynku w obliczu rozpraszających go bodźców (innych psów, ludzi itp.). Takie umiejętności muszą być najpierw nauczone, a dopiero potem wykorzystywane.

roces socjalizacji powinien z pewnością zawierać oswajanie psa z ludźmi, powinien obejmować też o wiele szerszy obszar do poznania: powierzchnie, dziwne odgłosy, różne warunki pogodowe, dziwne zapachy. Nabycie tych wszystkich doświadczeń powinno zawierać się w Twoich celach. Praktycznie wszystko można przekształcić w świetną okazję do socjalizacji szczenięcia!

Będziesz miał więcej sukcesów, pracując według ustalonego planu treningowego niż gdy będziesz liczyć, że problemy same się rozwiążą. Współpracując z dobrym trenerem, na pewno przez przypadek nie pogorszysz sytuacji! W efekcie końcowym to i tak Ty będziesz tą osobą, która wie kiedy, gdzie i jak socjalizować Twojego psa.

Laura VanArendonk Baugh [http://prosteszkoleniepsa.weebly.com/4-nie-socjalizuj-swojego-psa.html]

Mamy szczeniaka i co dalej? część 2. socjalizacja

Witajcie,

Jakiś czas temu pisałam na temat socjalizacji szczeniaka w nowym domu. Artykuł znajdziesz TUTAJ.

Jeśli już udało Wam się zaznajomić szczeniaka z tym wszystkim o czym pisałam w poprzedniej części teraz kolej na następną dawkę wiedzy.

 

IMG_5097

Spacery z psem

W czasie spaceru pies nie musi się witać z każdym napotkanym zwierzęciem i się z nim bawić. Nie powinniśmy tych kontaktów ograniczać całkiem, bo są one potrzebne, ale też nie jest konieczne aby na każdym naszym spacerze nasz szczeniak biegał z innymi psami. Dla niego to kontakt z nami (z właścicielem) ma być najważniejszy. Jeśli podstawą każdego spaceru będzie zabawa i szaleństwa z psami- doprowadzić możemy do sytuacji, że pies będzie lepiej czuł się w towarzystwie innych psó niż w naszym i że będzie na tyle zatracał się w zabawie, że nie będzie zwracał na nas uwagi.

1907506_1014669855234119_4864912069865799861_n1.jpg

Jednym z podstawowych problemów, a zarazem jednym z trudniejszych do „naprawienia” jest uciekanie. Prawidłowo odchowane szczenię ma w sobie naturalną chęć podążania za człowiekiem, osobą, która je karmi i głaszcze. W takiej sytuacji cała praca nowego właściela to utrzymanie tej chęci. Przywołujmy szczeniaka jak najczęściej i nagradzajmy go smakołykiem, pieszczotą lub zabawą. Im więcej razy to zrobimy, im bardziej wzmocnimy to zachowanie  nagradzając psa, tym większą będziemy mieć szansę na to, że w przyszłości będzie do nas równie radośnie przybiegał oczekując pochwały. Ważne jest by w tym okresie odwoływać szczenię również od zabaw z innymi psami lub gdy jest czymś mocno zaaferowane. Jeśli zaczniemy to robić już teraz, wyrobimy mu nawyk wracania w każdej sytuacji, a nie tylko wtedy kiedy już wszystko dookoła mu się znudzi. Przywołymju psa w domu, na spacerach- na początku na smyczy, później na dłuższej lince, by nie pokazać mu, że można uciekać. Jeśl przy każdym zawołaniu będzie do nas bez wahania wracał, można puszczać psa luzem, uważając jednak by robić to tylko w bezpiecznej okolicy. Niestety należy pamiętać, że nie możemy mieć nigdy stuprocentowej pewności, że nawet najlepiej wyszkolony, najbardziej posłuszny pies, może uciec np. za zwierzyną lub wystraszony jakimś hukiem.

Ćwiczenia przywoływania i generalnie każda praca z psem, choćby to było uczenie go śmiesznych sztuczek, wzmacnia więź pies- właściciel. Taka współpraca, oparta na nagradzaniu, a nie na zmuszaniu czy karach jest bardzo istotna, by pies czuł się dobrze ze swoim człowiekiem.

[PIES 01/265/2017]

Szczenię samo w domu

Należy pamiętać aby wypracować stan, w którym pies będzie czuł się komfortowo podczas nieobecności właściciela w domu. Bardzo dużo mówi się o lęku separacyjnym, ale mało kto zwraca uwagę na to, co zrobić żeby uniknąć tego problemu. Wiele razu słyszymy, że nabywca szczeniaka bierze urlop, by poświęcić psu maksiumum czasu i pomóc się zaaklimatyzować w pierwszych dniach w nowym domu. Z całą pewnością psu będzie łatwiej jeśli nie będzie w pierwszych dniach zostawiony sam na cały dzień. Ale większość, osób popełnia wtedy błąd, siedząc ze szczeniakiem non stop.

DSC_5970

Ma on wtedy jasny obaz, że w nowym domu- ktoś zawsze z nim jest. Gdy kończy się urlop- szczenię nagle zostaje kilka godzin samo, co niewątpliwie jest dla niego zaskoczeniem i zmianą. Dlatego nawet jeśli zdecydujesz się wziąć wolne i spędzić więcej czasu ze szczenięciem- przyzwyczajaj go od poczatku, choćby do krótkich nieobecności, do tego, że chociąż na trochę zostaje on sam w domu.

Jeśli mamy szczenię aktywnej rasy ( a golden to rasa dość aktywna- to pies myśliwski) i obawiamy się zniszczeń w domu, nie jesteśmu w stanie zabezpieczyć szczeniaka przed niebezpieczeństwami (np. kable, których nie możemy zasłonić)- możemy pomyśleć o kojcu lub klatce. Choć muszę przyznać, że nigdy tej metody nie stosowałam. Poprostu nie jestem fanem tego typu rozwiązań.

Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że są osoby, któe trzymają lub planują trzymać psa w klatce (przynajmniej na początku), dlatego opiszę jak powinno być to przeprowadzone.

Podczas nieobecności właściciela dorosły pies głównie śpi. Jeśli w klatce będzie miał posłanie, ulubioną zabawkę lub kość, dostęp do wody – będzie wszystko co jemu wtedy potrzebne. Aby przyzywczaić malucha do spędzania czasu w klatce, możemy go karmić, dawać mu zabawki i przysmaki, zamykać na początku na krótko, gdy jest zmęczony (np. po zabawie lub aktywnym spacerze). Zostawiajmy klatkę otwartą aby sam mógł do niej wchodzić. Większość psów dość szybko zaczyna traktować to miejsce jako swój azyl i idą tam na odpoczynek. Jest to także bardzo wygodne jeśli podróżujemy z psem- w samochodzie klatka zapewnia psu bezpieczeństwo, na wystawie, czy w kotelu daje psu komfort.

Jeśli chcemy mieć w przyszłości naprawdę fajnego psiego kompana, musimy pamiętać, że wszystko czego nauczy się szczenie, co pozna, co usłyszy, czego doświadczy (pozytywnie lub negatywnie)- zostawi trwały ślad na całe jego dalsze życie. Warto też pomyśleć o „zainwestowaniu” w psią edukację pod fachowym okiem instruktorów i wybrać się do psiego przedszkola. Będzie miał tam rówieśnikó i nauczy się pracy w rozproszeniu a mniej doświadczony przewodnik będzie odpowiednio pokierowany przez doświadczonego instruktora.

[PIES 01/365/2017]

Jeśli był to dla Ciebie ciekawy artykuł, daj proszę znać i zostaw komentarz.

Pozdrawiam,

Edyta

Terapia z psem

15032156_1100716993384773_3712518099888331884_n

 

Dogoterapia, zwana także kynoterapią to terapia wspomagająca z udziałem specjalnie wyszkolonego psa.

Możemy wyróżnić trzy rodzaje zajęć terapeutycznych:

AAA (Animal Assisted Activity)– aktywność z udziałem zwierząt

AAT (Animal Assisted Therapy)– terapia z udziałem zwierząt

AAE (Animal Assisted Education)– edukacja z udziałem zwierząt

 

AAA ma za zadanie nieść radość, skłonić uczesników terapii do aktywności fizycznej. Takie zajęcia mogą nie mieć ustalonego scenariusza, a osoby je przeprowadzające nie muszą robić szczegółowych notatek z przebiegu zajęć. Zajęcia odbywają się w szkołach, świetlicach, ośrodkach opiekuńczych, domach prywatnych i szpitalach. Spróbuję przybliżyć AAA na przykładzie jednej z placówek, którą odwiedzają psy.

Stowarzyszenie „Zwierzęta Ludziom” na prośbę fundacji „Nasze Dzieci” przeprowadza zajęcia AAA na oddziale onkologii Centrum Zdrowia Dziecka. Na te zajęcia z chęcią chodza instruktorzy i wolontariusze. Nie są to łatwe zajęcia, zarówno dla ludzi ( z oczywistych powodów) jak i dla psów- w salach jest bardzo ciepło i panuje specyficzny zapach. Dlatego, psów chodzi kilka, a czas trwania jest indywidualnie dobierany do ich możliwości.

Co dają takie zajęcia?

Po co wpuszczać psa do szpitala? Pies nie uleczy magicznie dzieci. Nie sprawi że choroba zniknie, a włosy odrosną. Ale jego obecność prowokuje uśmiechy, radość, chwilę oderwania od szpitalnej rzeczywistości. Psy nie sprawia różnicy czy stoimy prosto z uśmiechem czy leżymy z nieodłączoną rurką od kroplówki u boku. Czy damy radę rzucić daleko piłeczkę czy odbić blisko balonik. Niektóre głaszczą psa, inne mogą pooglądać wykonywane przez niego sztuczki. Ale dla wszystkich jest to dużą porcja śmiechu i zabawy.

AAT i AAE

To zajęcia z udziałem rehabilitanta, terapeuty, lekarza pedagoga. Zajęcia są planowane, mają określony scenariusz i cel. Wyniki zajęć są mierzone, obserwuje się i zapisuje postępy pacjenta. Cele terapeutyczne zajęć z psem to m.in. rozwijanie funkcji poznawczych, rozwój motoryki dużej i małej, słownictwa, koncentracji, pamięci orientacji przestrzennej czy poczucia równowagi. Ważne jest także podnoszenie kompetencji w zakresie sfery emocjonalno-społecznej, m.in. podnoszenie poczucia własnej wartości, rozwijanie umiejętności wypowiadania swoich potrzeb czy uczuć, współdziałania w grupie. A wszystko to chcemy osiągnąć w przyjaznej atmosferze z dużą dawką uśmiechu i radości.

Ciekawiej jest uczyć się liczenia gdzie trzeba policzyć psie ciastka. A jak damy jedno psu to ile mu zostanie? Ile pies ma łap? A ile my mamy nóg? Każdy sukces pies nagradza entuzjastycznym merdaniem albo wykonaniem sztuczki.

Na zajęciach rehabilitacji, zwłaszcza na dłuższych turnusach, dzieci czasem tracą chęć do wykonywania ćwiczeń. Już nie mają ochoty kolejny raz wyciągać lewej ręki do drabinki po prawej stronie. A gdy po lewej stronie jest pudełko z ciasteczkami a merdający pies czeka po prawej- ręka sama się wyciąga 🙂 ćwiczenie zrobione, a mały pacjent często nawet się nie zorientuje że wykonał cały program.

Podczas zajęć z psem dzieci uczą się systematyczności, odpowiedzialności (psu trzeba zawsze nalać wodę do miski) współdziałania w grupie, cierpliwości, empatii. Widzą swoją siłę sprawczą (powiedziałem kółko pies się obrócił).

Bardzo ważnym celem przeprowadzania zajęć dogoterapii jest także uwrażliwianie pacjentów (najczęściej dzieci) na potrzeby psa. Dzieci dowiadują się że pies jest istotą żywą, która tak samo jak ludzie odczuwa radość i smutek, ból i głod czy pragnienie. Nie lubi hałasu i głaskania prosto po głowie. Taka nauka jest bardzo ważna, nie od dziś wiadomo, że ma większą wrażliwość na potrzeby ludzi. Pacjent ma okazję nawiązać więź ze zwierzęciem. Podczas pracy z dziećmi dotkniętymi autyzmem zaobserwowałąm że uczestnicy zajęć niejednokrotnie nawiązywali więź z kotem czy psem lepiej niż z terapeutą – człowiekiem.

Pies nie ocenia, nie wymaga, nie wyśmiewa. Jest cierpliwy i nigdy się nie skrzywi, gdy coś pójdzie nie tak. Motywuje do wykonywania ćwiczeń, wydłużaniu czasu trwania aktywności. Praca z psem jest ciekawą i godną polecenia terapią wspomagającą tradycyjne formy terapii.

Opracowanie Małgorzata Kędziorek Instruktor Dogoterapii Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom Instruktor Szkolenia Psów ZKwP

Pies 1 (361) 2016