ZROBIŁAM TEST- Zabawa w przeciąganie- czego nie wiesz!



ZROBIŁAM TEST- JESTES CIEKAWY WYNIKÓW? KONIECZNIE PRZECZYTAJ…

Tekst będzie składał się z dwóch części bo dotyczyć będzie dwóch zagadnień. Zapraszam się do części pierwszej.

Zabawa w przeciąganie- czego nie wiesz!

W zeszłym tygodniu zrobiłam test. Na trzy grupy o goldenach znajdujące się na facebooku wrzuciłam bardzo krótki filmik mojej zabawy z Chili…

Zdumiały mnie niektóre komentarze. I nie to, że ludzie nie mają prawa do wyrażania własnej opinii- mają jak najbardziej i powinni z niego korzystać, ale to co mnie najbardziej zaskoczyło to brak kultury, bardzo szybka ocena sytuacji i osób oraz kompletna nieznajomość tematu- jakże podstawowego w wychowaniu psa…

Przykro mi, jeśli nie znasz znaczenia zabawy w przeciąganie oraz tzw. ostrych zabaw, to w Twojej psiej relacji prędzej czy później może pojawić się problem…

Pomijając fakt, że ludzie w internecie nie szczypią się za bardzo i nie mają hamulców przed nazywaniem innych użytkowników głupcami (o kulturze w sieci chyba też napiszę felieton), to zawsze zaskakuje mnie to że inni wiedzą na pewno lepiej jaka jest nasza intencja działania i gotowi są od zaraz udzielać nam surowych osądów jakbym wzbudzała w swoim psie agresję. Wiedzą to,  nie znając psa, nie znając naszej relacji, po zaledwie 17 sekundach filmiku…

Chila

Opublikowany przez goldenmajko.BLOG.pl na 28 lutego 2018

A teraz do teorii…

Szkoleniowcy, hodowcy, nawet lekarze weterynarii od dziesięcioleci wkładają do głowy właścicielom psów aby nigdy pod żadnym pozorem nie bawili się z nimi w przeciąganie oraz w tzw. „ostre zabawy”. Ma to jakoby grozić wyzwoleniem i utrwaleniem zachowań dominacyjnych i agresji u psa.

Rozumowanie takie bierze się z pomylenia zachowań łowieckich jakie występują w tej zabawie, z zachowaniami agonistycznymi (rozwiązywaniem konfliktów), jakie w niej nie występują.

Zabawy w przeciąganie jeśli tylko odbywają się według jasnych ustalonych reguł są znakomitym sposobem na rozładowanie energii. Tych reguł musisz psa nauczyć. ( i teraz powracając do mojego filmiku- moje psy doskonale znają te reguły!) Podobnie jak kontrolowane „ostre” zabawy tak i one są swego rodzaju barometrem wskazującym na ile panujesz nad zachowaniem swojego psa, zwłaszcza w jaki sposób robi on użytek ze swoich zębów. Zabawa nie wywołuje u psa zachowań drapieżnika- bo one już w NIM TKWIĄ- TYLKO DAJE IM UJŚCIE.

Oczywiście, że zabawa w przeciąganie jak każda intensywna zabawa może być potencjalnie groźna, jeśli nie obowiązują w niej żadne reguły ani zwyczajny zdrowy rozsądek. Nie należy jednak wylewać dziecka z kąpielą. Dlaczego pozbawiać właściciela i psa świetnej zabawy która w dodatku jest sposobem na ujście energii i zaciśnienie więzi? JEJ ZALETY to przede wszystkim ZWIĘKSZENIE KONCENTRACJI U PSA I JEGO PEWNOŚCI SIEBIE ORAZ URUCHAMIANIE JEGO GŁĘBOKO ZAKORZENIONYCH INSTYNKTÓW. Ponadto właściciel jest skojarzony z silnym wzmocnieniem pozytywny.   Jeśli czytasz mojego bloga wiesz jak ważne jest to wzmocnienie.

Korzyści jakie przynosi zabawa w przeciąganie to zmniejszenie ryzyka wystąpień zaburzeń zachowania, które mają źródło w bezczynności i niedostatku bodźców. Dla właściciela ta forma aktywności jest bardzo wygodna, bo w w krótszym czasie bez  ruszania się z miejsca daje to wszystko co długi spacer (co nie znaczy że może go zastąpić). Jest także dobrą nagrodą przy szkoleniu w zakresie posłuszeństwa.

Argument że przeciąganie zrobi z psa dominanta jest wyjątkowo słaby, a pomysł że psy czy wilki rozstrzygają między sobą kwestie dominacji i podporzadkowania poprzez chwytanie dwóch końcow linii czy zabawki i przeciąganie jej w swoją stronę brzmi śmiesznie. Ma sens? Myślę że ma!

W zabawie tej pies i właściciel nie występują przeciwko sobie a raczej współpracują „przeciwko” zabawce. Zazywczaj jeśli pozwolisz psu wygrać podczas takiej zabawy to znaczy że dasz mu zabawkę, przyniesie ją z powrotem i będzie chciał zacząć przeciąganie od nowa, a nie ucieknie ze zdobyczą. Uczy się, że tylko właściciel dysponuje niezwykłą umiejętnością- powoduje że zabawka stawia opór, żyje i zachowuje się jak prawdziwa zdobycz. W ten sposób właściciel zyskuje wspaniały środek motywujący jakim jest wzmocnienie.

Jeśli czasem zdarza się że pies chwyta zabawkę i z nią ucieka to znaczy, że  jest to skutek popełnionych przez właściciela prostych błędów taktycznych. Gdy pies przejąwszy kontrolę nad zabawką zwiewa, trzeba go przechytrzyć a nie przegonić. Tam gdzie decydują szybkość i zwinność- pies zawsze wygra.

Kiedy Twój pies nauczy się że zabawka żyje i stawia opór tylko wtedy gdy jest w rękach właściciela, uciekanie z nią nie przyjdzie mu do głowy.

Doktor Peter Borchelt i doktor Linda Goodloe przeprowadzili badania porównujące zachowania psów, z którymi właściciele bawią się w przeciąganie, z  tymi, które tej zabawy nie znaja. Nie wykazali żadnego związku między zabawą a wzrostem agresji.  Jeśli ktokolwiek przedstawi dobrze udokumentowane badania że jest inaczej z pewnością wezmę je od uwagę, a tymczasem wzbudzanie agresji podczas tej zabawy jest tylko domniemaniem.

Wydaje się że ta zabawa jest groźna, bo groźnie wygląda, a pies zachowuje się podczas niej jak prawdziwy drapieżnik. Najwyraźniej niektórym trudno się pogodzić z faktem że jest drapieżnkiem.

Trzeba pamiętać że pies bawiący się w przeciąganie nie walczy z właścicielem, on współpracuje z nim aby „zabić” zdobycz. „Zabijanie” w zabawie w przeciąganie jest intensywnym i przyjemnym przeżyciem, które pies kojarzy z właścicielem. Podkreślam jednak,  że niezbędne jest by taka zabawa była podporządkowana ścisłym regułom:

  • Na komendę pies puszcza zabawkę
  • Zabawa zaczyna się zawsze z inicjatywy właściciela
  • Jest przeplatana ćwiczeniami posłuszeństwa
  • Nie ma tolerancji dla wypadków.

Dziękuję, że dotarłeś aż tutaj. Teraz pomyślisz, ale przecież filmik nie był o przeciąganiu… Tak filmik nie był, ale „ostre” zabawy oraz przeciąganie zaliczane są do tego samego typu zabaw przez najlepszych behawiorystów. O ostrych zabawach napiszę w kolejnej części, dlatego śledź mojego bloga i mój fanpage…

Na zakończenie, mogłabym „obrazić” się na świat po niestosownych komentarzach niektórych nielicznych osób z forum. Ale to nikomu nie przyniosłoby nauki. W zamian wybrałam wyciągnięcie lekcji po tym  jak zauważyłam ze w temacie niektórym brakuje ewidentnie gruntownej wiedzy. Zmotywowało mnie to więc do napisania tego wpisu.

Jednakże, jeśli uważasz inaczej i nie zgadzasz się z przytoczonymi powyżej argumentami, chętnie poznam Twoje które mają sens. Jednakże jedyne czego wymagam, to kultury- jej brak nie będzie tolerowany. Myślę, że wszyscy jesteśmy dorośli. Zdecyduj więc z jaką intencją się wypowiadasz.

 

Pozdrawiam,

Edyta
www.goldenmajko.pl

na podstawie „Pies i Człowiek” Jean Donaldson

 

4 odpowiedzi do “ZROBIŁAM TEST- Zabawa w przeciąganie- czego nie wiesz!”

  1. Brzmi sensownie 🙂 niektórzy jednak na widok kłów zaczynają mieć wątpliwości, nawet jeśli ich pies na co dzień jest aniołem.

    1. Dziękuję za komentarz 🙂 dlatego warto wypracować obustronne zaufanie. Postaram się napisac jak to zrobić.

  2. Super! Nasz golden bawi się w przeciąganie i spełnia wszystkie warunki. Mamy za sobą przedszkole i I stopień Obedience. Ma dopiero rok i 2 miesiące ale pracujemy z nim każdego dnia i to przynosi cudowne rezultaty <3 świetny blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *